Polska moda wkracza do Nowego Jorku

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Jeszcze kilka lat temu jej ubrania pojawiały się w Nowym Jorku głównie na gwiazdach i w luksusowych domach towarowych. Teraz Magda Butrym ma w mieście własny, stały adres. We wrześniu polska projektantka otworzyła butik przy 170 Mercer Street w SoHo – swój pierwszy salon w USA i pierwszy stały sklep poza Polską. I trudno o bardziej wymowny moment: Stany Zjednoczone są dziś największym, a jednocześnie najszybciej rosnącym rynkiem jej marki.

Magda Butrym pokonała długą drogę ze Śląska do Nowego Jorku. Dla polskiej projektantki, która w swoich kreacjach łączy nowoczesny styl z koronkowymi i słowiańskimi akcentami, otwarcie sygnowanego własnym nazwiskiem butiku w Wielkim Jabłku jest potwierdzeniem jej statusu i przynależności do czołówki światowej mody. Fot. magdabutrym.com

Nowojorska moda lubi efektowne wejścia. Butrym zrobiła więc we wrześniu adekwatnie wszystko naraz. Otworzyła sklep na Mercer Street, a dwa dni później zadebiutowała z pokazem w kalendarzu New York Fashion Week. Był to jej pierwszy pełnoprawny pokaz w Nowym Jorku. Na widowni pojawiły się m.in. Demi Moore, Dua Lipa, Hailey Bieber, Kelly Rutherford i Nara Smith. Kilka dni później świętowanie przeniosło się do jednego z najgłośniejszych nowych klubów miasta – Gosh, gdzie przyjęcie zorganizowały wspólnie Magda Butrym, Moda Operandi i Spotify.

To już nie jest więc historia o „polskiej projektantce, której udało się za granicą”. Butrym znalazła się w centrum światowego obiegu mody – i zrobiła to, nie próbując ukrywać, skąd pochodzi.

Róże, koronki i słowiański dramatyzm

Jeśli ktoś nigdy wcześniej nie słyszał nazwiska Magdy Butrym, prawdopodobnie i tak widział jej projekty. Charakterystyczna róża przy dekolcie, mocno zaznaczone ramiona, dopasowana talia, krótkie sukienki, skóra, koronki i manualnie wykonywane elementy stały się rozpoznawalnym stylem jej marki.

Sama projektantka mówi o swojej estetyce jako o współczesnym romantyzmie. Łączy seksowność z elegancją, minimalizm z dekoracyjnością, a nowoczesne kroje z technikami rękodzielniczymi. Marka współpracuje z niezależnymi rzemieślnikami w Polsce, wykorzystując m.in. manualne szydełkowanie, haft i plecioną skórę.

Butrym nie wstydzi się również słowa „słowiański”. Wręcz przeciwnie – uczyniła z niego jeden ze swoich atutów. W kolejnych kolekcjach wraca do polskiej kultury, kina i sztuki. Jej kolekcja pokazana właśnie w Nowym Jorku była inspirowana twórczością Natalii LL, jednej z najważniejszych postaci polskiej sztuki konceptualnej. Wcześniej projektantka sięgała m.in. po „Szamankę” Andrzeja Żuławskiego i „Polowanie na muchy” Andrzeja Wajdy.

Najpierw był pop-up

Mercer Street nie jest jednak pierwszym nowojorskim testem marki. Wiosną 2025 roku Butrym otworzyła w SoHo trzymiesięczny pop-up przy 140 Wooster Street. Przestrzeń działała od końca marca do końca czerwca i mocno eksponowała polskie rękodzieło, w tym manualnie wykonywane koronki. Sama projektantka opisywała wnętrze jako romantyczne i pełne szydełkowych elementów.

Eksperyment najwyraźniej się udał. Rok później tymczasowy sklep został zastąpiony stałym butikiem kilka ulic dalej.

To nie przypadek. Amerykański rynek ma dla firmy ogromne znaczenie. „Vogue” zwraca uwagę, iż mimo nowych ceł nałożonych na towary marki w 2025 roku, USA pozostały zarówno największym, jak i najszybciej rosnącym rynkiem Magdy Butrym. Dla niezależnej, rozwijanej bez zaplecza wielkiego luksusowego konglomeratu marki otwarcie własnego salonu w SoHo jest więc dużym biznesowym krokiem.

Ze Śląska do NYC

Droga do Mercer Street zaczęła się daleko od Manhattanu. Magda Butrym urodziła się w 1985 roku na Śląsku. W wieku 19 lat rozpoczęła studia związane z modą, równocześnie pracując jako stylistka. Przez kilka lat projektowała dla polskich marek, aż w 2014 roku stworzyła firmę sygnowaną własnym nazwiskiem. Jej pomysł od początku był dość jasno określony: nowoczesna moda miała spotkać się z tradycyjnym rzemiosłem. Cztery lata później znalazła się w gronie półfinalistów prestiżowej LVMH Prize.

Potem nazwisko zaczęło pojawiać się tam, gdzie w modzie pojawić się powinno: na platformach Moda Operandi, Net-a-Porter czy Mytheresa, w światowych magazynach i – co równie ważne – u stylistów gwiazd.

Lista znanych klientek momentami przypomina obsadę gali Met: Victoria Beckham, Jennifer Lawrence, Bella Hadid, Irina Shayk i Emily Ratajkowski, później także Kim Kardashian, Hailey Bieber, Dua Lipa, Lady Gaga, Selena Gomez, Natalie Portman, Jennifer Lopez czy Beyoncé.

Beyoncé występowała podczas trasy „Renaissance” w wykonanych dla niej na zamówienie sandałach Butrym, a później pojawiła się w Nowym Jorku w ogromnym czarnym futrze marki. Natalie Portman wybierała jej czerwone i czarne minidressy podczas promocji „Thor: Love and Thunder”, a Renée Zellweger pojawiła się w czarnej sukni Butrym na Gotham Awards.

Kolekcja dla H&M

Jeżeli świat luksusowej mody znał Magdę Butrym od dawna, szersza publiczność dostała swoją okazję w 2025 roku. H&M wybrał Polkę do swojej słynnej serii współprac z projektantami – wcześniej powstawały w niej kolekcje m.in. Karla Lagerfelda, Maison Margiela czy Simone Rochy. Butrym była pierwszą polską projektantką w historii tego programu.

Premierę świętowano z rozmachem w brooklyńskim One Hanson Place. Były kwiaty, szampan i goście tacy jak Chloë Sevigny, Irina Shayk czy Nara Smith. Kolekcja wystartowała 24 kwietnia i – według przedstawiciela marki cytowanego przez „Vogue” – pierwszego dnia była niemal wyprzedana już około południa.

Polski butik w SoHo

Dziś zamiast trzymiesięcznego pop-upu jest stały salon. 170 Mercer Street to adres w samym środku SoHo, kilka kroków od butików największych światowych marek. Co ciekawe, we wrześniu na tej samej ulicy swój pierwszy nowojorski sklep otworzyła także Victoria Beckham.

W przypadku Butrym można więc mówić o symbolicznym zamknięciu pewnego etapu. Marka, która dekadę temu zaczynała w Warszawie i przez lata sprzedawała w Ameryce głównie za pośrednictwem luksusowych platform i wybranych butików, ma teraz własne drzwi w Nowym Jorku.

I chyba właśnie dlatego otwarcie na Mercer Street jest ciekawsze niż kolejny przypadek zagranicznego sukcesu polskiego nazwiska. Butrym nie weszła do światowej mody dzięki temu, iż przestała wyglądać „polsko”. Zrobiła dokładnie odwrotnie – sprzedała światu róże, szydełka, ręczną pracę, trochę słowiańskiej melancholii i bardzo współczesną wersję kobiecości. A Nowy Jork najwyraźniej chce więcej.

WEM

Idź do oryginalnego materiału