Kamila Grzywaczewska wykonała zadanie, które przed sezonem było dla InPost CHKS Chełm najważniejsze. Klub utrzymał się w PlusLidze, okrzepł na najwyższym poziomie rozgrywkowym i pokazał, iż Chełm może mieć swoje miejsce w elicie polskiej siatkówki.
Teraz jednak przed klubem otwiera się kolejny etap. Ambitniejszy, trudniejszy i wymagający jeszcze sprawniejszego zarządzania. Dlatego właściciel – miasto Chełm postawił na człowieka, który ChKS zna bardzo dobrze. Artur Juszczak, nowy, a jednocześnie „stary” prezes chełmskiego klubu, wraca do roli, w której liczyć się będą doświadczenie, organizacja, chłodna głowa i umiejętność pracy z ludźmi.
Sam doskonale zdaje sobie sprawę, iż funkcja prezesa klubu PlusLigi to dziś ogromna odpowiedzialność. To nie tylko sport, ale również finanse, marketing, relacje ze sponsorami, kibicami, miastem i całym środowiskiem. Juszczak podkreśla jednak, iż nie będzie działał sam. Chce oprzeć klub na fachowcach, dobrej organizacji i wspólnym celu.
A cele? Oficjalnie nikt nie chce pompować balonika. Nikt nie mówi o presji. Ale wszyscy widzą, jakim składem dysponuje InPost CHKS Chełm i jakie możliwości daje ta drużyna. Utrzymanie było pierwszym krokiem. Teraz można spojrzeć wyżej, choćby w stronę walki o fazę play-off.
„Grajmy razem po więcej” – to hasło, które dobrze oddaje moment, w którym znalazł się klub. Więcej sportowych emocji, więcej ambicji, więcej odpowiedzialności i więcej wiary w to, iż Chełm może być ważnym punktem na siatkarskiej mapie Polski.
O tym, jakie wyzwania stoją dziś przed InPost CHKS Chełm, jak wygląda plan na najbliższy sezon i czego kibice mogą spodziewać się po drużynie, rozmawiamy z Arturem Juszczakiem, prezesem klubu. W przeciwieństwie do poprzedniej pani prezes, udało nam się błyskawicznie z nowym sternikiem klubu porozmawiać.
ZT: Panie Prezesie, można powiedzieć: nowy prezes, ale dobrze znana twarz. Wraca Pan do InPost CHKS Chełm w bardzo ciekawym momencie. Jak Pan odbiera ten powrót?
AJ: To rzeczywiście powrót do miejsca, które bardzo dobrze znam i z którym jestem emocjonalnie związany. ChKS to klub z ogromnym potencjałem, ale też z dużymi oczekiwaniami. Wracam z pełną świadomością, iż jesteśmy już na innym poziomie organizacyjnym i sportowym niż kilka lat temu. PlusLiga to zupełnie inna skala odpowiedzialności. Trzeba działać spokojnie, konsekwentnie i profesjonalnie.
ZT: Kamila Grzywaczewska wykonała zadanie, które było przed nią postawione. Klub utrzymał się w PlusLidze. To był najważniejszy cel?
AJ: Tak, trzeba to jasno powiedzieć. Pani Kamila wykonała bardzo istotną pracę. Utrzymanie w PlusLidze było kluczowe, bo pierwszy sezon na tym poziomie zawsze jest trudny. To była walka o stabilizację, o miejsce w elicie i o pokazanie, iż Chełm może funkcjonować w najlepszej lidze świata. To zadanie zostało wykonane i należy to docenić.
ZT: Skoro klub się utrzymał, to teraz poprzeczka idzie wyżej?
AJ: Naturalnie. Sport nie znosi stania w miejscu. Utrzymanie było pierwszym etapem, ale teraz trzeba myśleć o rozwoju. Nie chodzi o rzucanie wielkich deklaracji, tylko o mądre budowanie klubu. Zarząd postawił przede mną nowe wyzwania i ja mam świadomość, iż oczekiwania są większe. ChKS potrzebuje dziś sprawnego zarządzania, dobrej organizacji i ludzi, którzy znają swoje zadania.
ZT: Czyli potrzebny był doświadczony menadżer?
AJ: Na tym poziomie doświadczenie ma ogromne znaczenie. Klub PlusLigi to nie tylko drużyna na boisku. To także finanse, sponsorzy, logistyka, marketing, relacje z kibicami, kooperacja z miastem i partnerami. Każdy szczegół ma znaczenie. Trzeba umieć łączyć wiele obszarów i podejmować decyzje, które będą służyły klubowi nie tylko dziś, ale również w przyszłości.
ZT: Zdaje Pan sobie sprawę, jak wymagająca jest teraz ta funkcja?
AJ: Oczywiście. To bardzo wymagająca funkcja. Presja w sporcie zawsze istnieje, ale najważniejsze jest, żeby nie działać chaotycznie. Trzeba mieć plan, dobrych ludzi wokół siebie i spokojnie realizować kolejne cele. Ja nie przychodzę tutaj sam. Chcę pracować z fachowcami, korzystać z ich wiedzy i wspólnie prowadzić klub w dobrą stronę.
ZT: Hasło „Grajmy razem po więcej” brzmi ambitnie. Co ono oznacza dla Pana?
AJ: Dla mnie to hasło oznacza wspólnotę. Klub to nie tylko prezes, trenerzy i zawodnicy. Klub tworzą kibice, sponsorzy, samorząd, ludzie pracujący na co dzień przy organizacji meczów i całe środowisko. o ile chcemy zrobić krok do przodu, musimy grać razem. „Po więcej” nie oznacza składania obietnic bez pokrycia. Oznacza ambicję, pracę i wiarę, iż Chełm może osiągać więcej.
ZT: Kibice już zaczynają mówić o play-offach. To realny cel?
AJ: Nie chcemy pompować balonika. Nie chcemy też nakładać na drużynę niepotrzebnej presji. Ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, jakim składem dysponujemy i jaki potencjał ma ta drużyna. o ile wszystko dobrze poukładamy, o ile będzie zdrowie, dobra atmosfera i konsekwentna praca, to możemy patrzeć w stronę walki o coś więcej niż samo utrzymanie. Play-offy? To marzenie, ale też kierunek, który pokazuje nasze ambicje.
ZT: Czyli bez wielkich deklaracji, ale z dużą wiarą?
AJ: Dokładnie tak. Deklaracje nie wygrywają meczów. Mecze wygrywa codzienna praca, organizacja, charakter drużyny i wsparcie ludzi wokół klubu. Chcemy być ambitni, ale rozsądni. Chcemy budować klub stabilny, wiarygodny i coraz silniejszy.
ZT: Co będzie dla Pana najważniejsze w pierwszych tygodniach pracy?
AJ: Przede wszystkim uporządkowanie najważniejszych spraw organizacyjnych i rozmowy z ludźmi. Muszę mieć pełny obraz sytuacji, wiedzieć, gdzie jesteśmy, co działa dobrze, a co wymaga poprawy. Ważne są też relacje ze sponsorami i partnerami. Klub na poziomie PlusLigi musi być atrakcyjny nie tylko sportowo, ale również biznesowo i wizerunkowo.
ZT: A kibice? Jaką rolę mają odegrać w tym projekcie?
AJ: Ogromną. Bez kibiców sport traci sens. Chełm pokazał, iż potrafi żyć siatkówką. Chcemy, żeby hala była miejscem wielkich emocji, dumy i wspólnego przeżywania meczów. Kibice muszą czuć, iż są częścią tego projektu. Ich energia może dawać drużynie bardzo dużo.
ZT: Czego kibice InPost CHKS Chełm mogą się spodziewać w najbliższym sezonie?
AJ: Mogą spodziewać się drużyny ambitnej, walczącej i dobrze przygotowanej. Mogą spodziewać się klubu, który chce się rozwijać. Nie obiecuję rzeczy nierealnych, ale obiecuję ciężką pracę, odpowiedzialność i pełne zaangażowanie. Chcemy, żeby Chełm był dumny z tego klubu.
ZT: Na koniec, jakie przesłanie chciałby Pan przekazać kibicom, sponsorom i całemu siatkarskiemu środowisku w Chełmie?
AJ: Chciałbym powiedzieć jedno: grajmy razem po więcej. Przed nami duże wyzwania, ale też ogromna szansa. o ile będziemy razem, o ile każdy dołoży swoją cegiełkę, możemy stworzyć w Chełmie naprawdę mocny siatkarski projekt. Spokojnie, konsekwentnie, z ambicją i wiarą w ludzi.
















