Pytania o tego zawodnika irytują trenera Górnika Zabrze. "To niezwykle kompleksowy piłkarz, który kocha grać w piłkę"

roosevelta81.pl 1 miesiąc temu
Zdjęcie: Urbański_Śląsk


Kacper Urbański zanotował obiecujące wejście do Górnika Zabrze. Kreatywny pomocnik miał większy lub mniejszy udział przy obu strzelonych w tym sezonie przez Trójkolorowych bramkach, a przy tym dał się poznać jako zawodnik niezwykle uniwersalny.

Były reprezentant Polski przy Roosevelta gwałtownie odbudowuje swoją pozycję po nieudanym sezonie spędzonym w Legii Warszawa. Patrząc na całokształt, trudno się temu dziwić. Wszak trener Marek Papszun zarówno w Rakowie Częstochowa, jak i teraz przy Łazienkowskiej udowadnia, iż praca z kreatywnymi piłkarzami nie należy do jego ulubionych działów trenerskiego fachu.

W Górniku Urbański trafił pod skrzydła trenera Michala Gasparika, który kilkukrotnie pokazał już, iż zawodnicy posiadający element piłkarskiego szaleństwa i kreatywności mają u niego pewne miejsce w składzie i mogą liczyć na tak bardzo potrzebne im często zaufanie, którego brakowało im w innych klubach. Tak było w wypadku Ousmane Sow czy Lukasa Ambrosa, którzy u trenera Jana Urbana nie błyszczeli tak jak w ostatnim sezonie. Najlepszy w dotychczasowej karierze sezon zanotował też Maksym Chłań.

Dziś słowacki szkoleniowiec otrzymał kolejny piłkarski diamencik do oszlifowania. Urbański jeszcze kilka lat temu kreowany był na wielką nadzieję polskiej piłki, następcę Piotra Zielińskiego, który może zrobić jeszcze większą od 32-latka karierę. Po udanym starcie przygody we Włoszech młody pomocnik obniżył jednak loty. Transfer do Legii miał być ratunkową, ale tam było jeszcze gorzej. Już pierwsze tygodnie pracy pod okiem sztabu szkoleniowego Górnika przyniosły u Urbańskiego zalążek przyzwoitej formy.

W meczu Superpucharu Polski z Lechem Poznań rozgrywający popędził z piłką do kontrataku, po którym zaliczył asystę przy bramce Chłania. Przeciwko Fenerbahce także pokazał, iż dobrze czuje się z piłką przy nodze i choćby mając naprzeciwko siebie gwiazdy dużego formatu nie panikuje. Przeciwko Śląskowi Wrocław dołożył swoją cegiełkę przy obu trafieniach dla wicemistrza Polski. Najpierw po jego zagraniu futbolówkę do siatki skierował obrońca beniaminka Yegor Matsenko, następnie po krótko rozegranym rzucie rożnym zaliczył najważniejsze podanie przy bramce na 2:1. Zagraną przez niego piłkę zgrał w polu karnym Josema, a do siatki skierował ją Yvan Ikia Dimi.

Pytany o postawę Urbańskiego trener Górnika nie krył irytacji. - Nie rozumiem tego, każdy mnie bez przerwy pyta o Kacpra - da radę czy nie da rady? Widzieliśmy dzisiaj, iż zagrał na trzech różnych pozycjach i dał radę. Każdy z boku myśli, iż on nie potrafi twardo walczyć. Jak nie potrafi? Ja wam mogę pokazać jego statystyki w defensywie przeciwko Fenerbahce, jak wygląda jego praca bez piłki. To niezwykle kompleksowy piłkarz, który kocha grać w piłkę - mówi trener Gasparik.

Słowak jest przekonany, iż były gracz m.in. FC Bologna w Zabrzu odbuduje swoją dyspozycję. - My jako drużyna też chcemy grać piłką, ale kiedy jej nie mamy, to trzeba po prostu biegać, walczyć i stawiać opór. On potrafi robić to bardzo inteligentnie. Zagrał na trzech pozycjach bez najmniejszego problemu. Ja wiem, iż on sobie u nas poradzi - puentuje szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału