Pożegnaliśmy stadion przy ulicy Oleskiej 51. Już ostatecznie!

1 godzina temu

– Zapraszając Opolan na pożegnanie stadionu przy ulicy Oleskiej chcieliśmy ich zabrać w pewnego rodzaju sentymentalną podróż do miejsca w które przychodzili przez lata, jak nie dziesięciolecia, gdzie jeszcze jako dziecko przyprowadzili ich rodzice. I to jest ostatni taki moment przed tym jak zawiśnie tutaj stosowna żółta tablica świadcząca o remoncie. A jak zawiśnie, to bieg historii zupełnie się zmieni – obrazuje Katarzyna Oborska-Marciniak wiceprezes Zakładu Komunalnego w Opolu, który zarządza teraz tym terenem.

I trudno się z nią nie zgodzić. Wszak jakby nie było kilka pokoleń kibiców będzie z sentymentem wspominać wielkich piłkarzy i kultowe mecze przy Oleskiej 51. Dlatego też, wszyscy chętni mogli odbyć swoistego rodzaju podróż w czasie i miejsce, które „przez dziesięciolecia tworzyło historię opolskiego sportu i zapisało się w sercach wielu mieszkańców”. Przewidziano choćby symboliczny spacer po murawie stadionu (przecież nie wszyscy przez lata mieli taką możliwość), pamiątkowe zdjęcia oraz okolicznościowe gadżety. Każdy też mógł zabrać siedzenie, kawałek ogrodzenia czy różnego rodzaju tablice informacyjne. Chętnych nie brakowało.

Pożegnanie stadionu przy ulicy Oleskiej 51

Na pożegnaniu pojawili się wielcy piłkarze sprzed lat jak choćby Józef Adamiec, Bogdan Harańczyk czy Wiesław Korek. Byli także i kibice, którzy na tym stadionie chłonęli miłością do piłki nożnej i klubu.

– Dla mnie to kawał życia, bo przyszedłem tu jako siedmiolatek i przeszedłem przez wszystkie szczeble piłkarskiego wtajemniczenia, aż do seniora, choć w pierwszym zespole nie było mi dane zadebiutować. Od kiedy też pamiętam zawsze kibicowałem tej drużynie. Dzisiaj przyprowadziłem tutaj swojego trzyletniego syna, żeby zobaczył kawałek historii i żeby mu dalej zaszczepić miłość do klubu – zaznaczał Michał Zboch, a w podobnym tonie wypowiadał się towarzyszący mu Janusz Hałasowski.

– Do tego stadionu mam ogromny sentyment, a zaraził mnie tym wszystkim mój tata, gdy byłem mały i teraz to ja przekazuje swoim dzieciom. Choć kontynuujemy to już na nowym obiekcie. Niemniej kiedy będę tędy przejeżdżał i znikną te maszty wokół to pewnie łezka w oku się zakręci. To też jest przecież symbol tego miejsca i okolicy – zauważał.

Przypomnijmy, iż pierwszy zespół Odry Opole ostatni oficjalny mecz na tym stadionie rozegrali 9 listopada 2024 roku. Następnie przenieśli się na Itaka Arenę. Niemniej później przy „O51” grali jeszcze przedstawiciele klubowej akademii oraz innych zespołów ze stolicy regionu, jak choćby Piast Opole. De facto piłkarskim pożegnaniem z tym obiektem był rozegrany 6 czerwca 2026 roku mecz o punkty 4 ligi. Pomiędzy rezerwami Odry Opole a Piastem Strzelce Opolskie. I było to pożegnanie niezwykle efektowne, albowiem gospodarze zwyciężyli aż 24:0!

Zakaz wstępu

Wkrótce pojawi się tam ciężki sprzęt i rozpocznie się budowa aquaparku. Więcej o tym piszemy choćby TUTAJ.

– Nie wiemy jeszcze kiedy, ale liczymy na to, iż jak najszybciej. To zależy od wielu czynników – ucina Bożena Czarnecka, z zarządu Zakładu Komunalnego, ale zastrzega, iż teren będzie zupełnie. – Od soboty 4 lipca wstęp będzie już tylko dla nielicznych. Nie będzie można tu już wejść czy choćby przejść, itd.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału