Roman Szełemej podkreśla, iż decyzje w sprawie konsolidacji szpitali należą do samorządu województwa i powinny opierać się na rzetelnych analizach, a nie na emocjach. Dodał, iż dyskusja o ewentualnych połączeniach wpisuje się w szerszy proces zachodzący w całym kraju, związany m.in. z dostępem do środków z funduszu medycznego oraz zmianami demograficznymi.
Prezydent wskazał, iż podobne działania są prowadzone w wielu regionach Polski. Jako przykład podał niedawne połączenie szpitali w Legnicy i Złotoryi oraz analizy dotyczące placówek we Wrocławiu.
– System ochrony zdrowia się zmienia. Współczesna medycyna opiera się na leczeniu wielodyscyplinarnym, a to sprzyja rozwojowi dużych, wieloprofilowych ośrodków – zaznaczył.
Podkreślił, iż dzisiejsi pacjenci oczekują szybkiej diagnostyki i dostępu do specjalistów w jednym miejscu, co wymaga odpowiedniej skali organizacyjnej i technologicznej.
Odnosząc się do argumentów o dobrej kondycji finansowej szpitala ginekologiczno-położniczego, prezydent zaznaczył, iż to nie wynik finansowy decyduje o ewentualnych zmianach.
– Konsolidacje nie wynikają z bilansu finansowego. najważniejsze są kwestie organizacyjne, dostępność usług i dobro pacjentów – podkreślił.
Dodał, iż w tej chwili wiele szpitali wojewódzkich znajduje się w stosunkowo dobrej sytuacji finansowej, m.in. dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy i programów ministerialnych.
Prezydent odniósł się również do konferencji zorganizowanej przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy skrytykowali pomysł konsolidacji placówek. Roman Szełemej skrytykował – jak to określił – upolitycznienie tematu.
– Rzetelnej dyskusji nie sprzyja angażowanie się w nią z powodów politycznych. Zwłaszcza ze strony osób, które w przeszłości nie poprawiły sytuacji szpitali – stwierdził.
Zapytany wprost, czy jego zdaniem połączenie szpitali ma sens, prezydent unikał jednoznacznej odpowiedzi.

5 godzin temu














