Zwycięskim utworem okazała się tak zwana wyrycka Swańka. Jak przyznaje sama artystka, choć dokładna geneza powstania tej pieśni gubi się w mrokach historii, to wiadomo, iż w przeszłości wykonywała ją nieżyjąca już, wybitna lokalna śpiewaczka, Marianna Wegierowa.– To nasza lokalna pieśń, którą dawniej śpiewano w okresie od tak zwanego półpościa aż do Wielkiego Czwartku. Kiedy post był już przełamany i czuć było wiosnę, panny i kawalerowie wychodzili na ławeczki. Prześpiewywali się nawzajem, bo utwór ma bardzo radosny, miłosny i wręcz zalotny charakter – wyjaśnia Marta
Wojtiuk.Co ciekawe, utwór ten jest doskonale znany zespołowi Swańki z Wyryk, którego wokalistka jest wieloletnią członkinią. Jednak podczas eliminacji w Centrum Spotkania Kultur pieśń wybrzmiała w poszerzonej i nieznanej dotąd wersji. Wszystko to za sprawą niezwykłego znaleziska, które pozwoliło ocalić od zapomnienia fragmenty lokalnego folkloru.– Jakiś czas temu otrzymałam cenne zapiski od osób, które kupiły dawny dom pani Marianny Wegierowej. Przeglądając te notatki, ku mojemu zaskoczeniu, odnalazłam dodatkowe dwie zwrotki naszej pieśni. Na przeglądzie wojewódzkim postanowiłam wyśpiewać ten utwór w całości, wzbogacony o te właśnie odzyskane fragmenty – opowiada
artystka.Występ w Lublinie wywołał duże poruszenie, jednak sama wokalistka nie mogła długo cieszyć się festiwalową atmosferą ani czekać na oficjalne werdykty jury. Po zejściu ze sceny natychmiast musiała ruszyć w dalszą trasę. Mimo ogromnego pośpiechu, już na korytarzu zebrałam sporo pochlebnych opinii i gratulacji. O ostatecznych wynikach i kwalifikacji dowiedziała się jednak dopiero w poniedziałek, czytając oficjalny protokół zamieszczony w internecie. Teraz przed reprezentantką powiatu włodawskiego najważniejszy sprawdzian. Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym odbędzie się w ostatni weekend czerwca. W tym roku wydarzenie będzie miało szczególny, bo już sześćdziesiąty, jubileuszowy charakter. Dla Marty Wojtiuk nie będzie to jednak debiut na tej prestiżowej scenie.– To piękne, kilkudniowe święto, które zawsze rozpoczyna się barwnym korowodem uczestników w strojach ludowych. Występowałam tam już kilkukrotnie, zarówno solowo, jak i ze swoim zespołem. W przeszłości udawało mi się zdobywać drugie i trzecie miejsca w obu tych kategoriach. Czekam teraz na szczegółowy regulamin od organizatorów i przygotowuję się do tego czerwcowego występu – podsumowuje reprezentantka Lubelszczyzny – podsumowuje pani
Marta.Czytaj także: