Zarząd Dróg Miasta Krakowa przygotowuje inwestycję pod nazwą „Budowa przejazdów rowerowych na skrzyżowaniu ul. Brożka z ul. Lipińskiego – Program Budowy Ścieżek Rowerowych”. Zadanie ma poprawić warunki ruchu pieszego i rowerowego w obrębie skrzyżowania – w planach są nowe przejścia dla pieszych i przejazdy rowerowe prowadzące przez ul. Kapelanka i ul. Brożka, a także przez torowisko tramwajowe. Całość ma zostać zrealizowana w ramach przebudowy dróg powiatowych, w granicach istniejącego pasa drogowego.
Konsultacje mailowe: miesiąc na zgłoszenia, jedna uwaga
ZDMK przeprowadził działania informacyjno-konsultacyjne w formule mailowej. Uwagi można było przekazywać na adres [email protected] w terminie od 17 grudnia 2025 r. do 9 stycznia 2026 r. Informacja o możliwości zgłaszania opinii została opublikowana na stronie internetowej zarządcy dróg.
Jak wynika z notatki podsumowującej konsultacje, do inwestycji wpłynęła łącznie jedna uwaga – złożona przez formularz „Zgłoś uwagi do inwestycji”.
Spór o sygnalizację na przejściu przez torowisko
Jedyny zgłoszony wniosek dotyczył rezygnacji z montażu sygnalizacji świetlnej na przejściu i przejeździe rowerowym przez torowisko tramwajowe. Autor uwagi argumentował, iż w ostatnich latach w kilku podobnych lokalizacjach sygnalizacje były wyłączane lub likwidowane, a w planowanym miejscu – ze względu na widoczność i ograniczoną prędkość tramwajów na rozjazdach – dodatkowa sygnalizacja może oznaczać nieproporcjonalne koszty przy niewielkim efekcie bezpieczeństwa.
ZDMK ocenił wniosek jako „częściowo przyjęty”. W odpowiedzi wskazano, iż na obecnym etapie procesu inwestycyjnego sygnalizacja w projektowanym miejscu „musi pozostać”, ponieważ jej zastosowanie jest wymagane. Jednocześnie podkreślono, iż ostateczne rozwiązanie – uwzględniające wykonanie sygnalizacji lub rezygnację z niej – ma zostać przyjęte na podstawie wytycznych Wydziału Gospodarki Komunalnej i Infrastruktury Urzędu Miasta Krakowa.
Jedna uwaga i cisza jak po nocnym remoncie
Trudno uciec od lekkiej ironii: konsultacje trwały ponad trzy tygodnie, informacja wisiała na stronie internetowej, a finał to… jedna jedyna uwaga. I to w mieście, w którym o rowerach, przejściach i światłach potrafi się dyskutować godzinami – byle nie w mailu do ZDMK.
ZDMK to nie jest dwuosobowy punkt obsługi, tylko urząd z całym zapleczem ludzi od inwestycji, komunikacji i formalnych procedur. Tym bardziej kontrastuje skala pracy włożonej w procedurę z jej „rezultatem społecznym”. Jedna konsultacyjna wiadomość w praktyce wygląda jak ponury żart: formalnie wszystko się zgadza, termin był, adres był, informacja była – tylko mieszkańców w tym dialogu jakby zabrakło.
Wnioski są dość czytelne. Po pierwsze, krakowianie najwyraźniej słabo zaglądają na stronę internetową ZDMK, jeżeli to ona ma być główną tablicą ogłoszeń w sprawach, które dotyczą codziennego poruszania się po mieście. Po drugie, jeżeli konsultacje mają być realnym narzędziem rozmowy, a nie odhaczonym punktem w procedurze, to przy takiej frekwencji trudno mówić o „głosie mieszkańców” – raczej o pustej skrzynce.
(KK)

2 godzin temu












