Przemysław Cecherz w swoim bogatym trenerskim CV ma pracę zarówno w roli trenera Górnika Zabrze, jak i Widzewa Łódź. Przed popołudniowym meczem obu drużyn przy Alei Piłsudskiego doświadczony szkoleniowiec w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl ocenił anatomię kryzysu łódzkiej drużyny, potencjał Trójkolorowych i zdradził jak jego zdaniem będzie wyglądała końcówka sezonu.
Czym aktualnie się Pan zajmuje? Bo wiem, iż bardzo Pan lubi podejmować się nietypowych zadań...
- Miałem w ostatnich miesiącach kilka propozycji. choćby teraz aktualnie, jest mną zainteresowany klub z II ligi, ale jestem na kontrakcie w Wieczystej i jestem uzależniony od obecnego pracodawcy.
Wieczysta nie chce tego kontraktu rozwiązać?
- Miałem oferty z klubów I ligi i nie dostałem zgody na odejście. Z kolei do innej ligi - tak jak była propozycja z drugiej ligi - to wiadomo, iż finansowo ta oferta odbiegała od obecnych realiów, a znowu Wieczysta nie zgodziła się do kontraktu dopłacać. o ile pojawi się coś konkretnego, to się dogadamy.
W niedzielę mecz Widzew Łódź - Górnik Zabrze. Dwa kluby, które pan prowadził i które są dla pana szczególne. Widzew Pan odbudowywał, o Górniku mówił Pan wielokrotnie, iż to taki klub, do którego wróciłby Pan choćby na piechotę
- W Widzewie brałem udział w odbudowaniu klubu, a w Górniku w ratowaniu. To dwa kluby, które są w moim sercu, ale nie ukrywam, iż więcej do zawdzięczenia jako trener, jako człowiek, jako ojciec mam Górnikowi Zabrze. Już nie mówiąc o życiu prywatnym, gdzie bardzo mi wtedy pomogli działacze Górnika, łącznie z nieżyjącym już profesorem Zbigniewem Religą. Za to będę im wdzięczny do końca życia, bo z ich pomocą uratowano wzrok mojego dziecka. I to zawsze będzie w mojej pamięci. Druga sprawa, jako trener pracując w Zabrzu, bardzo się rozwinąłem. To był dla mnie pierwszy klub i od razu wielki klub, gdzie człowiek poznał od podszewki, jak to się pracuje na najwyższym poziomie.
Wielokrotnie wspominał Pan o pamiętnym meczu z Pogonią Szczecin, gdzie trybuny stadionu przy Roosevelta wypełniły się kilkonastoma tysiącami kibiców.
- Tak, to był dla mnie wielki mecz, decydujący o tym, czy Górnik będzie się liczył w grze o utrzymanie. Zwycięzca brał wszystko i nam udało się wygrać. Dzięki temu mogłem się w jakimś stopniu odwdzięczyć Górnikowi za to, co zrobił dla mnie. A tak jak pan powiedział, chciałbym jeszcze kiedyś pracować w Zabrzu.
Jak patrzy Pan na tabelę, jest Pan zaskoczony, iż między tymi dwoma klubami jest tak duża przepaść? Wydawało się, iż przed sezonem wyraźnie wyższe aspiracje miał Widzew.
- Powiem przewrotnie. o ile chodzi o sytuację Górnika Zabrze, nie jestem zaskoczony. Ten klub jest już w granicach 2-3 sezonów sukcesywnie budowany, gra coraz lepiej i coraz lepiej się prezentuje na poziomie całej Ekstraklasy. Obecna pozycja Górnika, to wypadkowa tego, iż ten klub na wielu poziomach idzie coraz wyżej. I powiem, iż bardzo, bardzo bym chciał, żeby w tym sezonie - gdzie liga nie jest najmocniejsza - Górnik skończył na podium, a może choćby sięgnął po piętnastą gwiazdkę.
Sądzi Pan, iż to realny scenariusz?
- Szansa jest naprawdę realna. Wiemy, gdzie jest Legia, Lech gra nierówno, Jagiellonia ma również wpadki i nie jest to zespół bardzo powtarzalny. Zagłębie z kolei, to dość skuteczny zespół, ale grający piłkę dość nieciekawą dla oka. Myślę, iż w rywalizacji bezpośredniej z zespołami z wyższej części tabeli będzie zespołem słabszym.
Wysokie aspiracje miał w tym sezonie też Widzew Łódź.
- o ile chodzi o Widzew, powiem, iż nie jestem za bardzo zaskoczony. Po pierwsze, zespół budowany jest naprędce. W tym sezonie przeplatają się koncepcje praktycznie trzech, a choćby czterech trenerów, bo po drodze był jeszcze Patryk Czubak. Z czymś takim, żeby tak budować zespół nigdy wcześniej się nie spotkałem. Co więcej, uważam, iż jakość zagranicznych trenerów, którzy byli ściągnięci do Widzewa była wypadkową tego, iż ten zespół jest tam, gdzie jest.
Uważa Pan, iż trenerzy z Bałkanów byli słabi?
- Bardzo słabi choćby bym powiedział. I to pokazały wyniki. jeżeli ktoś ich nie znał wcześniej, to może sądzić o nich nie wiadomo co. W Łodzi oni po prostu beznadziejnie pracowali z tym zespołem. I wina tego, iż Widzew jest tak nisko, jest bezapelacyjnie po stronie trenerów i ludzi, którzy na nich postawili.
Teraz Widzew próbuje przed spadkiem uratować Aleksandar Vuković.
- Cieszę się, iż w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i zatrudnił już takiego obytego trenera, który zna polską ligę, który wie, na czym polega gra w Ekstraklasie. Mam nadzieję, iż ten Widzew uratuje przed spadkiem, ale będzie to bardzo trudne. Widzew ostatnio zaczął zbierać punkty, ale są przed nimi w tabeli zespoły, które również zdobywają punkty. A tu naprawdę już trzeba zacząć gonić.
Walka o utrzymanie zapowiada się bardzo ciekawie, bo obok Widzewa w strefie spadkowej jest też Legia Warszawa.
- I ta Legia też będzie do końca walczyła o utrzymanie. Myślę, iż jest to zespół, który jest lepszy piłkarsko od innych drużyn walczących o utrzymanie. Także Widzew nie tylko rywalizuje z tymi przed, ale również z Legią o to utrzymanie i to będzie bardzo, bardzo trudne.
A jak widzi Pan najbliższą przyszłość Górnika Zabrze?
- Tak jak powiedziałem, chciałbym, żeby właśnie Górnik wykorzystał to, iż w tym sezonie ta liga nie jest taka mocna, żeby zdobył tę piętnastą gwiazdkę Mistrza Polski i był jedynym w Polsce klubem z taką liczbą tytułów zdobytych na boisku, w rywalizacji ligowej. Bardzo, bardzo temu kibicuję. Ucieszyłem się po meczu z Rakowem, gdzie chłopaki odnieśli przekonujące zwycięstwo. I to pokazuje, iż Górnik jest w stanie powalczyć z tą czołówką.
Górnik długo był liderem, a potem utrzymywał się tuż za jego plecami. w tej chwili drużyna nie jest choćby na podium...
- To są trzy punkty. To jest naprawdę niewiele, odległość jednego meczu. Boję się tylko właśnie o te nieraz niepotrzebnie stracone punkty. Górnik zawsze chce grać o zwycięstwo, grać bardzo ładnie. A czasami po postu trzeba zagrać pragmatycznie. Zdobyć punkt, zamiast trzech. Tych punktów przez to trochę uciekło i może ich w końcówce zabraknąć. Jednak jak wspomniałem, w tej chwili ta liga jest taka, iż Górnik jest w stanie zdobyć mistrza Polski. Czemu bardzo mocno kibicuję.
Podium Górnika i spadek Widzewa lub Legii Warszawa, to Pana zdaniem realny scenariusz czy raczej piłkarskie science fiction?
- o ile chodzi o Górnik, to nie jest dla mnie scenariusz science fiction. Ta liga naprawdę nie jest w tym jakościowo zbyt mocna. Zespoły takie jak Lech, Jagiellonia notują dużo wpadek. I to jest szansa ogromna dla Górnika Zabrze, by w tej decydującej fazie sezonu zdobywać punkty i czyhać na potknięcie czołówki, a to będzie procentować w tabeli. o ile chodzi o scenariusz dotyczący spadków, niestety trzeba sobie to pomału zacząć wyobrażać. Nie wierzę w to, iż spaść mogą razem Legia i Widzew, bo jednak jakościowo te drużyny są lepsze od większości rywali walczących o utrzymanie. Arka Gdynia, Piast Gliwice czy Motor Lublin na pewno są do przeskoczenia. Podejrzewam, iż na pewno jedna z tych drużyn zakończy sezon wyżej niż te zespoły. Mam obawy, czy uda się to zrobić dwóm zespołom. Boję o ten Widzew, choć układ meczów im sprzyja. jeżeli będą wygrywać u siebie i coś uszczkną na wyjeździe, to powinno wystarczyć.
Jak ocenia Pan pracę trenera Michala Gasparika, który w tej chwili prowadzi Górnika?
- Po sukcesach na Słowacji dostał pracę w Polsce i wywiązuje się z niej kapitalnie. I to może być trener Górnika na lata. Pracę trenera nigdy nie można oceniać po jednym sezonie czy rundzie. Zawsze potrzeba czasu, jednego czy drugiego okna transferowego. Kryzysu, żeby pokazał, iż potrafi z niego wyprowadzić drużynę. Ważne jest też to, jak pracę z danym trenerem oceniają piłkarze, bo trenera również definiują piłkarze. To jak mówią o nim, czy jego filozofia do nich przemawia. Kiedy nie ma tej współpracy, mamy sytuację jak w Widzewie. kooperacja na linii trener - drużyna się nie układała i wyniki były tragiczne.
Pana zdaniem Widzew jest przykładem tego, iż pieniądze w piłkę nie grają?
- Uważam, iż pieniądze w piłce odgrywają ogromną rolę. Dają komfort ściągnięcia zawodników, lepsze warunki do pracy. To powoduje często największe różnice między klubami. pozostało czynnik ludzki. Pokazuje, iż nie zawsze te pieniądze są najważniejsze. Ja myślę, iż tutaj jest większa wina nie tego, iż pojawiły się w Widzewie duże pieniądze, tylko braku koncepcji. A przede wszystkim jakości trenerów, którzy w Łodzi pracowali.
Górnik przełamał się w lidze ostatnio po pięciu meczach bez zwycięstwa. Przełamał się też Widzew. Pana zdaniem będzie to rzutowało na to, jak będzie wyglądało niedzielne spotkanie?
- Byłem na meczu z Lechem Poznań, po zmianie trenera, no bo liczyłem, iż drużyna w końcu zdobędzie trzy punkty na te punkty. Uważam, iż dobrze się stało, iż w tym trudnym momencie w jakim był Widzew, trafił na Lecha. Wiadomo, iż ta drużyna będzie zawsze grała ofensywną, otwartą piłkę. Będzie chciała strzelać bramki, będzie chciała wygrać mecz. Widzew zagrał dobry mecz pod względem defensywy i wyprowadzał groźne kontrataki, co przyniosło końcowy sukces.
Jakie Widzi Pan największe atuty i największe słabości w grze Widzewa?
- Jak wspomniałem wcześniej, organizacja gry w defensywie i kontry wyglądają w ostatnich tygodniach coraz lepiej. Z kolei o ile Widzew musiałby konstruować akcje i prowadzić grę w ataku pozycyjnym - tak jak z Arką Gdynia, gdzie rywal zagrał nastawiony na defensywę - to drużyna ma już spore problemy. Schematy, automatyzmy na boisku, to jeszcze nie jest w tym zespole wypracowane. Także w tym upatruję na pewno większe szanse Górnika Zabrze, który w ataku pozycyjnym już jest zespołem zgranym i dużo lepszym.
Jeśli miałby Pan podpowiedzieć sztabowi szkoleniowemu Górnika, jak wygrać w Łodzi, co by Pan doradził?
- o ile zmusisz Widzew do prowadzenia gry, do gry w ataku pozycyjnym, to ta drużyna będzie miała duży problem. Porównując obecną jakość drużynową Górnika i Widzewa, uważam, iż Górnik jest zespołem lepszym, który powinien ten mecz wygrać.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Przemysław Cecherz / Wieczysta Kraków










![Eurowizja 2026: Znamy skład polskiej delegacji! Kto za co odpowiada? • Poznaj tancerzy i choreografa Alicji Szemplińskiej! • Kamil Staszczyszyn zdradza szczegóły występu [ZDJĘCIA]](https://dziennik-eurowizyjny.pl/wp-content/uploads/2026/04/img_0416.jpg)


