Poznań chce „uwolnić” miejskie strumienie. Eksperci z Europy przyjechali szukać rozwiązań przyszłości

11 godzin temu

Do stolicy Wielkopolski przyjechali przedstawiciele miast, uczelni i instytucji naukowych z Holandii, Niemiec, Czech i Słowacji. Wspólnie z polskimi specjalistami pracują nad rozwiązaniami dotyczącymi renaturyzacji miejskich cieków wodnych, czyli przywracania im bardziej naturalnego charakteru.

To temat, który w ostatnich latach staje się coraz ważniejszy dla europejskich miast. Odtwarzanie naturalnych strumieni i terenów podmokłych ma pomagać m.in. w ograniczaniu skutków upałów, magazynowaniu wody opadowej oraz poprawie jakości życia mieszkańców.

W Poznaniu szczególna uwaga ekspertów skupia się na strudze Piaśnica, będącej dopływem Cybiny. Ciek został częściowo skanalizowany jeszcze w latach 70., podczas budowy Trasy Kórnickiej. Teraz pojawia się szansa, by w przyszłości odzyskał bardziej naturalny charakter.

Specjaliści podkreślają jednak, iż tego typu działania są wyjątkowo skomplikowane. Wymagają nie tylko wiedzy hydrologicznej i środowiskowej, ale również uwzględnienia istniejącej infrastruktury miejskiej, przepisów oraz ograniczeń przestrzennych.

Podczas trzydniowego spotkania uczestnicy projektu pracują nad przygotowaniem przewodnika dobrych praktyk oraz podręcznika dotyczącego renaturyzacji miejskich cieków wodnych. Dokumenty mają pomóc samorządom wdrażać podobne rozwiązania także w innych miastach Europy Środkowej.

Poznań jest wskazywany jako jeden z liderów takich działań w regionie. Miasto od lat inwestuje w projekty związane z ochroną terenów zielonych, retencją wody i adaptacją do zmian klimatu. Stolica Wielkopolski jako jedyna w Polsce uzyskała również akredytację „Miasta przyjaznego mokradłom” przyznawaną w ramach Konwencji Ramsarskiej.

Projekt ReBioClim skupia 12 partnerów z pięciu państw i łączy przedstawicieli nauki, administracji oraz ekspertów zajmujących się ochroną środowiska, hydrologią i meteorologią. Całkowity budżet przedsięwzięcia wynosi 2,6 miliona euro, z czego ponad 2 miliony pochodzą z funduszy unijnych.

Dla mieszkańców takie działania mogą w przyszłości oznaczać nie tylko bardziej zielone i przyjazne przestrzenie, ale także większą odporność miasta na ekstremalne zjawiska pogodowe. Coraz częściej bowiem to właśnie natura staje się jednym z najważniejszych sojuszników współczesnych miast.

Idź do oryginalnego materiału