
Druga połowa stycznia w Polsce zaczyna się od pogodowego przeciągania liny. Do części kraju dotarła łagodniejsza masa powietrza, która przyniosła odwilż, ale nie wszędzie. Wschód i północny wschód przez cały czas pozostają pod wpływem całodobowego mrozu. Przez Polskę przebiega granica między zimnem a cieplejszym powietrzem w Europie – sytuacja jest dynamiczna, zmienna ze stopniowym wskazaniem na przewagę regionów z mrozem.
Odwilż tylko na chwilę?
Wielu z nas zadaje sobie pytanie: czy to zapowiedź trwalszego ocieplenia, czy tylko krótki oddech przed kolejnym uderzeniem zimy?
Portal dobrapogoda.24.pl nie pozostawia złudzeń – obecny podział na regiony z mrozem i dodatnimi temperaturami w dzień utrzyma się mniej więcej do 21-22 stycznia. Dni mogą zaskakiwać „plusem” na zachodzie czy południu i centrum, ale to nie znaczy, iż już można zrzucić z siebie kurtki i czapki. Absolutnie nie! Znaleźliśmy się bowiem w momencie, gdy pogoda wymaga od nas elastyczności w planowaniu codziennych aktywności.
Arktyczny chłód coraz bliżej
Druga połowa miesiąca przyniesie wyraźną zmianę. Modele prognostyczne, w tym ECMWF i GFS, wskazują na nadejście silnej fali zimna ze wschodu i północy Europy. Do Polski powróci całodobowy mróz i obejmie on cały kraj.
Temperatury mogą spaść do -25/-10, a lokalnie jeszcze niżej, szczególnie przy sprzyjających warunkach terenowych. To już zima w swojej najbardziej klasycznej odsłonie – bez kompromisów.
Zimowy klimat na finiszu stycznia
Ostatnia dekada stycznia zapowiada się wyjątkowo chłodno, ale stabilnie. Silny napływ zimnego powietrza będzie możliwy m.in. przez zmiany w funkcjonowaniu wiru polarnego, które pozwolą chłodnym masom powietrza osadzić się nad Europą. Taki układ na wiele dni zablokuje dopływ łagodniejszych mas powietrza.
Jak tłumaczy serwis dobrapogoda24.pl, do początku ostatniej dekady stycznia wciąż możliwe będą wahania – jednego dnia cieplej na zachodzie, innego chłodniej niemal wszędzie – jednak noce w większości kraju pozostaną mroźne.
Z powodu oddziaływania wyżu spadnie prawdopodobieństwo opadów w Polsce, a śnieżna zima utrzyma się zwłaszcza we wschodniej części kraju. To dobra wiadomość dla miłośników zimowych krajobrazów i osób planujących spędzić ferie aktywnie, oddając się białemu szaleństwu.
Jednocześnie trzeba się liczyć z wyższymi kosztami ogrzewania i koniecznością lepszego przygotowania na niskie temperatury. Tak czy inaczej jedno jest pewne: końcówka stycznia przypomni nam, czym jest prawdziwa zima – surowa, ale zarazem pełna uroku.
Artykuł sponsorowany.

2 godzin temu












