Pożar zaczął się od rozgrzanej patelni u jednego z najemców. Wojciech z mieszkania uciekł w kapciach
2 godzin temu
Lokatorzy, którzy byli tu tylko najemcami, po prostu się wyprowadzili. Reszta znalazła tymczasowe lokale gdzie indziej lub korzysta z gościnności rodzin. - Najbardziej martwi mnie to, co zastanę w zalanym garażu - mówi jeden z właścicieli.