Od ponad miesiąca klimat w Polsce wrócił do normalności. Zima przyniosła mróz i śnieg. Zalew Wiślany pokryła gruba warstwa lodu, co kiedyś było normą, zapraszając wariatów do jazdy samochodem po tafli lodowej. Pokazują to autentyczne relacje w mediach społecznościowych. Ale równocześnie cały kraj pokryła warstwa smogu, czyli zanieczyszczeń pyłowych z domowych pieców i kotłów na węgiel, drzewo i pelet.
Gdy „nabici w butelkę” programem „Czyste Powietrze” właściciele pomp ciepła, jęczą z powodu ogromnych rachunków za energię elektryczną gdzie zapotrzebowanie krajowe bije rekordy, użytkownicy 7 milionów kotłów, pieców , kominków kopcą na potęgę. Zimno i bezwietrzna pogoda sprawiają, iż normy emisji pyłów P10 i P2,5, zwłaszcza na południu kraju, przekroczone są czasami i o 800%. Ale ten temat, tak medialny w czasach rządów PiS, nie istnieje w opinii publicznej.
Walka ze smogiem, którą prowadził tzw. alarm wpisywała się we fronty walki z prawicowym rządem. Wspólnym ze strajkiem kobiet czy wolnymi sądami. Jej celem nie było osiąganie poprawy jakości powietrza ale odsunięcie PiS od władzy. Świadczą o tym twarde dane związane z programami likwidacji kopciuchów, które prowadzono w okresie 2016-2023. Zlikwidowano wówczas, w ramach programów ekologicznych, ponad milion pozaklasowych źródeł ciepła. Uchwalono 14 wojewódzkich uchwał antysmogowych, wprowadzono pierwsze zakazy spalania paliw stałych i wydano na te cele ponad 25 mld złotych środków budżetowych.
Tymczasem gdy rząd Donalda Tuska doszedł do władzy, a w Ministerstwo Klimatu w obszarze ochrony powietrza obsadzili działacze alarmu, nastąpiło gwałtowne wstrzymanie działań pro-środowiskowych związanych ze zwalczaniem smogu. Afera z programem „Czyste Powietrze” związana z promowaniem pomp ciepła nieprzystosowanych do warunków klimatycznych Polski, jego wstrzymanie i ponowne uruchomienie w amputowanej wersji spowodowało spadek zaufania społecznego. Wydłużające się i skomplikowane procedury, przedłużanie terminów refundacji wydatków spowodowało iż liczba realizacji spadła z 200 tys. w 2023, do 50 tys. w 2025. Gdy w 2024 średnia tygodniowa liczba wniosków z programu „Czyste Powietrze” przekraczała 5200, w pierwszym tygodniu stycznia 2026 wyniosła zaledwie 700!
Znamienna jest cisza płynąca z Ministerstwa Klimatu i podległych mu instytucji kontroli ochrony środowiska. Walka ze smogiem przestała być priorytetem rządu, teraz należy zgodnie z dyrektywami płynącymi z Komisji Europejskiej należy rozprawić się z energetyką węglową poprzez obciążanie jej podatkami klimatycznymi ETS.
https://dobitnie.pl/gdzie-wasza-walka-ze-smogiem-kiedy-on-naprawde-jest-znudzilo-sie-wam/















