Pompa ciepła czy gaz w 2026 roku? Policzyliśmy 3 realne domy. W jednym z nich pompa przegrywa

2 godzin temu

W sieci roi się od historii o pani Małgorzacie i panu Stefanie, którzy „przeszli na pompę i oszczędzają”. Rzeczywistość jest mniej efektowna, za to konkretna: o tym, czy pompa ciepła bije gaz, decyduje nie marka urządzenia, ale ocieplenie domu i typ instalacji. Wzięliśmy trzy typowe polskie domy i policzyliśmy je na aktualnych cenach – a do tego dochodzi ETS2, który od 2028 roku przestawia całą kalkulację.

Pompa ciepła. | Fot. Shutterstock.

Najpierw twarda liczba: ile kosztuje 1 kWh ciepła z gazu, a ile z pompy

Cała opłacalność sprowadza się do kosztu wytworzenia jednej kilowatogodziny ciepła. W przypadku gazu liczy się go prosto: cena paliwa podzielona przez sprawność kotła. Gaz dla gospodarstw domowych kosztuje w tej chwili około 0,30 zł/kWh energii, a z dystrybucją realnie 0,33-0,35 zł/kWh (taryfa PGNiG Obrót Detaliczny). Przy sprawności nowoczesnego kotła kondensacyjnego rzędu 95 proc. daje to około 0,35 zł za 1 kWh ciepła.

Pompa ciepła działa inaczej – jej koszt to cena prądu podzielona przez sezonowy współczynnik efektywności SCOP, czyli ile kilowatogodzin ciepła pompa wyciąga z jednej kilowatogodziny prądu. Od 1 stycznia 2026 roku cena energii w taryfach dla gospodarstw domowych wynosi 495,16 zł/MWh netto, a rachunek brutto z dystrybucją to około 1,00-1,11 zł/kWh w taryfie G11 (dane URE). Stąd robi się ciekawie:

System i warunki Efektywność Koszt 1 kWh ciepła
Kocioł gazowy kondensacyjny sprawność ok. 95 proc. ok. 0,35 zł
Pompa w dobrze ocieplonym domu SCOP 4,0 ok. 0,26 zł
Pompa w domu przeciętnym SCOP 3,5 ok. 0,30 zł
Pompa w starym domu z grzejnikami SCOP 2,2 ok. 0,48 zł
Pompa zasilana z własnej fotowoltaiki SCOP 3,8, tańszy prąd ok. 0,14 zł

Wniosek jest brutalny: ta sama pompa potrafi grzać taniej niż gaz albo wyraźnie drożej – wszystko zależy od tego, w jakim domu pracuje. Dlatego zamiast jednej uśrednionej liczby pokazujemy trzy realne konfiguracje. Liczby pochodzą z aktualnych i realnych cen i parametrów.

Dom pana Wiesława: nowy, dobrze ocieplony – tu pompa wygrywa na głowę

Dom z 2022 roku, 140 m², zbudowany w standardzie WT2021, z ogrzewaniem podłogowym pracującym na niskiej temperaturze 30-35 stopni. Zapotrzebowanie na ciepło to około 45 kWh na metr rocznie, czyli mniej więcej 6300 kWh w sezonie. Przy SCOP rzędu 4,0 pompa zużyje tu około 1600 kWh prądu.

Rachunek za samo ogrzewanie pompą wychodzi około 1600 zł rocznie. To samo ciepło z kotła gazowego kosztowałoby około 2200 zł. Pompa wygrywa już dziś, a od 2028 roku jej przewaga rośnie, bo gaz obejmie opłata ETS2. W takim domu pompa to wybór niemal bezdyskusyjny, zwłaszcza iż niskotemperaturowa podłogówka pozwala jej pracować w optymalnym zakresie.

Dom pani Małgorzaty: stara kostka z lat 80. bez ocieplenia – tu gaz się broni

To przypadek, o którym poradnikowe historyjki milczą. Dom typu „kostka”, 150 m², słabo ocieplony, z grzejnikami wymagającymi wysokiej temperatury zasilania powyżej 55 stopni. Zapotrzebowanie sięga 150 kWh na metr rocznie, czyli około 22 500 kWh ciepła. W takich warunkach realny SCOP pompy spada do 2,0-2,2, bo urządzenie musi podgrzewać wodę do wysokiej temperatury w mroźne dni, gdy jego sprawność jest najniższa.

Efekt? Ogrzewanie pompą kosztowałoby tu nawet około 10 800 zł rocznie, podczas gdy gaz zamknąłby się w okolicach 7900 zł. Pompa wstawiona do nieocieplonego domu z grzejnikami potrafi więc generować wyższe rachunki niż kocioł gazowy – i to jest uczciwa odpowiedź, której nie usłyszysz w reklamie. Sytuacja odwraca się dopiero po termomodernizacji: ocieplenie ścian, wymiana okien i przejście na niższą temperaturę zasilania obniżają zapotrzebowanie i podnoszą SCOP, a wtedy pompa znów wychodzi taniej. Bez tego kroku gaz pozostaje rozsądniejszy.

Dom pani Czesławy: pompa plus fotowoltaika – najniższe rachunki i odporność na ETS2

Trzeci dom to ten sam, dobrze ocieplony budynek co u pana Wiesława, ale z instalacją fotowoltaiczną. Część prądu na potrzeby pompy pochodzi z dachu, a resztę dobiera się w tańszych godzinach, więc efektywna cena energii spada w okolice 0,55 zł/kWh. Przy SCOP 3,8 koszt 1 kWh ciepła leci do około 0,14 zł.

Roczny rachunek za ogrzewanie schodzi wtedy do okolic 900 zł, a w miesiącach z dużym nasłonecznieniem pompa potrafi pracować niemal za darmo. Najważniejsze z perspektywy najbliższych lat: prąd z własnego dachu nie jest objęty opłatą ETS2, więc ten dom jest na nią praktycznie odporny. To konfiguracja, która łączy najniższe koszty bieżące z uniezależnieniem od podwyżek paliw kopalnych.

ETS2 od 2028 roku przestawia kalkulację na niekorzyść gazu

Tego elementu nie wolno pominąć w żadnej uczciwej kalkulacji. ETS2 to rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami na ogrzewanie budynków i transport drogowy, przesądzone w 2023 roku. Pierwotnie miał ruszyć w 2027 roku, ale jesienią 2025 roku państwa UE zgodziły się przesunąć start na 1 stycznia 2028 roku. Odroczenie było jednym z głównych postulatów polskiego rządu, który ogłosił je jako swój sukces – choć krytycy zwracają uwagę, iż to tylko rok zwłoki, a nie zniesienie opłaty. System nie znika, daje jedynie dodatkowy rok na termomodernizację i wymianę źródła ciepła. Formalnie opłatę za emisję CO2 wnoszą dostawcy paliw, ale w całości przerzucą ją na odbiorców końcowych.

Na start przewidziano cenę około 45 euro za tonę CO2, z wyraźną tendencją wzrostową po 2030 roku. W praktyce oznacza to wzrost ceny gazu o około 4 grosze za kWh, a dla typowego gospodarstwa ogrzewającego się gazem dodatkowy koszt rzędu 1200-1600 zł rocznie. Według raportu „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” Fundacji Republikańskiej skumulowane dopłaty gospodarstwa gazowego mogą w perspektywie do 2035 roku sięgnąć około 24 tys. zł, a przy ogrzewaniu węglem choćby około 39 tys. zł. To koszt, który dotyka wyłącznie paliw kopalnych – pompa zasilana prądem, a zwłaszcza prądem z fotowoltaiki, jest poza tym mechanizmem.

Izolacja przesądza o wszystkim – bez niej pompa nie ma sensu

Z trzech powyższych domów płynie jeden wspólny wniosek: pompa ciepła jest tak opłacalna, jak dobrze ocieplony jest budynek. Urządzenie pokazuje pełnię możliwości, gdy zapotrzebowanie domu na ciepło nie przekracza około 60 kWh na metr rocznie, a instalacja jest niskotemperaturowa – najlepiej podłogówka pracująca w zakresie 30-35 stopni. Wtedy SCOP jest wysoki, a rachunki najniższe.

W starym, nieocieplonym domu kolejność działań jest odwrotna do podsuwanej przez sprzedawców: najpierw termomodernizacja, dopiero potem pompa. Na oba elementy są dotacje. Program „Czyste Powietrze” prowadzony przez NFOŚiGW działa w trzech poziomach dofinansowania – do 50, 70 i choćby 100 proc. kosztów kwalifikowanych dla najuboższych – i obejmuje zarówno wymianę źródła ciepła, jak i ocieplenie, a przy kompleksowej termomodernizacji łączne wsparcie sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla nowych domów działa program „Moje Ciepło” z dopłatą do 21 tys. zł na pompy gruntowe i do 7 tys. zł na powietrzne, z naborem do końca 2026 roku. Warto pamiętać, iż pompa musi pochodzić z listy zielonych urządzeń i materiałów (ZUM), a od 2030 roku unijna dyrektywa EPBD wymaga, by nowe budynki były zeroemisyjne.

Warszawa i okolice: dużo starych kostek, dla których to ostrzeżenie jest realne

Stolica i podwarszawskie gminy to mieszanka skrajności. Z jednej strony osiedla domów jednorodzinnych z lat 70. i 80. – na Ursynowie, w Rembertowie czy Wawrze – to dokładnie te „kostki” z grzejnikami wysokotemperaturowymi, w których pompa bez wcześniejszego ocieplenia osiągnie SCOP 2,0-2,2 i podniesie rachunki. Dla tych domów wymiana kotła na pompę bez termomodernizacji to droga donikąd.

Z drugiej strony nowe osiedla wokół Warszawy, budowane w standardzie WT2021 z podłogówką, to idealne środowisko dla pompy, często łączonej z fotowoltaiką. Mieszkańcy domów jednorodzinnych w aglomeracji wnioski o dofinansowanie składają przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W warszawskich blokach z ciepłem sieciowym wybór nie dotyczy pompy, ale ceny gigadżula z miejskiej sieci – to osobny temat, ale również napędzany kosztami energii.

Co to oznacza dla Ciebie? Zanim wybierzesz źródło ciepła, policz swój dom, nie cudzy

Historie o cudzych oszczędnościach są bezużyteczne, bo o wyniku decyduje Twój budynek. Zrób to po kolei:

  1. Sprawdź zapotrzebowanie domu na ciepło. jeżeli jest poniżej 60 kWh na metr rocznie i masz podłogówkę, pompa niemal na pewno wygra. Powyżej 120-150 kWh przy grzejnikach – bez ocieplenia odpuść.
  2. Policz realny SCOP dla swoich warunków. 4,0 w nowym domu z podłogówką, ale tylko 2,0-2,2 w starej kostce z grzejnikami. To ten współczynnik, a nie cena prądu, robi różnicę.
  3. W starym domu najpierw ociepl. Termomodernizacja obniża zapotrzebowanie i podnosi SCOP – dopiero wtedy pompa się spina. Odwrotna kolejność to wyższe rachunki.
  4. Sprawdź dotacje. „Czyste Powietrze” dla domów istniejących, „Moje Ciepło” (do 21 tys. zł) dla nowych. Pompa musi być z listy ZUM.
  5. Pod fotowoltaikę pompa jest najtańsza. Prąd z dachu obniża koszt ciepła choćby poniżej 0,15 zł/kWh i jest odporny na ETS2.
  6. Licz w perspektywie 15-20 lat z ETS2. Od 2028 roku gaz drożeje o opłatę emisyjną – to przesuwa rachunek na korzyść pompy choćby tam, gdzie dziś jest remis.
  7. Gaz wciąż bywa rozsądny. Gdy masz sprawny kocioł poniżej 10 lat, ograniczony budżet i dom trudny do ocieplenia, natychmiastowa wymiana nie zawsze się opłaca.
Idź do oryginalnego materiału