Każdy, kto śledzi profil Alana w mediach społecznościowych, widzi ogromną walkę jego bliskich. Każda złotówka jest dosłownie „wydarta” od losu. Mimo setek licytacji, włączenia się do akcji Orlen Wisły Płock z projektem "Alandżersi", wielkiego zaangażowania najwierniejszych pomagaczy, tempo wpłat jest niestety wolne. Przy tak ogromnych kosztach leczenia, obecna prędkość zbiórki stawia pod znakiem zapytania terminowe rozpoczęcie terapii.
Alan to nasz mały wojownik, ale choćby najsilniejszy wojownik nie wygra bitwy bez armii. Kwota 2 milionów pokazuje, iż potrafimy się jednoczyć, ale to wciąż za mało. Potrzebujemy nowego zrywu, by pasek postępu ruszył z miejsca. Przypomnijmy, iż chłopiec cierpni na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Choroba jest bezlitosna i po kolei odbiera chłopcu sprawność. Tradycyjne metody i rehabilitacja tylko spowalniają postępy. Szansą jest terapia genowa, ale to koszt ok. 17 mln złotych. I jest haczyk - Alan musi chodzić, by terapia została zastosowana. Czas bezlitośnie ucieka.
Złamanie bariery 2 milionów to dowód, iż idziemy w dobrą stronę, ale tempo jest zbyt wolne. Alan nie ma luksusu czekania – on potrzebuje naszej pomocy tu i teraz.
LINK DO ZBIÓRKI
