Czy wywiad w saunie w samym ręczniku może wywołać polityczną burzę? Okazuje się, iż tak. Jacek Sasin zgodził się na nietypowy wywiad, a w partii zrobiło się gorąco… jak w saunie. Taki z niego mors Gdy myślisz, iż polscy politycy nie zrobią już nic dziwniejszego, niż dotąd widziałeś, wchodzi on: Jacek Sasin. Akurat nie „cały na biało”, ale cały w ręczniku. Chwilę potem wskakuje do lodowej wody, a choćby na wizji korzysta z sauny. A wszystko to łączy z atakami na Donalda Tuska. O co chodzi? O pomysł dziennikarza Telewizji Republika Miłosza Kłeczka, który postanowił porozmawiać z pupilem Jarosława Kaczyńskiego w niecodziennych okolicznościach. Innymi słowy, po sieci krążą już fragmenty odcinka programu „W ruchu”. I dzieją się w nim absurdalne rzeczy. W programie „W ruchu” mamy niedługo zobaczyć przygody polityka PiS i znanego dziennikarza: Jacek Sasin wita się na ekranie z Miłoszem Kłeczkiem na zamarzniętym jeziorze, następnie bierze do rąk piłę łańcuchową, robi dziurę w lodzie – wszystko, by zacząć swoje morsowanie. Pomaga też dziennikarzowi dostać się pod lód – instruuje, jak prawidłowo niszczyć pokrywę lodową szpikulcem. Zabawny duet wchodzi też do sauny i to w samych kąpielówkach. Do duetu dołącza też był prezes PGE Wojciech Dąbrowski. Nie jest jednak