
Wiele wskazuje na to, iż Świdniczanka jesienią, a Świdniczanka wiosną, to mogą być dwie, zupełnie różne drużyny. Zielono – biało – czerwoni są aktywni na rynku transferowym, choć na razie częściej się żegnają z piłkarzami niż pozyskują nowych.
W barwach klubu z ul. Turystycznej nie zobaczymy: Oskara Fryka, Macieja Wojciechowskiego, Eryka Klimowicza, Sebastiana Sikory, Tristana Steca, Maksymiliana Kopczyńskieo, Kacpra Brzyskiego i Karola Futy. Dziwić może odejście tego ostatniego, który w pierwszej części sezonu wystąpił we wszystkich meczach „Świdni”, w tym w trzynastu od pierwszej do ostatniej minuty. Jego miejsce ma zająć dobrze znany w lotniczym mieście, Adam Nowak. Gracz w przeszłości związany z Avią Świdnik ostatnio zakładał koszulkę Stali Kraśnik. Przez kłopoty finansowo – organizacyjne beniaminka rozgląda się za nowym pracodawcą. W tym samym co on kierunku może pójść inny zawodnik Stali, Kamil Bartoś. Prawdziwą bombą transferową może się jednak okazać przyjście… Wojciecha Białka. Napastnik jest już podobno dogadany ze „Świdnią”, musi tylko załatwić zgodę na przenosiny z obecnym pracodawcą, czyli działaczami Łady Biłgoraj.
– Jesteśmy przekonani, iż jego doświadczenie i wciąż duża jakość w grze mogą nam bardzo pomóc – mówi Paweł Walczak, prezes zielono – biało – czerwonych. – Zespół trenera Jankowskiego potrzebuje takich zawodników. Mamy nadzieję, iż „Biały” jak najszybciej do nas dołączy.
Podczas zimowych przygotowań Jakub Szymala i spółka mają zaplanowanych osiem sparingów. Ich rywalami będą: Łada Biłgoraj, Orlęta Radzyń Podlaski, Tomasovia Tomaszów Lubelski, Ruch Ryki, Wilga Garwolin, Janowianka Janów Lubelski, Hetman Zamość, Tur Milejów.
fot. KS Świdniczanka

3 godzin temu













