Polska wygrała Memoriał Wagnera w Krakowie! Francuzi wytrzymali tylko jednego seta

1 dzień temu

Biało-Czerwoni najlepsi w Krakowie. Reprezentacja Polski pokonała Francję 3:1 w decydującym meczu XXIII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera i z kompletem zwycięstw zakończyła trzydniowy turniej w TAURON Arenie. Początek należał do Francuzów, ale później drużyna Nikoli Grbicia całkowicie zmieniła obraz spotkania. Szczególnie efektowny był trzeci set, wygrany przez Polaków aż 25:15.

Polska – Francja 3:1 (22:25, 25:17, 25:15, 25:20)

Niedzielne spotkanie było faktycznym finałem Memoriału Wagnera. Oba zespoły przystępowały do niego niepokonane, dlatego bezpośrednie starcie miało zdecydować o zwycięstwie w całym turnieju.

Nikola Grbić rozpoczął spotkanie składem: Marcin Komenda, Bartłomiej Bołądź, Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Jakub Nowak, Szymon Jakubiszak oraz libero Jakub Popiwczak.

Francuzi od początku pokazali jednak, iż Polaków czeka najtrudniejszy mecz krakowskiego turnieju.

Dwa asy i 7:3 dla Francji. Polacy od początku musieli gonić

Pierwszy mocny sygnał wysłał François Huetz. Francuz znakomicie wszedł w spotkanie zagrywką, zdobywając w krótkim czasie dwa asy serwisowe. Trójkolorowi gwałtownie odskoczyli na 7:3.

To właśnie francuski serwis był największym problemem Biało-Czerwonych w pierwszym secie. Mocno zagrywali Huetz i Hilir Henno, utrudniając Polakom wyprowadzenie płynnej pierwszej akcji.

Biało-Czerwoni zaczęli jednak odpowiadać blokiem.

Ważną rolę odgrywał Tomasz Fornal, a Polacy stopniowo zmniejszali stratę. Przy stanie 13:15 Bartłomiej Bołądź wykorzystał przechodzącą piłkę potężnym atakiem. Chwilę później przedarł się choćby przez potrójny francuski blok.

Polska wracała do gry.

W końcówce gospodarze zdobyli trzy punkty z rzędu i przy stanie 20:19 po raz pierwszy znaleźli się w bardzo dobrej sytuacji do przejęcia seta.

Francuzi wytrzymali jednak presję. Ponownie pomogła im zagrywka i ostatnie akcje należały do Trójkolorowych.

Francja wygrała 25:22.

Jak się okazało – był to ostatni set tego wieczoru, w którym mistrzowie olimpijscy byli w stanie narzucić Polsce swoje warunki.

Bołądź wziął na siebie ciężar gry

Druga partia początkowo była wyrównana. Później Polacy zaczęli systematycznie budować przewagę, a jednym z najważniejszych zawodników w ofensywie stał się Bartłomiej Bołądź.

Polski atakujący kończył ważne piłki i dawał drużynie spokój w momentach, gdy trzeba było zamieniać wypracowaną przewagę na punkty.

Jedna z kluczowych akcji przyszła w końcówce. Atak Bołądzia dał Polsce prowadzenie 21:14. Chwilę później Biało-Czerwoni mieli już serię piłek setowych.

Francuzi nie byli w stanie odpowiedzieć.

25:17 dla Polski i 1:1 w setach.

Od tego momentu mecz zaczął zmierzać już tylko w jednym kierunku.

21:11. Polski blok rozbił Francuzów

Trzecia partia była najlepszym fragmentem niedzielnego występu Biało-Czerwonych i prawdopodobnie najbardziej wymownym obrazem całego spotkania.

Polacy zaczęli dominować przede wszystkim na siatce.

Blok funkcjonował znakomicie, a kolejne zatrzymane francuskie ataki wyraźnie odbierały rywalom pewność siebie. Francuzi dodatkowo dokładali własne błędy, a Polska napędzała się praktycznie z każdą akcją.

Przewaga rosła błyskawicznie.

Jedną z najbardziej efektownych sekwencji zakończył skuteczny polski blok na Antoine Brizardzie. Tablica wyników pokazała wówczas 21:11.

Dziesięć punktów przewagi nad Francją w meczu decydującym o zwycięstwie w Memoriale Wagnera było najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmieniło się spotkanie od pierwszego seta.

Francuzi byli bezradni.

Polska wygrała trzecią partię 25:15 i znalazła się o jednego seta od zwycięstwa w całym turnieju.

Francuzi próbowali wrócić. Polska nie pozwoliła

Po tak jednostronnej trzeciej partii można było spodziewać się reakcji zespołu Andrei Gianiego. Francuzi próbowali jeszcze zmienić przebieg spotkania, ale Polacy nie pozwolili im odzyskać inicjatywy.

Biało-Czerwoni gwałtownie zbudowali przewagę i konsekwentnie pilnowali jej przez kolejne akcje.

Symboliczny moment nastąpił przy wyniku 20:14. Polacy zatrzymali blokiem Stephena Boyera. Francuzi znaleźli się sześć punktów za gospodarzami, a TAURON Arena mogła już powoli szykować się do świętowania.

Trójkolorowi obronili jeszcze piłki meczowe, ale przewaga reprezentacji Polski była zbyt duża.

Ostatniego punktu Biało-Czerwoni nie musieli choćby zdobywać atakiem.

Francuzi zepsuli zagrywkę. Piłka poleciała poza boisko, a Polska wygrała czwartego seta 25:20 i cały mecz 3:1.

TAURON Arena eksplodowała z radości.

Od 0:1 do pełnej kontroli

Niedzielny mecz miał dla Nikoli Grbicia dodatkową wartość. Polska nie wygrała dlatego, iż od początku wszystko funkcjonowało perfekcyjnie.

Wręcz przeciwnie.

Francuzi rozpoczęli znakomicie, mocno naciskali zagrywką, prowadzili 7:3 i wygrali pierwszego seta. Biało-Czerwoni musieli w trakcie spotkania znaleźć odpowiedź na sposób gry przeciwnika.

I znaleźli.

Od drugiej partii coraz większą rolę odgrywały polski blok, skuteczność w ataku i ograniczenie własnych problemów w przyjęciu. Francuzi z kolei zaczęli popełniać coraz więcej błędów.

Różnicę najlepiej pokazują wyniki dwóch środkowych setów: 25:17 i 25:15.

Przeciwko jednej z najmocniejszych reprezentacji świata Polska w dwóch kolejnych partiach pozwoliła rywalom zdobyć łącznie zaledwie 32 punkty.

Kraków okazał się szczęśliwy dla Biało-Czerwonych

Polacy zakończyli XXIII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera z kompletem trzech zwycięstw.

Najpierw po pięciosetowej walce pokonali Słowenię 3:2. Następnego dnia zwyciężyli Stany Zjednoczone 3:1. Na zakończenie przyszło zwycięstwo nad Francją – również 3:1.

Co ciekawe, zarówno przeciwko USA, jak i Francji Biało-Czerwoni przegrywali po pierwszym secie 0:1. W obu przypadkach odpowiedzieli jednak trzema kolejnymi wygranymi partiami.

Wyniki Polski w Krakowie:

Polska – Słowenia 3:2
(26:24, 21:25, 25:19, 23:25, 15:11)

Polska – USA 3:1
(22:25, 25:15, 25:20, 25:22)

Polska – Francja 3:1
(22:25, 25:17, 25:15, 25:20)

Wcześniej w niedzielę USA pokonały Słowenię 3:2.

Szesnaste zwycięstwo z rzędu

Triumf nad Francją ma jeszcze jeden wymiar. Reprezentacja Polski przystępowała do niedzielnego spotkania z serią 15 kolejnych zwycięstw, licząc mecze oficjalne i sparingowe.

Pokonanie Francji oznacza przedłużenie tej passy do 16 spotkań.

A rywal nie był przypadkowy. Francuzi również przyjechali do Krakowa w dobrej dyspozycji i przed niedzielnym finałem mieli na koncie dwa zwycięstwa w Memoriale.

Dlatego wynik 3:1, a szczególnie sposób, w jaki Polska zdominowała drugiego i trzeciego seta, może być dla sztabu szkoleniowego ważniejszy niż samo turniejowe trofeum.

Ostatnie szlify przed mistrzostwami Europy

Memoriał Wagnera był jednym z ostatnich poważnych testów reprezentacji przed mistrzostwami Europy, na które Polska pojedzie jako obrońca tytułu.

Nikola Grbić wykorzystał trzy dni w Krakowie nie tylko do walki o wynik. Selekcjoner rotował składem i sprawdzał różne zestawienia przeciwko trzem zespołom ze światowej czołówki.

Egzamin w TAURON Arenie zakończył się wynikiem, którego trudno było oczekiwać w bardziej optymistycznym wariancie: trzy mecze, trzy zwycięstwa i triumf w Memoriale Wagnera.

Ale najważniejszy sygnał pojawił się być może właśnie w niedzielę.

Polacy przegrali pierwszego seta z Francją, znaleźli się pod presją mocnej zagrywki rywali, a mimo tego potrafili całkowicie przebudować spotkanie. W trzeciej partii mistrzowie olimpijscy zdobyli przeciwko Biało-Czerwonym zaledwie 15 punktów.

Krakowska próba generalna zakończyła się więc nie tylko zwycięstwem. Polska pokazała, iż potrafi w trakcie meczu znaleźć rozwiązanie problemu, przejąć kontrolę i nie oddać jej już do ostatniej piłki.

Idź do oryginalnego materiału