Przełamania na było

1 godzina temu

Wojciech Kalinowski i spółka pojechali na mecz z GKS Tychy pełni wiary, iż z trudnego terenu można przywieźć korzystny wynik. Prawie im się udało, bo na Śląsku przegrali minimalnie, 0:1. Nawiązując jednak do hasła z reklamy pewnego napoju w kolorze złota – prawie robi różnicę.

Pierwsza odsłona starcia nie dostarczyła kibicom zbyt wielu emocji. Pod bramką miejscowych próbował szczęścia Andrij Remeniuk, w szeregach Tyszan wyróżniali się Paweł Olkowski i Damian Kądzior. Zespoły zeszły na przerwę przy bezbramkowym remisie. Nieco więcej działo się po zmianie stron. Niecałą minutę po wznowieniu gry na listę strzelców mógł wpisać się Dave Assuncao, ale piłka po jego strzale zamiast wpaść do bramki trafiła w słupek. Z biegiem czasu inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze. Coraz groźniej robiło się pod bramką Łukasza Jakubowskiego, aż w końcu, w 65 min. zawodów, sposób na pokonanie młodego golkipera znalazł Józef Chorosiński. Strata gola nie podziałała mobilizująco na podopiecznych Wojciecha Szaconia. To GKS przez cały czas kontrolował boiskowe wydarzenia, a skoro miał korzystny rezultat, robił wszystko, by utrzymać go do końca. Dobrze funkcjonującym Tyszanom udała się ta sztuka i po końcowym gwizdku arbitra mogli cieszyć się z trzech punktów. Piłkarzom Avii, na otarcie łez, pozostało przekonanie, iż w starciu z wysoko notowanym rywalem zaprezentowali się dobrze i przy odrobinie szczęścia mogli z nim przynajmniej zremisować.

– Musimy patrzeć na siebie i cały czas wierzyć w to, co robimy, bo niedużo nam brakuje, żeby przełamać tę negatywną serię w lidze – podsumował mecz Wojciech Szacoń. – Za tydzień kolejna szansa na to, żeby zwycięstwo zostało w Świdniku. Ważne, żebyśmy nie spuszczali głów, tylko dalej pracowali tak, jak pracujemy. Ten dzisiejszy mecz nie był wcale taki zły. GKS też nie stworzył sobie wielu czystych okazji, a strzelił nam gola z mało spodziewanej sytuacji i to dzisiaj boli.

GKS Tychy – Avia Świdnik 1:0 (0:0)

Chorosiński 65′

GKS Tychy: Myszkowski, Olkowski, Łasicki (Eskinja 87’), Horvat, Hoyo-Kowalski, Chorosiński (Jankowski 87’), Kądzior (Koniuszy 87’), Begala, Trąbka, Niemann (Ryguła 59’), Lewandowski (Gębala 83’)

Avia: Jakubowski, Assuncao (Niepsuj 71’), Zbozień, Kursa, Orzechowski (Wróblewski 79’), Pigiel, Falbierski (Aftyka 83’), Jodłowski (Kryeziu 71’), Kamiński (Uliczny 79’), Remeniuk, Łącki

Idź do oryginalnego materiału