Projekt, pozwolenia i dofinansowanie. Dlaczego ul. Klonowa nie może doczekać się remontu?

1 dzień temu

„Nawierzchnia jest w złym stanie” – to akurat, jak przyznaje radny Arkadiusz Masłowski, żadna nowość dla mieszkańców ulicy Klonowej w Gnieźnie. Problemem jest jednak to, co dalej. Po interpelacji złożonej przez radnego Urząd Miasta odpowiedział: potrzebna jest pełna przebudowa, a ta wymaga projektu, pozwoleń, wpisania do budżetu i najlepiej jeszcze zewnętrznego dofinansowania. Na dziś – brak konkretnej decyzji inwestycyjnej i terminu realizacji. Mieszkańcy wciąż jeżdżą po drodze, która jest tylko „łatana”, a ciężki ruch gwałtownie niweluje te naprawy.

Ulica Klonowa – choć jej nazwa kojarzy się sielankowo i zielono – dla mieszkańców oznacza przede wszystkim jedno: wyboje, dziury i tymczasowe łatki, które nie wytrzymują próby czasu ani ciężkiego ruchu.

Radny Arkadiusz Masłowski, który od jakiegoś czasu otrzymuje sygnały od mieszkańców w tej sprawie, postanowił wystąpić z interpelacją do Urzędu Miasta. Odpowiedź, jaką otrzymał, nie pozostawia złudzeń – remont w najbliższym czasie nie jest możliwy.

Co wynika z odpowiedzi Urzędu Miasta?

Radny Masłowski w mediach społecznościowych podsumował pismo z urzędu w kilku punktach. Oto najważniejsze ustalenia:

  1. Nawierzchnia jest w złym stanie – to żadna nowość, mieszkańcy wiedzą o tym od dawna.

  2. Potrzebna jest pełna przebudowa – nie wystarczą już doraźne naprawy.

  3. Przebudowa oznacza – projekt, pozwolenia, wpisanie do budżetu.

  4. Najlepiej jeszcze dofinansowanie z zewnątrz – miasto szukałoby środków unijnych lub innych.

  5. Na ten moment brak konkretnej decyzji inwestycyjnej i terminu realizacji.

Sprawa więc nie jest zamknięta – podkreśla radny.

I dodaje coś, co jest najważniejsze dla całej sprawy:

Mieszkańcy nie poruszają się po dokumentach i planach, tylko po tej drodze każdego dnia.

Łatanie, które nie wytrzymuje

Dziś ulica Klonowa jest – jak to określa Masłowski – „łatana”. Oznacza to, iż ekipy drogowe interwencyjnie wypełniają najgłębsze dziury, ale nie prowadzą kompleksowej naprawy nawierzchni. Problem w tym, iż – jak wynika z odpowiedzi urzędu – przez ulicę przejeżdżają pojazdy ciężkie. Ruch samochodów dostawczych, ciężarówek czy autobusów przyspiesza degradację nawierzchni. Doraźne łatki gwałtownie się wycierają, wypadają lub rozjeżdżają.

Mieszkańcy w rozmowach z radnym wskazują, iż codzienna jazda po Klonowej to slalom między dziurami. Niebezpiecznie jest zarówno dla samochodów (ryzyko uszkodzenia zawieszenia, opon), jak i dla pieszych czy rowerzystów, którzy muszą omijać uszkodzenia na jezdni.

Decyzje polityczne i odpowiedzialność władzy

Radny Masłowski w swoim wpisie nie kryje, iż sprawa ma również wymiar polityczny. Bo choć urzędnicy wskazują na konieczność projektu, pozwoleń i budżetu, to – jak podkreśla – odpowiedzialność za podjęcie decyzji spoczywa na konkretnych osobach.

A za decyzje w tej sprawie odpowiada dziś konkretna władza i to od niej mieszkańcy mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż doraźnych łatek – pisze radny.

To istotny głos w dyskusji o priorytetach inwestycyjnych miasta. Ulica Klonowa nie jest może główną arterią Gniezna, ale dla mieszkańców tej okolicy jest codzienną drogą do pracy, szkoły, sklepu. I zasługują na to, by była bezpieczna i przejezdna.

Co dalej? Czas na decyzje

Na razie brak konkretów. Wiadomo, iż potrzeba pełnej przebudowy. Wiadomo, iż to kosztuje. Wiadomo, iż miasto wolałoby na to dostać dofinansowanie. Ale póki nie zapadnie decyzja o wpisaniu inwestycji do budżetu i rozpoczęciu procedur – ulica Klonowa pozostanie w stanie, w jakim jest dziś. Mieszkańcy mogą więc liczyć na kolejne interwencje radnego. I na to, iż presja społeczna przyspieszy decyzje.

Klonowa czeka na lepszy czas

Ulica Klonowa to kolejna na liście gnieźnieńskich dróg, które z roku na rok są w gorszym stanie. Mieszkańcy mają dosyć łatania i czekają na konkretne działania. Radny Masłowski interweniuje, przypomina i apeluje. Urząd odpowiada – raczej ogólnie, bez terminu i bez budżetu.

Czy w najbliższym czasie coś się zmieni? Na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: jeżeli nie zapadną decyzje inwestycyjne, za rok mieszkańcy Klonowej będą jeździć po tych samych dziurach – może nieco łatanych, ale wciąż groźnych.

Czy miasto stać na przebudowę ul. Klonowej? A może jednak najpierw trzeba sięgnąć po zewnętrzne fundusze? Mieszkańcy czekają na odpowiedź – konkretną, a nie biurokratyczną.

Idź do oryginalnego materiału