Prezydent Łukasz Gibała dotrzymuje obietnic i zwalnia kolejnych dyrektorów. Prawdziwy test jednak dopiero przed nim [FELIETON]

1 godzina temu

Łukasz Gibała zapowiadał zmiany i konsekwentnie je przeprowadza. Kolejni dyrektorzy tracą stanowiska, a część mieszkańców może odbierać to jako sygnał, iż nowy prezydent dotrzymuje słowa. To jednak dopiero początek porządków w miejskich strukturach. O tym, czy przyniosą one Krakowowi korzyści, zdecyduje przede wszystkim to, kto zajmie zwolnione miejsca.

Zmiany kadrowe po objęciu władzy są czymś naturalnym. jeżeli prezydent chce realizować własną wizję zarządzania miastem, musi mieć wokół siebie ludzi, do których ma zaufanie i którzy będą potrafili wcielać jego plany w życie. Łukasz Gibała zapowiadał nowe otwarcie, więc decyzje o odwoływaniu części dyrektorów trudno uznać za zaskoczenie.

Można docenić, iż prezydent realizuje zapowiedzi. Nie należy jednak na tym etapie wyciągać daleko idących wniosków. **Samo odwoływanie dyrektorów nie oznacza jeszcze, iż Kraków będzie lepiej zarządzany.** To raczej naturalny etap przejmowania odpowiedzialności za miasto i przygotowywania go do zmian.

Najważniejsze będzie to, co wydarzy się później. Kto zastąpi odwołanych dyrektorów? Czy będą to osoby z odpowiednim doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami? Czy ich praca przełoży się na sprawniejsze funkcjonowanie miejskich jednostek i lepszą obsługę mieszkańców?

To właśnie na podstawie tych decyzji będzie można oceniać politykę kadrową Gibały. Nie chodzi przecież o to, by za wszelką cenę utrzymywać ludzi poprzednika na stanowiskach. Nowy prezydent ma prawo budować własny zespół. Powinien jednak pokazać, iż potrafi wybierać fachowców, którzy sprostają stojącym przed nimi zadaniom.

Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, iż zmiany przyniosą konkretne efekty. Sprawniejsze urzędy, lepiej realizowane inwestycje czy skuteczniejsze rozwiązywanie miejskich problemów będą znacznie ważniejsze niż sama lista nazwisk osób, które straciły stanowiska.

Dlatego z ostatecznymi ocenami warto jeszcze poczekać. Gibała realizuje zapowiadane porządki, ale ich sens będzie można ocenić dopiero z perspektywy czasu. Prawdziwym sprawdzianem nie będzie to, kogo odwołał, ale to, kogo zatrudni i co ci ludzie zrobią dla Krakowa.

Idź do oryginalnego materiału