Mikołaj Opólski to 15-letni mieszkaniec Radzanowa (powiat płocki), którego koszmar rozpoczął się kilka lat temu. Ból ręki pojawił się nagle, tuż przed Wielkanocą 2023 roku i początkowo wydawał się czymś niewinnym.
– Mikołaj, jak wielu nastolatków w jego wieku, czasem skarżył się na zmęczenie, przeciążenie albo ból pojawiający się po wysiłku. Z czasem jednak dolegliwości zaczęły się nasilać, a próby ich łagodzenia lekami przeciwbólowymi przestały przynosić ulgę – wraca pamięcią mama Mikołaja.
14 kwietnia 2023 roku wykonano biopsję, której wyniku nikt się nie spodziewał – osteosarcoma, złośliwy mięsak kości ramiennej. Rozpoczęła się nierówna walka, której czas mierzony był cyklami chemioterapii. Pierwszy etap leczenia obejmował osiemnaście cykli. Po nim przyszedł czas na operację.
– Przeprowadzono operację wszczepienia endoprotezy lewego ramienia. Wydawało się wtedy, iż pojawia się szansa na powrót choćby fragmentu zwyczajnego życia – wspomina mama 15-latka.
Konieczna amputacja
Niestety we wrześniu ubiegłego roku zdiagnozowano przerzuty do płuca. Zalecono torakotomię, po której wdrożono leczenie celowane. Niestety organizm Mikołaja odpowiedział alergią, a terapia wywołała kolejne powikłania. Choroba przez cały czas postępowała, atakując kolejne tkanki miękkie ramienia.
– Wskazanie lekarzy było jednoznaczne. Bez amputacji ręki zatrzymanie rozwoju choroby nie będzie możliwe. Decyzja, mimo ciężaru, jaki ze sobą niosła, nie mogła być inna – czytamy na profilu zbiórki.
Mikołaj przeszedł operację amputacji ramienia wraz z wyłuszczeniem łopatki i obojczyka. Chłopiec rozpoczął powolną walkę o codzienność, która dziś wygląda inaczej.
– Dzieli się ona na cykle: dwa tygodnie w domu, w których próbuje wracać do rzeczy wciąż dla niego ważnych, oraz tydzień w szpitalu, gdzie czekają kolejne badania, kontrole i następne etapy leczenia – czytamy na oficjalnym profilu zbiórki.
Niestety to nie koniec drogi po zdrowie dla Mikołaja. Operacja była jedynie krokiem, a nie końcem leczenia. Przed chłopcem długa rehabilitacja oraz przygotowania do funkcjonowania ze specjalistyczną protezą. Do tego dochodzą wyjazdy na badania, konsultacje i kontrole. Jak przekonuje rodzina, koszty tego etapu są ogromne.
Możemy pomóc!
Utworzono specjalny profil zbiórki na pomagam.cancerfighters.pl, na którym zbierane są środki na dalsze leczenie Mikołaja. W tej chwili do celu brakuje nieco ponad 62 tys. zł.
– Pomóżmy Mikołajowi budować przyszłość, która wciąż pozostaje dla niego otwarta – apeluje mama chłopca.
















