W Chełmie doszło do poważnych problemów technicznych z nowoczesnymi wodorowymi autobusami miejskimi, które w ostatnich dniach wywołały spore utrudnienia w komunikacji publicznej. Usterki dotyczyły zarówno systemu baterii wodorowej, jak i systemu ogrzewania pojazdów, co szczególnie dało się we znaki w mroźnych warunkach pogodowych.
Prezydent Jakub Banaszek, mówiąc kolokwialnie, wziął problem „na klatę” i publicznie przeprosił pasażerów za utrudnienia. Poprosił także, aby nie winić pracowników CLA. W mediach społecznościowych zapewnił, iż wszystkie usterki są na bieżąco usuwane przez producenta, a miasto reaguje i egzekwuje zapisy umów serwisowych. Podkreślał, iż sytuacja jest przejściowa, a celem wciąż pozostaje nowoczesny i ekologiczny transport publiczny.
Prezydent podkreślił też, iż realizowane są prace nad budową nowej bazy technicznej dla Chełmskich Linii Autobusowych, co ma ograniczyć ryzyko podobnych awarii związanych z temperaturami otoczenia w przyszłości.
Opozycja patrzy na sprawę znacznie ostrzej. Miejski radny Sebastian Bielecki po otrzymaniu odpowiedzi na interpelację wylicza słabe punkty całego projektu. Jak wskazuje, technologia okazała się „wrażliwa na skrajne temperatury”, a Chełm zimą regularnie doświadcza mrozów. Do tego lokalny przewoźnik nie ma zaplecza do poważniejszych napraw – autobusy trzeba wozić do serwisu w Świdniku. Nowe przepisy ograniczają też zdalną diagnostykę, co wydłuża przestoje.
Najmocniejszy zarzut dotyczy pieniędzy. Miasto przyznało w odpowiedzi, iż dziś nie potrafi precyzyjnie oszacować kosztów eksploatacji po zakończeniu gwarancji. – Kupiliśmy technologię, której utrzymanie jest jedną wielką niewiadomą – ocenia radny, pytając, czy ktoś realnie policzył ryzyko.
Chełm był jednym z pionierów inwestycji w wodorowe autobusy miejskie w Polsce — w 2025 roku miasto rozpoczęło wdrażanie floty 26 pojazdów typu NesoBus zasilanych wodorem, z dofinansowaniem z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Dzięki tej inwestycji mieszkańcy Chełma zyskali zupełnie nową flotę autobusów. Co do zasady technologia wodorowa ma więcej plusów niż klasyczna technologia elektryczna. Zwykłe autobusy na prąd potrzebują wiele czasu w ładowanie, co wyłącza pojazd z eksploatacji. Autobusy wodorowe „tankuje się” w sposób podobny do aut spalinowych. Dzięki temu mogą być cały czas w ruchu.
Niestety, jak każda nowa technologia, autobusy wodorowe nie są pozbawione wad. Jednak wybór polskiego producenta, który produkuje i serwisuje autobusy w pobliskim Świdniku wydaje się być racjonalny.












