Wisła odsłoniła swoje dno, a jej poziom jest tak niski, iż na wielu odcinkach można przejść przez rzekę pieszo. Podróżnik i społecznik Jan Dąbrowski postanowił sprawdzić, jak daleko da się przejść korytem największej polskiej rzeki. Ruszył z Sandomierza. Jego celem jest Płock. Po drodze przemierza setki kilometrów, dokumentując skalę suszy i pokazując Wisłę z perspektywy, której na co dzień nie oglądamy.
To nie jest zwykła wyprawa. Jan Dąbrowski chce zwrócić uwagę na problem, o którym w Polsce mówi się coraz częściej, ale którego skali wielu ludzi wciąż nie potrafi sobie wyobrazić. Dlatego zamiast płynąć Wisłą, postanowił nią… iść.
Trasa prowadzi z Sandomierza przez Puławy i Warszawę aż do Płocka. Łącznie podróżnik zamierza pokonać około 300–400 kilometrów, w dużej mierze poruszając się po odsłoniętym dnie rzeki, płyciznach i piaszczystych łachach.
Jak sam podkreśla, chce w ten sposób pokazać problem suszy nie dzięki wykresów i liczb, ale poprzez własne doświadczenie. Każdy kolejny kilometr jest bowiem dowodem na to, jak bardzo zmieniła się rzeka.
Wyprawa prowadzi przez miejscowości, które doskonale znają Wisłę. W czwartek podróżnik przechodził przez Puławy.

8 godzin temu
![Sala Ślubów w nowej odsłonie, siedziby Urzędu Stanu Cywilnego i magistratu po modernizacji [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Urzad-Stanu-Cywilnego-i-Urzad-Miasta-po-modernizacji-2026.09.11-mix.jpg)






![Pięcioro Polaków już pierwszego dnia Ultimate Championships. Gdzie obejrzeć zawody? [PROGRAM]](https://biegowe.pl/wp-content/uploads/2026/09/Ultimate-Field-of-Play-Conceptual-Rendering-3.jpg)






