Sprawa kuriozalnego zwężenia chodnika i barierki utrudniającej przejście przy nowo wybudowanej zatoce parkingowej na ulicy Klonowej wywołała pytania wśród mieszkańców tej części Świdnicy. Zapytaliśmy Urząd Miejski, jak mogło dojść do powstania tak absurdalnego rozwiązania.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Odpowiedź rzeczniczki prasowej ujawnia lukę w dokumentacji – projektant po prostu zapomniał o istniejącym w terenie podjeździe dla osób z niepełnosprawnościami. Zastanawia jednak, co na etapie weryfikacji i odbioru projektu robili urzędnicy odpowiedzialni za nadzór nad inwestycją.
Budowa nowej zatoki postojowej na 33 samochody na odcinku między ulicami Kołłątaja a Kopernika miała ułatwić życie kierowcom. Efekt? Po przesunięciu chodnika i zamontowaniu barierek przy budynku usługowym okazało się, iż przejazd wózkiem dziecięcym czy na wózku inwalidzkim graniczy z cudem.
O wyjaśnienie przyczyn powstania niezgodnego i z przepisami, i z bezpieczeństwem pieszych rozwiązania zwróciliśmy się do świdnickiego magistratu. Z odpowiedzi przekazanej przez rzeczniczkę wynika, iż winą za zaistniałą sytuację obarczony został brak w dokumentacji.
– Projekt nowej zatoki parkingowej nie przewidywał zawężenia chodnika. Jednocześnie dokumentacja projektowa nie zawierała rozwiązania dotyczącego kolizji chodnika z podjazdem dla osób z niepełnosprawnościami – poinformowała Magdalena Dzwonkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Świdnicy.
Projektant nie widział, urząd nie sprawdził?
Jak to możliwe, iż w oficjalnej dokumentacji projektowej opłaconej ze środków publicznych zabrakło uwzględnienia istotnego elementu istniejącej infrastruktury? Tego rzeczniczka nie wyjaśnia.
Miasto zapowiada, iż powstała kolizja zostanie usunięta, a obecny stan jest tymczasowy, ponieważ inwestycja formalnie nie została jeszcze odebrana.
– W pierwszej kolejności należy podkreślić, iż inwestycja przy ul. Klonowej jest przez cały czas w trakcie realizacji i nie została jeszcze zakończona ani odebrana. Wykonawca ma czas do 24 października 2026 r. Mając na uwadze powstały problem, zwróciliśmy się do autora projektu, w ramach nadzoru autorskiego, o opracowanie rozwiązania pozwalającego na jego usunięcie. Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy jeszcze propozycji rozwiązania zamiennego. Po jego otrzymaniu zostaną wykonane niezbędne prace budowlane – dodaje Magdalena Dzwonkowska.
Ratusz zapewnia, iż obecne rozwiązanie nie jest ostateczne.
/red./

2 godzin temu













