Porażka Jagiellonii w Lubinie po zaciętym boju

1 godzina temu
Żółto-Czerwoni nie zdołali wywieźć chociażby jednego punktu ze starcia wyjazdowego z Zagłębiem Lubin. Mecz obfitował w liczne spięcia podbramkowe, interwencje bramkarzy oraz emocjonujące weryfikacje wideo. Ostatecznie o losach pojedynku przesądził jeden rzut karny podyktowany w drugiej połowie meczu. Pierwsza odsłona pełna walki i groźnych sytuacji

Od pierwszych minut spotkania gospodarze próbowali narzucić swój styl gry, atakując głównie skrzydłami i nękając defensywę białostoczan dośrodkowaniami. Wyjątkowo aktywny w szeregach Miedziowych był Marcel Reguła, który kilkukrotnie znajdował przestrzeń do oddania strzału lub groźnego dogrania w pole karne. Bardzo dobrze w białostockiej obronie spisywał się Yuki Kobayashi, wybierając piłkę w kluczowych momentach i odciążając swojego bramkarza. Sławomir Abramowicz również nie mógł narzekać na nudę, pewnie chwytając strzały z dystansu oraz dośrodkowania przeciwników.

Jagiellonia odgryzała się pojedynczymi wypadami pod bramkę Zlatana Alomerovicia. Szansę na otwarcie wyniku miał między innymi Kamil Jóźwiak, którego uderzenie głową trafiło wprost w ręce byłego golkipera Żółto-Czerwonych. Najgroźniejszą sytuację przed przerwą stworzyli jednak gospodarze, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym piłka uderzyła
Idź do oryginalnego materiału