Radna Kamila Kaczorowska o szpitalu w Pionkach: Zatrzymajcie ten proces i wróćcie do rozmów z Markowskim

pionki24.pl 5 dni temu
Zdjęcie: Kaczorowska o szpitalu w Pionkach: Zatrzymajcie ten proces i wróćcie do rozmów z Markowskim


Przyszłość chirurgii w Pionkach, narastające zadłużenie szpitala, odpowiedzialność jego dyrekcji i pomysły na ratowanie placówki. Te tematy zdominowały fragment piątkowej sesji Rady Powiatu w Radomiu, która odbyła się 25 września. Jedno z wystąpień należało do radnej Kamili Kaczorowskiej. Wprost zaapelowała do władz powiatu o zatrzymanie procesu likwidacji chirurgii, powrót do rozmów z Tomaszem Markowskim i poszukiwanie innego sposobu ratowania szpitala. Padły też bardzo mocne słowa pod adresem dyrektor Bernardy Dudek.

Dyskusja rozpoczęła się podczas rozpatrywania uchwały dotyczącej oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Pionkach za 2025 rok. Komisja Zdrowia i Pomocy Społecznej wcześniej pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały. gwałtownie jednak okazało się, iż rozmowa nie będzie dotyczyła wyłącznie tabel, wyników finansowych i formalnej oceny działalności placówki.

Kaczorowska: to fundamentalna sprawa dla Pionek

Jako jedna z pierwszych głos zabrała Kamila Kaczorowska. Od początku zaznaczyła, iż dla mieszkańców Pionek nie jest to wyłącznie kolejna dyskusja o finansach samorządowej jednostki. – Zabieram głos dzisiaj w bardzo fundamentalnej sprawie dla mieszkańców miasta Pionki, ale również naszego całego regionu – mówiła.

Radna zwróciła uwagę na kontrast pomiędzy wieloletnimi inwestycjami w nowoczesny kompleks szpitalny a planowanymi zmianami dotyczącymi jednego z podstawowych oddziałów zabiegowych. Jej zdaniem zamiast dalszego rozwijania placówki wybrano najprostsze rozwiązanie, ograniczanie świadczeń i redukcję kosztów.

Oficjalne stanowisko Powiatu Radomskiego przedstawione na początku września mówi o zmianie profilu działalności szpitala, a nie o likwidacji całej placówki. Dyrekcja, w związku ze stratami finansowymi, zaproponowała przekształcenie deficytowej chirurgii i uruchomienie dodatkowych łóżek Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Według danych powiatu strata szpitala tylko za pierwsze półrocze 2026 roku wynosiła ponad 6,29 mln zł.

Kaczorowska przekonywała jednak, iż likwidacja chirurgii może mieć konsekwencje znacznie poważniejsze niż samo zamknięcie jednego oddziału.

Mocna obrona Tomasza Markowskiego

Dużą część swojego wystąpienia radna poświęciła Tomaszowi Markowskiemu, zastępcy dyrektora szpitala do spraw medycznych. Kaczorowska oceniła, iż jego wiedza i koncepcje dotyczące dalszego funkcjonowania chirurgii nie zostały adekwatnie wykorzystane. – To człowiek, który od początku wykazywał znakomite i nowoczesne podejście do organizacji lecznictwa i miał realne, perspektywiczne pomysły na rozwój pionkowskiej chirurgii – przekonywała.

Według Kaczorowskiej Markowski proponował rozwiązania pozwalające utrzymać bazę zabiegową, potrafił rozmawiać z personelem i szukać kompromisu. Radna pytała więc wprost Zarząd Powiatu, dlaczego z jego doświadczenia nie korzysta się w większym stopniu. – Dlaczego merytoryczne propozycje człowieka, który zna ten szpital od środka i ma plan jego rozwoju, odkłada się na półkę? – pytała.

W końcowej części swojego wystąpienia jeszcze raz zaapelowała do zarządu, aby wrócił do rozmów z Markowskim i spróbował stworzyć alternatywny plan dla chirurgii.

– Zatrzymajcie ten destrukcyjny proces, przestańcie ignorować własnych ekspertów, usiądźcie do merytorycznych rozmów z panem dyrektorem Tomaszem Markowskim – apelowała.

Najostrzejsze słowa pod adresem dyrektor szpitala

Kaczorowska nie ograniczyła się jednak do krytyki koncepcji zmian. Najbardziej zdecydowane słowa skierowała pod adresem dyrektor szpitala Bernardy Dudek. Radna stwierdziła, iż jej zdaniem funkcja zarządzania placówką przerosła dyrektor i wezwała ją do rezygnacji. Kaczorowska argumentowała jednocześnie, iż przy podejmowaniu decyzji trzeba patrzeć nie tylko na rachunek ekonomiczny, ale także na dostępność pomocy dla mieszkańców Pionek i okolic. Zwracała uwagę na obciążenie szpitali w Radomiu i sytuację finansową placówki w Kozienicach.

„Dlaczego potrafimy znaleźć 20 milionów na drogi?”

Radna odniosła się również do wcześniejszej informacji starosty Waldemara Trelki dotyczącej środków pozyskiwanych wspólnie z samorządami na inwestycje drogowe. Pytała, dlaczego podobnej mobilizacji samorządów nie można podjąć w sprawie szpitala. Jej zdaniem nie można całej odpowiedzialności za sytuację placówki sprowadzać wyłącznie do finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – Ja rozumiem te problemy, ale zróbmy coś, żebyśmy tym problemom sprostali – mówiła. Jednocześnie przypomniała, iż gdy była wiceburmistrzem Pionek, miasto wsparło budowę szpitala kwotą około 1,5 mln zł i stosowało ulgi podatkowe.

Pronit, MESKO i bezpieczeństwo mieszkańców

Kaczorowska wskazała również na specyfikę samych Pionek. Argumentowała, iż przy ocenie potrzeby utrzymania chirurgii należy brać pod uwagę charakter lokalnego przemysłu, zakłady działające na terenach dawnego Pronitu, rozwijające się MESKO oraz przebiegającą przez miasto linię kolejową. Według radnej są to dodatkowe czynniki ryzyka przemawiające za pozostawieniem na miejscu zaplecza chirurgicznego. W mocnych słowach odniosła się także do głosowania Rady Społecznej szpitala, która pozytywnie zaopiniowała proponowane zmiany. Wskazała z nazwiska między innymi Marcina Alota i Sebastiana Sałka, mówiąc, iż decyzje dotyczące przyszłości chirurgii mają konkretne „twarze”.

Co stanie się z blokiem operacyjnym?

W wystąpieniu Kaczorowskiej pojawiły się też bardzo konkretne pytania. Radna chciała wiedzieć, jak po likwidacji chirurgii ma funkcjonować izba przyjęć bez bezpośredniego zaplecza chirurgicznego. Pytała również, co stanie się z nowoczesnym blokiem operacyjnym i sprzętem wartym miliony złotych. Poruszyła również kwestię trwałości projektu, w ramach którego szpital został wybudowany i wyposażony. Pytała, czy zmiana sposobu wykorzystania infrastruktury może powodować konsekwencje związane z wcześniejszym dofinansowaniem. – Gdzie jest rzetelny rachunek ekonomiczny pokazujący, jakie mamy plany naprawcze, co zrobiliśmy w tym zakresie? – pytała.

Trelka odpowiada: liczby są bezlitosne

Na wystąpienie radnej szeroko odpowiedział starosta Waldemar Trelka. Przedstawił wyniki finansowe szpitala z kolejnych lat. Według danych przytoczonych podczas sesji placówka w 2022 roku była blisko 1,94 mln zł na plusie, a w 2023 roku ponad 500 tys. zł na plusie. W 2024 roku pojawiła się strata wynosząca ponad 600 tys. zł, natomiast 2025 rok miał zakończyć się wynikiem około minus 8,34 mln zł. Starosta mówił również o dalszym pogarszaniu się sytuacji w 2026 roku.

Trelka argumentował, iż problem polega między innymi na niedostatecznym finansowaniu świadczeń oraz nadwykonań przez NFZ. Jak mówił, paradoksalnie większa liczba wykonywanych procedur może oznaczać dla szpitala większą stratę, jeżeli koszt świadczenia przekracza kwotę otrzymywaną z Funduszu.

Także Powiat Radomski w swoim oficjalnym stanowisku wskazuje, iż z jednej strony rosną wynagrodzenia, ceny usług, energii i materiałów, a z drugiej przychody z NFZ nie pokrywają wszystkich kosztów.

Starosta odrzucił przy tym tezę, iż powiat chce doprowadzić do zamknięcia całego szpitala. Przekonywał, iż intencją podejmowanych działań jest właśnie niedopuszczenie do utraty płynności finansowej i całkowitego upadku placówki.

Spór o odpowiedzialność

Właśnie w tym miejscu ujawniła się zasadnicza różnica pomiędzy stanowiskami. Kaczorowska przekonywała, iż niezależnie od problemów systemowych trzeba szukać lokalnych rozwiązań, wykorzystać wiedzę ludzi pracujących w szpitalu i walczyć o zachowanie chirurgii.

Starosta oraz członkowie Zarządu Powiatu podkreślali natomiast, iż bez zmiany zasad finansowania przez NFZ samorząd nie jest w stanie stale pokrywać wielomilionowych strat generowanych przez szpitale. Powiat wskazuje również, iż Rada Społeczna szpitala jest organem opiniodawczym, a jej pozytywne stanowisko wobec zmian nie jest równoznaczne z decyzją o likwidacji całego szpitala.

Do zarzutów Kaczorowskiej odniósł się też Marcin Alot. Przyznał, iż podczas posiedzenia Rady Społecznej głosował za proponowanymi zmianami. Tłumaczył, iż zrobił to, ponieważ z przedstawionych mu analiz wynikało, iż utrzymywanie chirurgii w obecnym kształcie zagraża finansowo całej placówce. Jednocześnie zapewniał, iż sam jest przeciwnikiem likwidacji szpitala i rozumie obawy jego pracowników.

„Nie gaśmy światła w tym szpitalu”

Wystąpienie Kamili Kaczorowskiej zakończyło się apelem do władz powiatu. Radna przypomniała, iż ze szpitala korzystała jej rodzina i iż za każdą decyzją dotyczącą oddziałów stoją nie tylko miliony złotych zapisane w sprawozdaniach, ale przede wszystkim mieszkańcy oczekujący pomocy. – Chwała za to personelowi medycznemu, ale nie dokładajmy ręki do tego, abyśmy my gasili światło w tym szpitalu – zakończyła.

Pełny zapis wideo z posiedzenia TUTAJ

Idź do oryginalnego materiału