Sobotni koncert w ramach trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” przyciągnął na Plac Zamkowy w Lublinie ponad 60 tysięcy widzów. Na scenie wystąpiła plejada gwiazd, w tym m.in. Skolim, Krzysztof Cugowski, Kayah, Jacek Stachursky, KSU oraz Golec uOrkiestra. Po zakończeniu widowiska muzyczny sukces zniknął jednak w cieniu głębokiego paraliżu organizacyjnego i komunikacyjnego, który ogarnął ścisłe centrum miasta.
Tłumy szturmowały al. Tysiąclecia. Policja musiała ograniczyć ruch
Przestrzeń wokół Placu Zamkowego po raz kolejny okazała się zbyt ciasna dla wydarzenia tej skali. Miasto nie wyciągnęło wniosków po ubiegłorocznym koncercie. Tysiące osób nie były w stanie pomieścić się na Placu Zamkowym, chodnikach i terenach zielonych, co doprowadziło do stworzenia bezpośredniego zagrożenia w ruchu drogowym.
Uczestnicy imprezy zaczęli masowo wylewać się na jezdnię al. Tysiąclecia na odcinku od ul. Lubartowskiej do ronda Dmowskiego. Reagując na zagrożenie, policjanci zmuszeni byli do podjęcia awaryjnego, manualnego kierowania ruchem i wstrzymywania przejazdu pojazdów.
fot. Miasto LublinDramat w komunikacji miejskiej i piesze powroty
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie zapowiadał przed imprezą uruchomienie dodatkowych kursów na kluczowych liniach, jednak w praktyce transport publiczny całkowicie zawiódł oczekiwania mieszkańców. Pojazdy MPK odjeżdżały skrajnie przepełnione, a pasażerowie wpychali się w miejsca nieprzeznaczone do przebywania, byle tylko wydostać się z centrum. Ścisk wewnątrz pojazdów stwarzał przy tym realne niebezpieczeństwo dla zdrowia uczestników wydarzenia. Ponadto wejść do pojazdów komunikacji miejskiej pilnowali funkcjonariusze policji.
Brak alternatywnych środków transportu tylko pogłębił kryzysową sytuację. Czas oczekiwania na przejazdy zamawiane przez aplikacje sięgał choćby 40 minut, przy czym większość zleceń była odrzucana przez kierowców. W konsekwencji tysiące osób zmuszonych było wracać do oddalonych dzielnic na własną rękę, idąc pieszo przez całe miasto.
Zabrakło służb na Królewskiej. Stojące w korkach autobusy i zniecierpliwieni kierowcy
Dodatkowym czynnikiem paraliżującym miasto był brak koordynacji ruchu drogowego w rejonie Bramy Krakowskiej na ul. Królewskiej. W ten weekend ulica Królewska, która co do zasady jest wyłączona z ruchu w wakacyjne weekendy, została wyjątkowo otwarta dla aut z powodu zamknięcia ulicy Kowalskiej i Placu Zamkowego.
Władze miasta nie zadysponowały jednak na miejsce funkcjonariuszy policji ani Straży Miejskiej, którzy manualnie kierowaliby ruchem na przejściu dla pieszych przy Bramie Krakowskiej. W efekcie stłoczone tłumy pieszych skutecznie blokowały przejazd, tworząc gigantyczne zatory na ulicach Królewskiej, Świętoduskiej i Lubartowskiej.
„Szkoda, iż nie było kierowania ruchem przed koncertem przy przejściu przy Bramie Krakowskiej. Wszak ciężko przewidzieć, iż ludzie będą szli na koncert również przez deptak i Stare Miasto” – komentuje z ironią jeden z czytelników.
Pasażerowie unieruchomionych w korku autobusów oraz kierowcy nie szczędzili ostrych słów pod adresem włodarzy miasta.
W przyszłą sobotę trasa koncertowa Lato z Radiem i Telewizją Polską zawita w mieście Mrozy na Mazowszu.
Byliście na koncercie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach lub napiszcie do nas na [email protected].

1 godzina temu











