Sołtys Sławomir Nowaczyk twierdzi, iż do zniszczenia trawnika stanowiącego plac zabaw najprawdopodobniej doszło w sobotę wieczorem i w niedzielę przed południem. Dlaczego? Samowolka. Gospodarz wioski jest przekonany, iż niektórzy z uczestników mszy zrobili sobie tam parking, bez pozwolenia. Po terenie obsianym trawą pozostały koleiny, błoto i kałuże.
- Są roztopy i oto jest efekt - przedstawia sołtys. - Poza tym, tam nie ma parkingu, tylko plac zabaw, więc tam nie można wjeżdżać i sobie parkować.
Płakać się chce i teraz oburzeni mieszkańcy Starego Gostynia pytają w sieci:
Jak myślicie? Kogoś dotknie refleksja i przyjedzie jutro z grabkami, wyrówna i posieje świeżą trawę na terenie placu zabaw?












