- Ludzie są zastraszeni, muszą opłacać z prywatnych pieniędzy przejazdy do klientów, a przecież od nas zależy bezpieczeństwo milionów Polaków! - alarmują pracownicy Urzędu Dozoru Technicznego. Dyrekcja twierdzi, iż wszystko jest w porządku. Sprawdzam, co tak naprawdę dzieje się w rządowej instytucji.