Przebudowa DW297 i kolejne opóźnienie robót. Jest nowy komunikat

1 godzina temu
Zdjęcie: prze


Komedia, farsa, nieudolność, niegospodarność, …? Jak opisać to, co się dzieje na przebudowywanym odcinku drogi wojewódzkiej Pasiecznik – Lwówek Śląski?

Zapowiadana jako wielki sukces przebudowa ponad 20-kilometrowego odcinka drogi wojewódzkiej Lwówek Śląski – Pasiecznik z powodzeniem przekształciła się w pełnowymiarową farsę budowlaną.

W tym spektaklu nieudolności Główny Wykonawca oraz nadzorująca go Dolnośląska Służba Dróg i Kolei prezentują doprawdy unikalne podejście do niefrasobliwego zarządzania czasem, harmonogramami i publicznymi pieniędzmi. Biorąc pod uwagę serię porażek trudno nie odnieść wrażenia, iż trakt ten stał się poligonem doświadczalnym, na którym władze wojewódzkie sprawdzają granicę wytrzymałości, odporności i cierpliwości okolicznych mieszkańców oraz zdesperowanych kierowców.

Choć przygotowania do tej epokowej inwestycji formalnie rozpoczęły się jeszcze w 2019 roku, a stosowną umowę na wykonanie kompleksowych robót opiewającą na ponad 205 milionów złotych podpisano w maju 2024 roku, drogowcy nie spieszyli się z wyjazdem w teren. Wówczas tłumaczono, iż trwa planowanie.

Oficjalne rozpoczęcie przebudowy ogłoszono dopiero jesienią 2025 roku, ale ciężki sprzęt na dobre pojawił się na drodze dopiero 9 lutego 2026 roku. Od tamtego momentu spektakl udręki kierowców i okolicznych mieszkańców wszedł na zupełnie nowy poziom. Wykonawca uczynił ze stałego wyłączania z ruchu kolejnych fragmentów trasy swoistą dyscyplinę sportową, w której reguły, zasady i deklarowane terminy zmieniają się z tygodnia na tydzień.

Tu należy zaznaczyć, iż wszyscy zdają sobie sprawę z utrudnień, jakie wiążą się z prowadzonymi robotami drogowymi, ale w tym wypadku skala niefrasobliwości przechodzi wszelkie wyobrażenia.

Cykl paraliżu zainicjowano 23 marca 2026 roku. Pierwsze wyłączenie z ruchu na odcinku pomiędzy Wojciechowem a Zalesiem miało potrwać zaledwie 19 dni i umożliwić sprawne wykonanie przepustów oraz robót ziemnych. gwałtownie jednak okazało się, iż wyznaczony termin błyskawicznie wydłużono, tłumacząc się znalezieniem warunków gruntowych odmiennych niż te przewidziane w pierwotnej dokumentacji. Prawdziwy popis profesjonalizmu nastąpił jednak w okresie letnim. 27 lipca zamknięto fragment Zalesie – Pasiecznik z obietnicą powrotu do normalności po 19 dniach, czyli do 14 sierpnia. Gdy termin dobiegał końca, a roboty przez cały czas były w lesie – i to dosłownie – bez cienia krępacji wydano pismo przesuwające otwarcie na 21 sierpnia z powodu enigmatycznych i nic niemówiących „utrudnień realizacyjnych”.

Nie trzeba było długo czekać, aby i ta deklaracja spaliła na panewce. Gdy nadszedł 21 sierpnia, kierownik robót uraczył podróżnych kolejnym absurdalnym komunikatem, z którego wynikało jedno: droga będzie wyłączona z użytkowania przez kolejne dni.

Dopełnieniem tej organizacyjnej katastrofy stały się wydarzenia z września. Od 7 września 2026 roku zamknięto dla ruchu kolejny odcinek pomiędzy Golejowem a Wojciechowem Zapowiedziano wówczas, iż roboty przy przepustach i nawierzchni potrwają 24 dni, tj. do 30 września. 27 września wykonawca poinformował, iż również tego terminu nie uda się dotrzymać. Tym razem nie chodzi już o kilka dni. Zamknięcie odcinka Golejów–Wojciechów, które zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią miało potrwać do 30 września, zostało przedłużone aż do 31 października 2026 roku.

Oficjalne uzasadnienie znów jest krótkie i znów mieści się w dwóch słowach: „z uwagi na utrudnienia”. W komunikacie czytamy:

„Generalny Wykonawca zadania zawiadamia, iż w ramach Tymczasowej Organizacji Ruchu Drogowego zatwierdzonej przez Marszałka Województwa (zatwierdzenie nr 662/2025 pismem znak DT-D-II.8022.2.554.2025 z dnia 26.09.2025 oraz Aneksu do Etapu 1-Zatwierdzenie nr 808/2025 z dnia 18.11.2025r) w związku z realizacją robót, dotyczących wykonania przepustów drogowych, konstrukcji i nawierzchni drogi wojewódzkiej nr 297 z kierunku Golejowa do m. Wojciechów t.j. od km 105+467,79 do km 106+658,29 z uwagi na utrudnienia, pierwotny termin zamknięcia drogi do dnia 30.09.2026r (wskazany w piśmie Wykonawcy I.dz. DW297/JW/292/09/2026) ulegnie przedłużeniu do dnia 31.10.2026 r.”

Kompromitujące podsumowanie całej tej inwestycyjnej groteski przynoszą jednak oficjalne dane finansowo-proceduralne oraz powalające swoją biernością stanowisko samorządu i inwestora.

Jak już informowaliśmy na stronach Lwówecki.info, dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei Mateusz Masłowski, początkiem września przyznał, iż postęp rzeczowo-finansowy inwestycji wynosił około 6 procent. Co więcej, Dyrektor Masłowski przedstawił też zupełnie nową wizję końca tej udręki, oświadczając bez ogródek: „Czas na ukończenie wynikający ze złożonego harmonogramu to 31.10.2029 r. pod warunkiem uzyskania DŚ do 31.08.2026r. oraz DŚ dodatkowej do 31.08.2026 r.”.

Zgodnie z pierwotną umową całość miała być gotowa do maja 2028 roku. o ile jednak po tylu miesiącach zdołano przerobić zaledwie 6 procent budżetu, to prosta matematyka nie pozostawia złudzeń. o ile przez cały czas prace będą postępowały w tym tempie, to pełny sukces i przejazd nową drogą osiągniemy dopiero kilkanaście lat.

Najtrudniej w tym wszystkim zrozumieć powściągliwość radnych sejmiku województwa dolnośląskiego, którzy nie torpedują wyborców zdjęciami i informacjami, o swoich zasługach przy tej inwestycji. Czyżby kwota ponad 200 milionów nie była warta uwagi?

Idź do oryginalnego materiału