"Na pewno będzie to nowe wyzwanie, ale chcę powrócić do normalnego życia"
- Powoli przygotowuję się do szkoły, zarówno tak materialnie, jak i psychicznie. Na pewno będzie to nowe wyzwanie, ale chcę powrócić do tego normalnego życia z kolegami, z klasą, z nauczycielami - zaznaczył Dominik.
Tata 17-latka, pan Dariusz ocenił natomiast proces rehabilitacji syna. - Okres rekonwalescencji po szpitalu przebiega bardzo pomyślnie i choćby wszyscy są zaskoczeni tym, jak bardzo to gwałtownie i sprawnie przebiega, i są pozytywne efekty tego wszystkiego - powiedział.
"Czuję, iż robię postępy"
W powrocie Dominikowi pomóc mają protezy. Nastolatek jest już po ich przymiarkach na dłoń. Do jej zaprotezowania, równolegle z prawą nogą, ma dojść na przełomie sierpnia i września. Z kolei w przypadku lewej nogi założenie protezy potrwa dłużej.
- Czuję, iż robię postępy. Rehabilitacja do tej pory była bardzo intensywna i myślę, iż bardzo dużo się poprawiło w stosunku do tego, co było wcześniej - powiedział Dominik.
By pomóc Dominikowi połączyć rehabilitację z nauką, rodzina nastolatka wynajęła mieszkanie w pobliżu szkoły. - My przez cały czas będziemy mieszkać w miejscu zamieszkania jak do tej pory, tylko od poniedziałku do piątku, ze względów logistycznych, musieliśmy wynająć małe mieszkanko. Udało się w pobliżu szkoły, żeby Dominikowi ułatwić codzienny dojazd - podkreślił pan Dariusz.
Do wypadku, w którym ucierpiał nastolatek, doszło w lutym na stacji kolejowej w Woli Bierwieckiej pod Radomiem. Dominik pomógł kobiecie z wózkiem wysiąść z pociągu. Gdy chciał ponownie wsiąść do wagonu, drzwi przytrzasnęły mu rękę i chłopak wpadł pod koła. Wskutek dramatycznego zdarzenia stracił obie nogi i większą część jednej z dłoni.

1 godzina temu












