Nagranie, na którym kandydat na prezydenta Krakowa Michał Klimek przecina słupek ze znakiem Strefy Czystego Transportu, wywołało reakcję policji. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu i sprawdzili, czy doszło do uszkodzenia oznakowania drogowego. Jak ustalili, znak widoczny w spocie nie należał do miejskiej infrastruktury. Najprawdopodobniej był rekwizytem przygotowanym na potrzeby politycznego happeningu.
Kandydat „likwiduje” SCT piłą
Michał Klimek, kandydat na prezydenta Krakowa rekomendowany przez Konfederację Korony Polskiej, opublikował w mediach społecznościowych spot wyborczy poświęcony Strefie Czystego Transportu oraz obsadzaniu stanowisk w miejskich instytucjach i spółkach.
Na nagraniu Klimek zapowiada likwidację SCT, po czym uruchamia niewielką piłę elektryczną i przecina słupek ze znakiem informującym o strefie.
– Pytacie mnie, co zrobię ze Strefą Czystego Transportu? To proste – zlikwiduję ją. Osobiście! – deklaruje Michał Klimek.
Po upadku znaku kandydat pojawia się z gaśnicą przed krakowskim magistratem. Jak tłumaczy, ma ona symbolizować jego zapowiedź walki z „epidemią kolesiostwa”.
– Skutecznie zgaszę ich zapał do obsadzania stanowisk w urzędach i spółkach miejskich – mówi w nagraniu.
O publikacji spotu informowaliśmy wcześniej w materiale: „Michał Klimek ścina znak Strefy Czystego Transportu i niesie gaśnicę do magistratu”.
Policjanci pojawili się na miejscu
Film zainteresował krakowską policję. Funkcjonariusze podjęli czynności w miejscu, w którym nagrano scenę przecinania znaku. Początkowo sprawdzali, czy mogło dojść do naruszenia art. 85 par. 1 Kodeksu wykroczeń.
Przepis ten dotyczy między innymi samowolnego niszczenia, uszkadzania, usuwania, ustawiania, włączania lub wyłączania znaku albo sygnału drogowego.
Znak SCT nie należał do miejskiej infrastruktury
Ustalenia policjantów wskazują jednak, iż widoczny na filmie znak nie był elementem obowiązującego oznakowania drogowego. Najprawdopodobniej został ustawiony wyłącznie na potrzeby realizacji spotu wyborczego.
– W odniesieniu do filmu zamieszczonego dzisiaj po południu w mediach społecznościowych, na którym jeden z kandydatów na Prezydenta Miasta Krakowa uszkadza znak „Strefa Czystego Transportu”, informujemy, iż nie był to element infrastruktury drogowej, a najprawdopodobniej rekwizyt będący elementem politycznego happeningu – przekazała krakowska policja.
Oznacza to, iż kandydat nie przeciął miejskiego znaku wyznaczającego granicę Strefy Czystego Transportu. Scena przedstawiona w nagraniu miała charakter inscenizowany, a wykorzystana tablica była najprawdopodobniej elementem przygotowanym przez autorów spotu.
Policja poinformowała jednocześnie, iż funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu czynności w kierunku art. 85 par. 1 Kodeksu wykroczeń. Na tym etapie nie przekazano informacji o stwierdzeniu wykroczenia ani o zastosowaniu sankcji wobec uczestników happeningu.

1 godzina temu

![Dzień otwarty w zielonogórskiej zajezdni MZK [GALERIA ZDJĘĆ]](https://zachod.pl/wp-content/uploads/2026/09/WhatsApp-Image-2026-09-19-at-11.27.58-150x150.jpeg)








