Protesty przeciw SCT. Gdzie jest samorząd województwa?

14 godzin temu

Sprzeciw wobec Strefy Czystego Transportu w Krakowie narasta – i to przede wszystkim poza granicami miasta. Coraz głośniej protestują mieszkańcy gmin ościennych, którzy – pozbawieni realnych alternatyw transportowych – mówią wprost o wykluczeniu komunikacyjnym i braku zrównoważonej polityki transportowej w województwie. W centrum tej narastającej krytyki pojawia się jedno pytanie: gdzie w tej sprawie jest marszałek województwa małopolskiego, Łukasz Smółka?

Protest nie tylko przeciw SCT, ale przeciw bezradności regionu

W ostatni weekend Kraków był areną protestów przeciw Strefie Czystego Transportu obowiązującej od 1 stycznia. Choć manifestacje odbywały się w mieście, ich ciężar polityczny i społeczny wyraźnie przesuwał się poza jego granice. To mieszkańcy powiatów krakowskiego, proszowickiego, myślenickiego czy wielickiego alarmują, iż zostali pozostawieni bez wsparcia – bez kolei, bez nowych połączeń autobusowych, bez ulg i programów przejściowych.

Podczas briefingu przed Urzędem Miasta Krakowa Sławomir Skiba, prezes Fundacji Wolność i Własność, ostrzegał, iż koszty SCT gwałtownie odczują wszyscy – także krakowianie – w cenach usług i towarów. Samorządowcy wskazują na problem znacznie głębszy: brak systemowej reakcji władz województwa, które odpowiadają za transport regionalny oraz wsparcie biznesu w regionie.

Samochód to konieczność, nie wybór”

W briefingu udział wzięli m.in. Wojciech Rzadkowski, starosta powiatu proszowickiego, Grzegorz Cichy, burmistrz Miasta i Gminy Proszowice, oraz Mirosław Cichosz, wójt gminy Mszana Dolna. Ich przekaz był jednoznaczny: region nie został przygotowany na skutki SCT.

Proszowice nie mają połączenia kolejowego z Krakowem. Samochód nie jest alternatywą – to jedyny środek transportu – podkreślał burmistrz Grzegorz Cichy. Jak szacował, choćby jedna trzecia pojazdów używanych przez mieszkańców jego gminy nie spełnia norm SCT.

Rolnicy i dostawcy zapłacą pierwsi. Potem zapłaci Kraków

Starosta Wojciech Rzadkowski zwracał uwagę na aspekt, który w debacie publicznej bywa marginalizowany: rolnictwo i dostawy żywności. Według jego szacunków rolnicy z powiatu proszowickiego odpowiadają za około 30 proc. dostaw żywności do Krakowa.

Te koszty nie znikną. One wrócą do Krakowa w cenach – argumentował, wskazując m.in. na dojazdy na plac targowy w rejonie Rybitw.

Dyskryminacja” i postulat ograniczenia strefy

Samorządowcy z regionu mówili wprost o poczuciu dyskryminacji. Wójt Mirosław Cichosz szacował, iż 30–40 proc. kierowców z jego gminy nie wjedzie do Krakowa bez ponoszenia dodatkowych opłat. Podkreślał, iż miasto wojewódzkie pełni funkcje administracyjne, gospodarcze i społeczne dla całej Małopolski, a nie tylko dla swoich mieszkańców.

W tym kontekście pojawił się postulat ograniczenia SCT do ścisłego centrum – m.in. rejonu Alei Trzech Wieszczów – zamiast obejmowania rozległych obszarów wykorzystywanych w codziennych dojazdach do pracy i szkół.

Gdzie jest marszałek województwa?

Coraz częściej pada pytanie o rolę samorządu województwa i odpowiedzialność marszałka za optymalizację polityki transportowej w skali regionu. Jak dotąd marszałek Łukasz Smółka nie włączył się publicznie w debatę o skutkach SCT dla mieszkańców i przedsiębiorców Małopolski.

Tymczasem to właśnie województwo odpowiada za najważniejsze obszary: kolej regionalną, planowanie transportu zbiorowego, spójność rozwiązań metropolitalnych oraz działalność spółek takich jak Koleje Małopolskie czy Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego. Samorządowcy podkreślają, iż SCT została wdrożona bez równoległego wzmocnienia transportu regionalnego: bez nowych połączeń kolejowych i autobusowych, bez systemu park&ride w skali województwa, bez tańszych biletów i bez mechanizmów osłonowych dla przedsiębiorców oraz rolników.

Spór, który wykracza poza Kraków

14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie ma rozpatrzyć skargę na uchwałę o SCT. Niezależnie od wyroku, protestujący zapowiadają dalsze działania. Z ich perspektywy to nie jest spór o samochody w centrum miasta, ale konflikt między miastem a regionem, który nie dostał żadnej alternatywy.

Redakcja skierowała pytania do marszałka województwa Łukasza Smółki oraz prezesa Kolei Małopolskich Radosława Włoszka. Zapytaliśmy czy region był przygotowany na skutki SCT, czy wykonano analizy transportowe, czy zwiększono liczbę połączeń kolejowych i autobusowych, czy zaplanowano tańsze bilety i parkingi przesiadkowe, czy przygotowano programy osłonowe dla małopolskich przedsiębiorców i rolników w okresie przejściowym – oraz kto w regionie bierze odpowiedzialność za mieszkańców gmin otaczających Kraków bo STC nie pojawiło się nagle 1 stycznia 2026 r., tylko było obecne w dyskusji publicznej od kilku lat. Czekamy na odpowiedź i zajęcie stanowiska w tych kluczowych sprawach dla mieszkańców małopolski.

Bo jeżeli Strefa Czystego Transportu wchodzi w życie bez wzmocnienia transportu regionalnego i bez programów osłonowych dla małopolskich rolników i przedsiębiorców, to nie jest element spójnej polityki publicznej. To test odpowiedzialności instytucji, które wiedziały, co nadchodzi – i miały czas, by się przygotować.

(KK)

Idź do oryginalnego materiału