Przypomina węża, ale w rzeczywistości nim nie jest. Wśród ludzi budzi często strach

3 godzin temu

Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak wąż, padalec zwyczajny wcale nim nie jest. To beznoga jaszczurka, należąca do rodziny padalcowatych, jedyny jej przedstawiciel występujący na terenie Polski. Jego walcowate ciało, brak kończyn, metaliczny połysk i powolny ruch zmyliły niejednego człowieka. W konsekwencji ten pożyteczny i całkowicie niegroźny gad bywał zabijany, często w przekonaniu, iż to żmija zygzakowata. W rzeczywistości padalec to spokojny mieszkaniec między innymi bieszczadzkich krajobrazów, którego obecność zdradza więcej o ekosystemie, niż mogłoby się wydawać. Występuje niemal w całej Europie, sięgając aż po Afrykę Północną i Kaukaz. W Polsce jest pospolity i liczny, choć rzadko rzuca się w oczy, to mistrz kamuflażu i ostrożności.

Wąż, który nim nie jest

Ewolucyjna historia padalca sięga czasów trzeciorzędu. Jego przodkowie posiadali cztery kończyny, jednak z biegiem milionów lat narządy te uległy redukcji, czyniąc z padalca wyspecjalizowanego mieszkańca runa leśnego. Choć w tej chwili nie posiada widocznych kończyn, jego szkielet przez cały czas zachowuje szczątkowe elementy pasa barkowego i miednicznego. Co ciekawe, zawiązki kończyn pojawiają się również w rozwoju zarodkowym padalców, ale nigdy nie osiągają funkcjonalnej formy. Ta ewolucyjna zmiana nadała mu kształt węża – ciało silnie wydłużone, głowa słabo odgraniczona od tułowia, walcowaty ogon stanowiący aż dwie trzecie długości ciała. Samice osiągają długość do 50 centymetrów, samce są nieco mniejsze, do 40 centymetrów.

Fot. Dorota Krynicka

Jednak padalec odróżnia się od węży kilkoma cechami: posiada ruchome powieki, otwory uszne, nieprzezroczyste oczy z czerwonawożółtą tęczówką i charakterystyczny sposób linienia, bowiem zrzuca skórę w postaci pierścienia zsuwanego przez ogon.

Barwny świat padalców

Jednym z najbardziej niezwykłych aspektów padalca jest jego różnorodne ubarwienie. W zależności od osobnika spotyka się kolory brązowe, miedziane, ołowianoszare, rdzawożółte, a choćby turkusowe. Grzbiet może być jednolity lub pokryty podłużnymi ciemnymi liniami. Młode padalce z kolei mają jasnozłote bądź srebrne wierzchy z charakterystyczną ciemną linią biegnącą od głowy do ogona, oraz ciemne boki i brzuch.

Życie w ukryciu

Padalec zwyczajny to zwierzę prowadzące skryty tryb życia. Najczęściej aktywny jest o zmierzchu i nocą, ale można go spotkać również wczesnym rankiem, wygrzewającego się na polanach, szczególnie po ciepłym deszczu. Porusza się powoli, wykonując wężowate ruchy, co sprawia, iż jego dieta ogranicza się do ślimaków nagich, dżdżownic i innych powolnych bezkręgowców. Polowanie przypomina bardziej obserwację niż pogoń. Padalec zbliża się do ofiary, po czym chwyta ją niewielkimi, skierowanymi do środka jamy ustnej zębami. Sam proces połykania może trwać choćby kilkanaście minut.

Fot. Dorota Krynicka

W razie zagrożenia padalec potrafi odrzucić ogon, ten odrasta, choć zwykle nie osiąga już pierwotnej długości ani kształtu. To klasyczna strategia obronna wielu jaszczurek, choć padalec, z uwagi na swoją powolność, stosuje ją częściej.

Padalec rozmnaża się żyworodnie lub jajożyworodnie. Ciąża trwa od 11 do 13 tygodni, po czym samica wydaje na świat od 6 do 26 młodych. W Europie Środkowej aktywność gadów przypada na okres od lutego do października. W Polsce ze snu zimowego budzą się zwykle w marcu lub kwietniu, a sen zimowy rozpoczynają w październiku. W tym czasie potrafią zimować wspólnie – choćby po 100 osobników – w norach gryzoni, jamach pod korzeniami drzew czy pryzmach kompostowych.

Nie doceniany, niesłusznie tępiony

Pomimo tego, iż padalec zwyczajny jest w Polsce liczny i pospolity, długo był ofiarą ludzkich uprzedzeń. Jego podobieństwo do żmii zygzakowatej sprawiało, iż bywał tępiony. Tymczasem jest całkowicie niegroźny, nie posiada jadu, nie stanowi zagrożenia dla ludzi, a wręcz przeciwnie jako zjadacz ślimaków pełni pożyteczną rolę w ekosystemie.

Idź do oryginalnego materiału