
Za reformą prawa klimatycznego głosowało 413 europosłów, przeciw było 226. Nowe przepisy mają zwiększyć ambicje redukcyjne całej UE, ale jednocześnie wprowadzić większą elastyczność w ich realizacji.
90 proc. do 2040 roku. A co z 2030?
Unia Europejska deklaruje osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Pierwszy pośredni cel zakłada redukcję emisji o 55 proc. do 2030 roku względem 1990 roku. Tymczasem – jak wynika z analizy Europejskiej Agencji Środowiska – emisja netto spadła o 36 proc. w latach 1990-2023. Prognozy wskazują, iż przy obecnych politykach państw członkowskich do 2030 roku uda się osiągnąć redukcję na poziomie 47 proc.
Mimo to Parlament Europejski poparł zaostrzenie kursu.
– Parlament, Komisja i Rada zdecydowały o nowym celu klimatycznym, mimo iż wiemy, iż nie obniżymy emisji o 55 proc. do 2030 roku. Cały świat patrzy na nas ze zdziwieniem, zaskoczony, iż popełniamy gospodarcze samobójstwo, choć Chiny czy Stany Zjednoczone na tym wygrają – mówi Anna Zalewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. – To jest niemożliwe do wykonania z punktu widzenia technicznego, technologicznego, chemicznego, fizycznego, inżynierowie rwą sobie włosy z głowy.
Krytycy reformy podnoszą argument, iż podnoszenie ambicji klimatycznych w sytuacji niepełnej realizacji wcześniejszych założeń może osłabić konkurencyjność europejskiej gospodarki.
Więcej elastyczności i kredyty węglowe
Dlatego nowelizacja prawa klimatycznego przewiduje wprowadzenie mechanizmów elastyczności dla państw członkowskich. Jednym z nich mają być tzw. kredyty węglowe. Od 2036 roku do 5 pkt proc. redukcji emisji netto będzie mogło pochodzić z proklimatycznych inwestycji realizowanych w krajach partnerskich.
Zwiększono również elastyczność dla poszczególnych sektorów gospodarki. Parlament zastrzegł jednocześnie, iż Komisja Europejska będzie co dwa lata oceniać postępy w realizacji celu klimatycznego. W analizie mają być uwzględniane aktualne dane naukowe, rozwój technologii, konkurencyjność przemysłu oraz trendy cen energii. W razie potrzeby KE będzie mogła zaproponować zmianę celu na 2040 rok.
Spór o ETS i koszty energii
W centrum debaty pozostaje system ETS, czyli unijny mechanizm handlu uprawnieniami do emisji. Jego założeniem jest zasada „kto zanieczyszcza, ten płaci”. Podmioty objęte systemem – w tym elektrownie i przemysł energochłonny – muszą kupować uprawnienia do emisji każdej tony CO2 i innych gazów cieplarnianych.
– Cały świat powiedział, iż nie chce w tym szaleństwie uczestniczyć. To się nie przekłada na jakiekolwiek wartości. Jest to zwyczajnie wielki bankowy biznes, a tak naprawdę przekręt – krytykuje Anna Zalewska. – Chodzi po prostu o pieniądze napędzane systemem kupowania uprawnień do emitowania dwutlenku węgla. Nie wykonasz, nie osiągniesz, to zapłacisz kolejne podatki. Zresztą wszystkie raporty pokazują, iż za cenę energii – najwyższą na całym świecie, która dusi europejską gospodarkę i powoduje wyprowadzanie firm poza Unię Europejską – odpowiada właśnie obłożenie jej ETS-em.
Parlament poparł również przesunięcie wejścia w życie systemu ETS2 – obejmującego emisje z budynków i transportu drogowego. Pierwotnie miał obowiązywać od 2027 roku, ale przełożono go na 2028 rok.
Z propozycji nowego wieloletniego budżetu UE na lata 2028-2034 wynika, iż wpływy z ETS mają stać się jednym z pięciu nowych źródeł dochodów budżetu unijnego. Komisja Europejska proponuje, aby 30 proc. dochodów z istniejącego systemu trafiało bezpośrednio do budżetu UE, co ma generować średnio ok. 9,6 mld euro rocznie.
– Obywatele będą za to płacić. Prezes Trybunału Obrachunkowego wskazuje, iż o ile nie dojdzie do namysłu i zmian, to w 2028 roku Unia Europejska będzie zmierzać do bankructwa. Musimy skoncentrować wszystkie wysiłki, żeby przekierować gospodarkę, uwolnić ją od Zielonego Ładu i ETS-u, bo choćby w projekcie budżetu na następne lata są wpisane abstrakcyjne podatki – uważa europosłanka PiS. – Jaka jest alternatywa? Zrezygnować z ETS-u. Uwolnić gospodarkę od biurokracji, pozwolić przedsiębiorstwom działać na wolnym rynku.
Solidarność czy wspólny cel bez wyjątków?
Artykuł 2 europejskiego prawa klimatycznego wskazuje, iż instytucje UE i państwa członkowskie powinny wspólnie dążyć do osiągnięcia neutralności klimatycznej, z uwzględnieniem sprawiedliwości, solidarności oraz opłacalności działań.
– Cel klimatyczny dla wszystkich państw członkowskich jest taki sam, choć w prawie klimatycznym rzeczywiście jest artykuł 2, bardzo dla mnie ważny, bo o niego zabiegałam. Mówi on, iż mamy być solidarni i mamy realizować wysiłki, w zależności od możliwości. Ostatnie lata pokazały, iż nie ma on zastosowania – mówi Anna Zalewska.
Europosłanka dodaje, iż przyszłość regulacji zależy od stanowiska rządów państw członkowskich i ich umiejętności budowania mniejszości blokujących.
– Czy coś może się jeszcze zmienić w regulacjach? To przede wszystkim zależy od rządów poszczególnych krajów, jak będą budować mniejszości blokujące, które nie pozwolą na to szaleństwo i zaczną odwracać proces, w którym jesteśmy. I wreszcie wszystko zależy od Europejczyków, którzy po prostu tego nie wytrzymają. Pojawią się złe emocje, które będą kazały weryfikować te niemożliwe do osiągnięcia cele. Tym bardziej iż globalnie jesteśmy w tym sami – dodaje.
USA wycofują się z ochrony klimatu
Debata nad unijną polityką klimatyczną toczy się w czasie, gdy część państw ogranicza swoje ambicje klimatyczne. 12 lutego 2026 roku Donald Trump ogłosił uchylenie orzeczenia Agencji Ochrony Środowiska z 2009 roku dotyczącego wpływu gazów cieplarnianych na zdrowie publiczne. Określił decyzję jako „największą pojedynczą akcję deregulacyjną w historii Ameryki”. Kilka dni później sekretarz ds. energii USA zagroził wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Międzynarodowej Agencji Energetycznej, jeżeli instytucja będzie dalej realizować cele neutralności klimatycznej do 2050 roku.
W tym kontekście nowy cel 90 proc. redukcji emisji do 2040 roku oznacza, iż Unia Europejska zostaje przy kursie na głęboką transformację energetyczną i przemysłową. Spór dotyczy nie samego kierunku, ale tempa i kosztów tej zmiany.
- Mediacja w Polsce wciąż na marginesie. Brakuje wiedzy i systemowych zachęt
- Dolar traci po wyroku Sądu Najwyższego USA. Nowy chaos celny wstrząsa rynkami
- Igrzyska olimpijskie to miliardowe koszty. Co naprawdę zyskuje gospodarka?

2 godzin temu


![Pogoda dla Torunia [25.02.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)









