Pruszków: Reprezentacyjny plac czy zwykły ogólnodostępny parking w zabytkowym parku? Pracownicy łamią zakazy, Miasto nie widzi problemu.

lukamaro.pl 2 godzin temu

Reprezentacyjny plac znajdujący się niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich w Pruszkowie, tuż przed Urzędem Stanu Cywilnego, Miasto Pruszków zamienia w ogólnodostępny parking i nie widzi w tym problemu. Konserwator Zabytków w tej kwestii jest bezradny. Mieszkańcy mają dość.

Zakaz sobie, a my sobie

Plac Jana Pawła II w Pruszkowie, bo o nim mowa, znajduje się niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich bezpośrednio przy Urzędzie Stanu Cywilnego. Jeszcze do niedawna stanowił reprezentacyjne miejsce na mapie miasta, chętnie wykorzystywane zarówno przez samych mieszkańców jak pary młode do sesji zdjęciowych czy wypoczynku. Dziś obecne władze miasta zamieniają go w zwykły parking i co gorsze nie widzą w tym żadnego problemu. Przyjechałeś na spacer, a nie załatwić sprawę w urzędzie, idziesz do domu – zaparkuj w parku, tak chyba powinno brzmieć hasło tego miejsca.

Samochody pozostawiane na wiele godzin, autokary turystyczne, plamy na kostce brukowej po wyciekach płynów eksploatacyjnych z pojazdów, zniszczone rabaty czy niska zieleń, to w tej chwili codzienny wizerunek tego miejsca. Co prawda przy wjeździe na plac znajduje się znak drogowy B-1, czyli zakaz ruchu w obu kierunkach, ale przecież kogo to obchodzi.

Wielu mieszkańców skarży się również, iż kierowcy całkowicie nie zwracają uwagi na pieszych, wjeżdżają na plac z pełną prędkością, wymuszają pierwszeństwo na pieszych, jednym słowem czują się jakby byli na jezdni, a nie na placu w zabytkowym parku służącym mieszkańcom do wypoczynku.

Zastanawiający jest również fakt, iż niejednokrotnie w chwili kiedy teren palcu jest całkowicie zastawiony samochodami, w budynku USC jest praktycznie pusto, a w sąsiednim muzeum również nie ma żadnych wydarzeń, gdzie są więc kierowcy tych pojazdów, na spacerze, w domu czy może robią zakupy na mieście?

Jak widać na terenie Placu Jana Pawła II możemy spotkać samochody typu SUV oraz inne pojazdy o DMC powyżej 2,5t. Tu warto więc zaznaczyć, iż plac nie jest drogą publiczną, a to oznacza, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami Ustawy Prawo o ruchu drogowym, tych pojazdów nie powinno w tym miejscu być. Kierowcy tych pojazdów popełniają dodatkowe wykroczenie z art. 47.1, za które grodzi mandat w wysokości 100zł i 1 punkt karny. Oczywiście nikt tego nie widzi – także służby.

Straż Miejska nie reaguje, pracownicy łamią ustanowione zakazy, miasto nie zamierza wyprowadzić samochodów z parku.

Jeszcze za czasów Pawła Makucha poprzedniego prezydenta miasta, Miasto Pruszków podjęło starania o przejęcie działki na rogu ulic Kościuszki i Bolesława Prusa, dosłownie po drugiej ulicy, gdzie jednym z pomysłów przeznaczenia było utworzenie parkingu dla gości i interesantów USC i sąsiedniego Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, niestety z końcem kadencji pomysły upadły, a w tej chwili teren prawdopodobnie został przekazany deweloperowi.

Tak naprawdę, aby wyprowadzić pojazdy z Placu Jana Pawła II, wystarczyłyby dwa proste i niewymagające dużych nakładów finansowych działania:

1. Pod znakiem B-1 umiejscowienie adnotacji „Nie dotyczy pojazdu Pary Młodej” i przesunięcie obecnego znaku niecałe dwa metry dalej umieszczając go przy samym krawężniku zaraz przy krawędzi trawnika, aby był lepiej widoczny.

Pojawia się jednak pytanie, kto miałby tego pilnować? A no właśnie, odpowiedzi są niby banalnie proste, ale czy na pewno?

Straż Miejska – owszem to wręcz idealna służba do pilnowania porządku i rozliczania wykroczeń, ale czy na pewno? w tej chwili teren Placu Jana Pawła II objęty jest nadzorem, aż przez trzy kamery monitoringu, i na tym jakby ich zadanie się kończy, ponieważ ze strony Straży Miejskiej reakcji brak, przez co niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, iż pojazdy parkują na trawnikach choćby poza terenem Placu w głębi parku. Wtedy reakcja jest, ale wyłącznie po bezpośrednim zgłoszeniu na Straż Miejską lub Policję.

Pracownicy USC albo Muzeum – owszem oni jako pierwsi powinni tego pilnować, jako osoby odpowiedzialne za organizację lub prowadzenie uroczystości czy wydarzeń, ale jednocześnie czego wymagać od osób, które same nie stosują się do zakazów ustanowionych przez władze miasta.

Przypomnijmy. W okresie wakacyjnym Miasto Pruszków przeprowadziło remont budynku Urzędu Stanu Cywilnego, zgodnie z informacjami zawartymi na stronie internetowej miasta oraz profilu na Facebooku, na czas prac obowiązywał zakaz wjazdu zarówno dla interesantów, jak i pracowników USC i Muzeum, tymczasem mimo zakazu pracownicy blokowali cały plac, który dodatkowo został pomniejszony o część zajętą na potrzeby remontu. Wielokrotnie wówczas zwracaliśmy na to uwagę bezpośrednio dyrekcji Muzeum, jak i kierownictwu USC, oczywiście jak można się domyślić, pozostały one zarówno bez odpowiedzi i bez reakcji.

2. Wykonanie podobnych działań jak wyżej i dodatkowo ustawienie składanej blokady parkingowej na środku wjazdu, którą dla potrzeb wjazdu dla pojazdu Pary Młodej otwieraliby pracownicy.

Nic jednak z tego nie będzie, ponieważ, jak już wiemy Miasto Pruszków, nie zamierza podejmować, żadnych działań związanych ze zmianą organizacji ruchu na Placu Jana Pawła II. Miasto Pruszków daje tym samym jasno do zrozumienia, iż nie widzi problemu w zamianę reprezentacyjnego placu na ogólnodostępny parking leżący niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich. Niestety Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków w kwestii organizacji ruchu ma związane ręce.

Szkoda, ponieważ przez takie działania i podejście do sprawy władz miasta, jak i samych pracowników, tracą nie tylko mieszkańcy, ale również sami nowożeńcy, którzy zamiast pięknych zdjęć przy fontannie czy na ławce z pałacykiem USC w tle mają samochody.

A co z pracownikami i gośćmi w przypadku zmian?

Pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego to tak naprawdę pracownicy Urzędu Miasta Pruszkowa, więc swoje pojazdy powinni pozostawiać na parkingu UM. Nie ma potrzeby parkowania bezpośrednio pod budynkiem USC, bo i po co, dla wygody? Odległość między budynkami to niecałe 7 minut pieszo.

Pracownicy Muzeum posiadają swój parking na terenie Muzeum oraz trzy miejsca przed bramą główną.

Jak wspominaliśmy na miejsce dla gości i interesantów również był pomysł, który przy obecnej władzy miasta umarł. Gościom i interesantom pozostają więc parkingi ogólnodostępne lub nadzieja, iż kiedyś ktoś wyznaczy konkretne miejsca wyłącznie dla nich.

Mówią, iż presja ma sens, dlatego na prośby mieszkańców będziemy dalej próbować walczyć o wyprowadzenie samochodów z parku i przywróceniu placu mieszkańcom.

  • Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zdjęcia: Kamil Tuzek

Idź do oryginalnego materiału