Radni, nie marnujcie czasu (i papieru). Odcinek 2: Tramwaj wodny, którego nikt nie potrzebuje

3 dni temu

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta wiceprzewodnicząca Iwona Chamielec zaproponowała uruchomienie tramwaju wodnego jako tymczasowego środka transportu na czas remontu Mostu Grunwaldzkiego. Problem w tym, iż – jak od miesięcy zapewniają władze Krakowa – most pozostanie dostępny dla pieszych i rowerzystów.

W kolejnym odcinku cyklu „Radni, nie marnujcie czasu (i papieru), to można było załatwić jednym telefonem” przyglądamy się interpelacji radnej Iwony Chamielec. Choć dotyczy ważnej miejskiej inwestycji, niestety pokazuje, jak łatwo można przeoczyć podstawowe fakty.

Wodny tramwaj na ratunek?

Interpelacja została złożona 26 marca 2025 roku, podczas ostatniej sesji Rady Miasta. Radna zwróciła się do prezydenta Krakowa z pytaniem o możliwość uruchomienia komunikacji rzecznej jako alternatywy dla mieszkańców na czas planowanego remontu Mostu Grunwaldzkiego.

– Zwracam się do pana prezydenta, żeby przemyślał takie rozwiązanie. W związku z zaplanowanym rozpoczęciem remontu mostu Grunwaldzkiego i utrudnieniami, jakie się pojawią podczas prac remontowych oraz licznymi zapytaniami mieszkańców, zwracam się z pytaniem, czy miasto analizowało możliwość wykorzystania rzeki Wisły jako ciągu zbiorowej komunikacji publicznej w ramach tzw. tramwaju wodnego, tak jak to się odbywa w innych miastach europejskich – wyjaśniła radna.

W swojej propozycji Chamielec wskazuje, iż tramwaj mógłby kursować zarówno wzdłuż Wisły, po obu stronach remontowanego mostu, jak i wszerz – pełniąc funkcję przeprawy w jego bezpośrednim sąsiedztwie.

– Może warto byłoby rozważyć, czy to nie byłoby tańsze rozwiązanie i duże ułatwienie dla mieszkańców. Można pomyśleć o łodziach, które jednorazowo zabierałyby około 50 osób, ewentualnie z zadaszeniem chroniącym przed deszczem – dodała.

Tylko że… most wcale nie będzie zamknięty

Pomysł ciekawy, ale zupełnie nietrafiony – bo piesi i rowerzyści nie zostaną odcięci od Mostu Grunwaldzkiego. Jak wielokrotnie zapewniali przedstawiciele Zarządu Dróg Miasta Krakowa, wiceprezydenci miasta oraz sam prezydent Aleksander Miszalski, w czasie remontu most pozostanie dostępny dla ruchu pieszego i rowerowego.

Informacja ta była publicznie znana od miesięcy. Pisaliśmy o tym na KRKNews.pl, informowały inne media, ZDMK opublikował stosowne komunikaty, a magistrat mówił o tym na spotkaniach z mieszkańcami i w mediach społecznościowych. To jedna z kluczowych deklaracji dotyczących organizacji ruchu na czas inwestycji – i trudno ją przeoczyć.

Za późno na wodne eksperymenty

Co więcej, remont Mostu Grunwaldzkiego rozpocznie się już za około sześć tygodni. choćby gdyby tramwaj wodny był potrzebny – a nie jest – jego organizacja w takim czasie graniczy z niemożliwością. Miasto musiałoby przeprowadzić przetargi, znaleźć operatora, pozyskać jednostki pływające, wyznaczyć trasy, przygotować infrastrukturę nabrzeżną i zapewnić bezpieczeństwo pasażerów.

To wszystko wymaga miesięcy przygotowań. Tymczasem przez ostatni rok nie udało się choćby zrealizować – również rozważanego – mostu tymczasowego, który byłby rozwiązaniem prostszym logistycznie.

Zamiast interpelacji – telefon

Pytanie więc, czy radna rzeczywiście nie wiedziała, iż most nie będzie zamknięty dla pieszych i rowerzystów, czy też nie sprawdziła tego przed złożeniem interpelacji. A może – jak w przypadku wniosku radnego Rafała Zawiślaka o skrócenie ramienia szlabanu przy jednym z klubów kultury – wystarczyłby jeden telefon do ZDMK?

Trudno powiedzieć. Ale z całą pewnością można stwierdzić jedno – radni powinni być na bieżąco z planami inwestycyjnymi miasta, a jeżeli czegoś nie wiedzą, sięgnąć po dostępne informacje, zanim uruchomią całą procedurę formalną i zaangażują w odpowiedź prezydenta oraz podległe mu jednostki.

Na przyszłość – więcej rozwagi

Nie chodzi o to, by krytykować każdy pomysł. Wręcz przeciwnie – inicjatywa i zaangażowanie są potrzebne. Ale warunkiem skuteczności radnych jest znajomość faktów. Tych podstawowych, jak np. to, czy dany most będzie dostępny dla pieszych, czy nie.

W kolejnych odcinkach naszego cyklu będziemy przyglądać się interpelacjom, które – choć złożone w dobrej wierze – często pokazują, iż czasem łatwiej napisać pismo niż sprawdzić, co naprawdę się dzieje.

Patrycja Bliska

Idź do oryginalnego materiału