Około stu mieszkańców Zakopanego zgromadziło się w czwartek, 29 października, przed budynkiem Urzędu Miasta Zakopane, aby zaprotestować przeciwko planom budowy północnej obwodnicy oraz poszerzania kilku ulic. Protestujący obawiają się wyburzeń budynków, wywłaszczeń rodzinnych nieruchomości i zwiększenia natężenia ruchu samochodowego. Do zgromadzonych wyszli przedstawiciele władz miasta, którzy zapewniali, iż ostateczne decyzje dotyczące przebiegu nowej drogi jeszcze nie zapadły.
Spór o przyszłość układu komunikacyjnego Zakopanego przybiera na sile. Czwartkowa manifestacja była kolejnym w ostatnich tygodniach wyrazem sprzeciwu mieszkańców wobec planowanych inwestycji drogowych. Wcześniej swoje obawy przedstawiali oni podczas spotkań i posiedzenia Komisji Urbanistyki i Rozwoju Rady Miasta.
Najwięcej emocji budzi koncepcja budowy północnej obwodnicy Zakopanego, która miałaby usprawnić połączenie zakopianki z drogą prowadzącą w kierunku Kościeliska i odciążyć część miejskich ulic. Mieszkańcy przekonują jednak, iż proponowane rozwiązania mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
Obawiają się utraty domów i rodzinnych działek
Protestujący wskazują przede wszystkim na zagrożenia związane z przebiegiem planowanej trasy. Ich zdaniem realizacja inwestycji może oznaczać konieczność wyburzenia części budynków, zajęcia prywatnych gruntów oraz znacznego pogorszenia warunków życia osób zamieszkałych w sąsiedztwie nowej drogi.
Według informacji przekazywanych przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie preferowany wariant inwestycji wiązałby się z rozbiórką około 60 budynków, w większości gospodarczych. Nie jest to jednak ostatecznie zatwierdzony przebieg trasy.
Sprzeciw mieszkańców dotyczy również planów poszerzenia ulic Kościeliskiej, Skibówki i Krzeptówki, a także innych rozwiązań komunikacyjnych ingerujących w istniejącą zabudowę.
Dla wielu protestujących problem ma szczególnie osobisty charakter. Chodzi bowiem o nieruchomości pozostające w rękach tych samych rodzin od kilku pokoleń.
Mieszkańcy podkreślają, iż nie są przeciwnikami poprawy komunikacji, ale nie chcą, aby odbywało się to kosztem ich domów, działek i historycznego charakteru Zakopanego.
Zdaniem uczestników protestu miasto powinno szukać rozwiązań ograniczających napływ samochodów do centrum, zamiast budować kolejne drogi mogące zachęcać kierowców do wjazdu w jego granice.
Przeciwnicy inwestycji podnoszą również argument ochrony zabytkowej zabudowy, krajobrazu oraz terenów, które stanowią o wyjątkowym charakterze stolicy polskich Tatr.
Do protestujących wyszli burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz, przedstawiciele władz miasta oraz radni.
Burmistrz podkreślał, iż inwestycja pozostaje na etapie przygotowań, a ostateczny przebieg drogi nie został jeszcze ustalony. Przypominał również, iż koncepcja budowy północnej obwodnicy Zakopanego nie jest nowym pomysłem, ponieważ dyskusje na ten temat realizowane są od kilkudziesięciu lat.
Zapowiedział działania zmierzające do rozszerzenia konsultacji społecznych prowadzonych z udziałem Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie, który miałby być inwestorem przedsięwzięcia.
Zastępca burmistrza Bartłomiej Bryjak zwracał natomiast uwagę, iż część obaw mieszkańców wynika, w jego ocenie, z niepełnych lub nieprawdziwych informacji dotyczących inwestycji. Przedstawiciele magistratu przygotowali mapy i dokumentację, z którymi chcieli zapoznać protestujących. Ci jednak zdecydowali się pozostać przed budynkiem urzędu.
Budowa północnej obwodnicy pozostaje na etapie przygotowawczym. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej przebiegu drogi, a dalsze prace i uzgodnienia będą miały najważniejsze znaczenie dla przyszłości inwestycji.
Protestujący domagają się przede wszystkim uwzględnienia ich stanowiska i poszukiwania innych sposobów rozwiązania problemów komunikacyjnych Zakopanego.












