Przyznaje, jest eŁKaeSiakiem z krwi i kości! Daniel Kacprzyk stracił przytomność

mylomza.pl 1 tydzień temu
Groźnie zakończyła się sytuacja z udziałem Daniela Kacprzyka podczas spotkania ŁKS-u II z Promieniem Mońki. 33-letni zawodnik po uderzeniu w głowę stracił przytomność i został przewieziony do szpitala, gdzie założono mu szwy na czole. Popularny „Baniak” opowiedział o dramatycznych chwilach, wcześniejszym urazie kostki, swojej piłkarskiej filozofii oraz nadziejach na szybki powrót na boisko. W rozmowie nie zabrakło również mocnych słów o przywiązaniu do macierzystego klubu.

Pierwsze słowa po ocknięciu? Czy jest karny?
Daniel Kacprzyk nie pamięta dokładnie momentu, w którym doszło do groźnego zdarzenia. Jak przyznaje, w pamięci pozostały mu jedynie urywki wydarzeń.


- Jedyne, co kojarzę, to iż byłem na wślizgu z asekuracją Kuby Lisa. Chciałem zablokować strzał Patryka Ołowia z Promienia Mońki. Później był tylko pisk w uszach - relacjonuje zawodnik.


Piłkarzowi wydawało się, iż odzyskał przytomność po krótkiej chwili. Z relacji kolegów z drużyny wynikało jednak, iż trwało to znacznie dłużej. W całej sytuacji znalazł się choćby moment, który pokazuje, jak mocno Kacprzyk żyje piłką nożną. Jak opowiada, Patryk Sokołowski, który pomagał mu po zdarzeniu, zaśmiał się, słysząc jego pierwsze słowa po odzyskaniu przytomności.


- Podobno pierwsze słowa po moim ocknięciu to: Czy jest karny? - wspomina z uśmiechem „Baniak”.


Po zdarzeniu zawodnik trafi
Idź do oryginalnego materiału