Kilkaset osób zebrało się przed krakowskim magistratem na proteście przeciwko planom budowy drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice. Do protestujących wyszedł prezydent miasta Aleksander Miszalski i razem z nimi poszedł w marszu z transparanetami pod Małopolski Urząd Wojewódzki. – Nie było, nie ma i nie będzie zgody Krakowa na poprowadzenie drogi ekspresowej S7 przez południe naszego miasta! – zapewniał protestujących prezydent Miszalski.
Na placu Wszystkich Świętych przed magistratem zebrała się grupa kilkuset osób. Mieli Żółte kamizelki, transparenty, gwizdki i syreny. Protestowali przeciwko planom Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dotyczącym budowy drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice. Wśród protestujących byli nie tylko Krakowianie, mieszkańcy południowych dzielnic miasta, ale też gmin, przez prze które ma przebiegać nowa trasa szybkiego ruchu – Mogilan i Myślenic. Tych ostatnich wspierał burmistrz Jarosław Szlachetka.
Zanim marsz protestacyjny wyruszył na ulice Starego Miasta, organizatorzy oddali głos prezydentowi Krakowa Aleksandrowi Miszalskiego. Ten zapewniał protestujących, iż „nie było, nie ma i nie będzie zgody Krakowa na poprowadzenie drogi ekspresowej S7 przez południe naszego miasta!”. – Będziemy cały czas patrzeć Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na ręce, by głos Krakowian – mieszkańców drugiego największego miasta w Polsce, był dobitnie usłyszany w stolicy. Wierzę, iż w tej kwestii potrafimy działać ponad politycznymi podziałami – – mówił prezydent.
Fot. Agencja Informacyjna GEGGłos zabrał także radny Łukasz Gibała, lider Krakowa dla Mieszkańców, który ostrzegał protestujących by do końca nie ufali władzy. Wcześniej prezydent Miszalski przekonywał, iż odrzucenie wszystkich przedstawianych do tej pory wariantów to naprawdę sukces.
GDDKiA zapowiedziała powołanie specjalnego zespołu, który ma wskazać kryteria wyboru przebiegu drogi ekspresowe Kraków – Myślenice. Aleksander Miszalski stwierdził, iż samorządy i organizacje społeczne będą mieć w tym zespole 40 przedstawicieli, gdy GDDKiA – 10, dzięki czemu można wymusić na drogowcach wariant akceptowany społecznie. Organizatorzy akcji zwracali jednak uwagę, iż w zespole znajdą się także samorządy, przez teren których nowa droga nie przebiega i one mogą stanąć po stronie GDDKiA. I zapowiedzieli, iż to ostatni „tak łagodny protest” przeciwników przebiegu S7 przez Kraków.
Marsza protestacyjny przeszedł ulicami Starego Miasta pod Małopolski Urząd Wojewódzki. Na czele pochodu szli m.in. prezydent Krakowa Aleksander Miszalski i jego największy rywal polityczny – krakowski radny Łukasz Gibała.
Fot. Agencja Informacyjna GEG(GEG)

1 godzina temu














