Radny Zawiślak ostrzegał w interpelacji przed prędkością na Zabłociu. Dwa lata później doszło tam do tragedii

1 godzina temu

Ta historia dziś brzmi szczególnie mocno. Już w 2024 roku radny Krakowa Rafał Zawiślak alarmował, iż na ul. Zabłocie kierowcy notorycznie przekraczają dozwoloną prędkość. Domagał się rozwiązań, które fizycznie zmusiłyby ich do zwolnienia. Jeszcze wcześniej Rada Dzielnicy XIII Podgórze oficjalnie wnioskowała o zamontowanie na tym odcinku szykan. Miasto nie zdecydowało się wówczas na takie rozwiązanie. W sobotę, 22 sierpnia, w tym rejonie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęli 32-letnia kobieta i jej 32-letni partner. Ich ośmiomiesięczne dziecko trafiło do szpitala. Dziś nie da się uniknąć pytania: czy gdyby dwa lata temu fizycznie uspokojono tutaj ruch, tragedii można było uniknąć?

Problem nie pojawił się wczoraj. Ostrzeżenia były znane urzędnikom co najmniej od 2024 roku.

Rada Dzielnicy chciała szykan. Mieszkańcy przyszli na sesję

Sprawa bezpieczeństwa na Zabłociu została formalnie podjęta przez Radę Dzielnicy XIII Podgórze już 21 maja 2024 roku.

Tego dnia rada podjęła uchwałę nr VI/101/2024 w sprawie wniosku do Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu UMK o zmianę organizacji ruchu na Zabłociu właśnie poprzez zastosowanie szykan. Projekt nie był przypadkowym pomysłem zgłoszonym podczas sesji – przygotowała go Komisja Praworządności i Bezpieczeństwa Rady Dzielnicy XIII.

Co więcej, temat wzbudzał zainteresowanie samych mieszkańców. Z protokołu sesji wynika, iż byli oni obecni na posiedzeniu i zabierali głos m.in. właśnie w sprawie zmiany organizacji ruchu na Zabłociu. W dyskusji nad projektem dotyczącym szykan głos zabierali radni dzielnicowi, Rafał Zawiślak oraz mieszkańcy.

Ostatecznie uchwała została przyjęta większością głosów: 15 radnych było za, dwóch przeciw, czterech wstrzymało się od głosu.

Rada nie pozostawiła wątpliwości, czego oczekuje od miasta.

„Rada Dzielnicy XIII Podgórze wnioskuje do Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu Urzędu Miasta Krakowa o zmianę organizacji ruchu na ulicy Zabłocie w Krakowie, poprzez zastosowanie szykan, mających na celu uspokojenie ruchu na odcinku pomiędzy ulicą Solną i ulicą Przemysłową w Krakowie” – zapisano w uchwale nr VI/101/2024.

To szczególnie istotne, bo rada wskazywała dokładnie ten odcinek ulicy: pomiędzy Solną i Przemysłową.

„Długi odcinek prostej jezdni sprzyja rozwijaniu nadmiernych prędkości”

Jeszcze bardziej jednoznaczne było uzasadnienie uchwały.

Radni opisali sposób ukształtowania ulicy i wskazali, iż sama geometria drogi może sprzyjać szybkiej jeździe.

„Ulica Zabłocie na odcinku pomiędzy ulicą Solną i ulicą Przemysłową, poza krótkim fragmentem, stanowi długi odcinek prostej jezdni, co sprzyja rozwijaniu nadmiernych prędkości przez kierujących pojazdami” – zapisano w uzasadnieniu.

Rada zwracała uwagę, iż część tego obszaru znajdowała się w strefie Tempo 30, natomiast na pozostałej części obowiązywało standardowe ograniczenie do 50 km/h.

Zdaniem radnych same ograniczenia administracyjne nie wystarczały.

„Pomimo ograniczeń prędkości wynikających z organizacji ruchu i przepisów prawa, limity nagminnie nie są respektowane” – podkreślono w uchwale.

To bardzo mocne stwierdzenie, bo zostało zapisane w oficjalnym dokumencie Rady Dzielnicy kilka miesięcy przed interpelacją Zawiślaka.

Radni wskazywali na pieszych, rowerzystów i mieszkańców gęstej zabudowy

Uzasadnienie nie sprowadzało się wyłącznie do prędkości samochodów. Radni zwracali uwagę, iż Zabłocie jest intensywnie użytkowane przez osoby szczególnie narażone w przypadku wypadku.

Wskazywano na wzmożony ruch mieszkańców gęstej zabudowy mieszkaniowej, turystów, pieszych, rowerzystów, użytkowników urządzeń transportu osobistego oraz pojazdów wolnobieżnych.

Wniosek rady był jednoznaczny:

„Przekraczanie dozwolonej prędkości ma istotny wpływ na bezpieczeństwo w przedmiotowej lokalizacji”.

To nie była więc wyłącznie dyskusja o komforcie mieszkańców czy hałasie. Od początku była to sprawa przedstawiana jako problem bezpieczeństwa ludzi korzystających z ulicy.

Problem zgłaszali mieszkańcy i przedsiębiorcy. Rozmawiano także z policją

W uchwale znalazł się jeszcze jeden istotny szczegół.

Rada Dzielnicy podała, iż sprawą zajęła się w związku z sygnałami mieszkańców rejonu Zabłocia oraz przedsiębiorców z sektora turystycznego.

Co więcej, problem nie był analizowany wyłącznie wewnątrz rady. Jak zapisano w uzasadnieniu, temat omawiano podczas spotkania z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Po tych sygnałach i rozmowach radni doszli do bardzo konkretnego wniosku:

„Zachodzi konieczność zastosowania barier fizycznych, mających na celu uspokojenie ruchu w przedmiotowej lokalizacji, poprzez zastosowanie szykan na długim prostym odcinku drogi” – napisano w uzasadnieniu uchwały.

Sformułowanie „zachodzi konieczność” jest tutaj kluczowe. Rada nie prosiła jedynie o ponowne przeanalizowanie sprawy. W oficjalnej uchwale uznała, iż potrzebne są fizyczne bariery wymuszające wolniejszą jazdę.

Zawiślak ponownie alarmuje

Na tym sprawa się nie skończyła.

Kilka miesięcy później temat bezpieczeństwa na Zabłociu przeniósł na forum Rady Miasta Krakowa radny Rafał Zawiślak, który – co interesujące – brał wcześniej udział także w dyskusji podczas majowej sesji Rady Dzielnicy XIII dotyczącej szykan.

28 sierpnia 2024 roku Zawiślak złożył formalną interpelację dotyczącą „zapewnienia bezpieczeństwa niechronionym uczestnikom ruchu drogowego na ulicy Zabłocie”.

Radny pisał:

„W imieniu mieszkanek i mieszkańców krakowskiego Zabłocia, zwracam się o podjęcie działań mających na celu zapewnienie wzrostu poziomu bezpieczeństwa niechronionym uczestnikom ruchu drogowego na ulicy Zabłocie” – wskazywał Zawiślak w interpelacji.

Jeszcze mocniejszy był kolejny fragment.

„W związku z notorycznym przekraczaniem dopuszczalnej prędkości przez poruszające się tą drogą pojazdy samochodowe, należałoby wymusić ich spowolnienie poprzez zamontowanie mini ronda tzw. naleśnikowego oraz wyspowych przejść dla pieszych, które to elementy znacząco spowolniłyby ruch pojazdów na ulicy Zabłocie, w jej odcinku pomiędzy ulicą Solną a ul. Zabłocie 19” – pisał Rafał Zawiślak.

Do interpelacji dołączył fotografie i wskazał miejsca, w których jego zdaniem należało zastosować rozwiązania uspokajające ruch.

Było to więc kolejne oficjalne ostrzeżenie dotyczące tego samego problemu: kierowcy jadą zbyt szybko, a organizacja ulicy nie wymusza wystarczającego ograniczenia prędkości.

Miasto zrobiło pomiary. Kracik: nie ma przesłanek do natychmiastowych zmian

Miasto odpowiedziało na interpelację 5 września 2024 roku. Odpowiedź podpisał z upoważnienia prezydenta ówczesny zastępca prezydenta Krakowa Stanisław Kracik.

Urzędnicy poinformowali, iż przeprowadzili na Zabłociu wizję lokalną oraz pomiary prędkości.

Wyniki tych pomiarów nie potwierdziły – w ocenie miasta – potrzeby natychmiastowej ingerencji.

„Pracownicy Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu Urzędu Miasta Krakowa przeprowadzili wizję lokalną oraz pomiary prędkości pojazdów na ul. Zabłocie, z których wynika, iż większość pojazdów nie przekraczała dozwolonej prędkości i nie ma przesłanek dla wprowadzania natychmiastowych zmian w aktualnej organizacji ruchu” – odpowiedział Stanisław Kracik.

I tutaj szczególnie wyraźnie widać różnicę pomiędzy oceną Rady Dzielnicy i radnego miejskiego a stanowiskiem urzędu.

Rada Dzielnicy pisała, iż ograniczenia „nagminnie nie są respektowane”. Zawiślak mówił o „notorycznym przekraczaniu dopuszczalnej prędkości”.

Miasto po własnych pomiarach stwierdziło natomiast, iż większość pojazdów prędkości nie przekracza.

Miasto nie wykluczyło szykan. Uzależniło je od kontroli policji

Co ciekawe, odpowiedź Kracika pokazuje, iż kwestia szykan wcale nie zniknęła po majowej uchwale Rady Dzielnicy.

Kracik poinformował, iż 8 sierpnia 2024 roku odbyło się spotkanie z przedstawicielem Rady Dzielnicy XIII Podgórze. Ustalono wówczas, iż dzielnica zwróci się do policji o przeprowadzenie kontroli prędkości na Zabłociu.

Jeżeli policja potwierdziłaby problem, miała ruszyć procedura dotycząca szykan.

„W przypadku otrzymania informacji od Policji o przekraczaniu prędkości pojazdów na ul. Zabłocie, Rada Dzielnicy XIII Podgórze zwróci się do Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu UMK z prośbą o przygotowanie propozycji lokalizacji szykan drogowych, między innymi na przedmiotowym odcinku drogi” – napisał Kracik.

Miasto miało następnie przekazać przygotowaną dokumentację Radzie Dzielnicy, tak aby mogła przedstawić ją mieszkańcom i poznać stanowisko lokalnej społeczności.

Kracik zaznaczył jednak jednoznacznie:

„Dalsze procedowanie sprawy jest uzależnione w pierwszej kolejności od wyników kontroli przeprowadzonych przez Policję”.

W praktyce oznaczało to kolejne etapy: kontrola policji, ewentualne potwierdzenie przekroczeń, przygotowanie propozycji szykan, następnie konsultacja z dzielnicą i mieszkańcami.

Mini rondo? Miasto uznało, iż trzeba przebudować skrzyżowanie

Kracik odniósł się również do zaproponowanego przez Zawiślaka mini ronda.

Miasto uznało, iż samo wymalowanie czy oznakowanie mini ronda nie przyniesie oczekiwanego efektu.

„Wprowadzenie ronda bez zmiany układu geometrycznego będzie rozwiązaniem nieefektywnym, ponieważ zastosowanie samego ‘mini ronda’ nie wymusi w fizyczny sposób na kierowcy odgięcia toru ruchu pojazdu, a tym samym zredukowania prędkości przed wjazdem na skrzyżowanie” – napisał Kracik.

Co jednak istotne, urząd sam wskazał rozwiązanie, które jego zdaniem faktycznie zmniejszyłoby prędkość.

„Przebudowa geometrii i wybudowanie ronda jest jedynym rozwiązaniem, które wprowadzi ruch okrężny na tym skrzyżowaniu, zredukuje prędkość pojazdów i zachowa przejezdność dla wszystkich relacji” – czytamy w odpowiedzi miasta.

Dwa lata później wydarzyło się najgorsze

W sobotę 22 sierpnia 2026 roku w rejonie ul. Solnej i Zabłocia samochód wypadł z jezdni i wjechał na chodnik, gdzie znajdowała się rodzina.

Zginęły dwie osoby – 32-letnia kobieta i jej 32-letni partner. Ich ośmiomiesięczne dziecko zostało ranne i trafiło do szpitala. Według wstępnych informacji dotyczących zdarzenia kierujący samochodem miał poruszać się z nadmierną prędkością, stracić panowanie nad pojazdem i zjechać z jezdni. Okoliczności i bezpośrednią przyczynę tragedii ustala Policja.

I właśnie dlatego dokumenty sprzed dwóch lat nabierają dziś zupełnie innego znaczenia.

Nie można odpowiedzialnie stwierdzić, iż zamontowanie szykan, wyspowego przejścia czy przebudowanego ronda na pewno zapobiegłoby temu konkretnemu wypadkowi. Ostateczne przyczyny zdarzenia musi ustalić postępowanie.

Można jednak postawić inne, w pełni zasadne pytanie:

co stałoby się, gdyby po sygnałach mieszkańców, formalnej uchwale Rady Dzielnicy XIII, rozmowach z policją i późniejszej interpelacji Rafała Zawiślaka miasto zdecydowało się wcześniej na fizyczne wymuszenie wolniejszej jazdy na tym odcinku?

To pytanie jest tym bardziej uzasadnione, iż już w maju 2024 roku lokalna rada nie mówiła jedynie o problemie. Przyjęła formalną uchwałę, w której wskazywała konkretny odcinek Solna–Przemysłowa, pisała o „nagminnym” łamaniu ograniczeń i stwierdzała, iż „zachodzi konieczność zastosowania barier fizycznych”.

Kilka miesięcy później Zawiślak ponownie pisał o „notorycznym przekraczaniu dopuszczalnej prędkości”.

Miasto odpowiedziało, iż według jego pomiarów nie ma przesłanek do natychmiastowej zmiany organizacji ruchu. Jednocześnie samo dopuściło możliwość zastosowania szykan, uzależniając dalsze działania od kontroli policji.

Dwa lata później w tym rejonie zginęli ludzie.

Dzisiaj odpowiedź na pytanie, czy fizyczne uspokojenie ruchu mogło zapobiec sobotniemu zdarzeniu albo ograniczyć jego skutki, wymaga wiedzy o dokładnym przebiegu wypadku.

Jednego jednak dokumenty nie pozostawiają wątpliwości.

O zagrożeniu związanym z prędkością na Zabłociu ostrzegano dużo wcześniej. Alarmowali mieszkańcy. Sprawę omawiano z policją. Rada Dzielnicy XIII przyjęła uchwałę o szykanach. Rafał Zawiślak złożył interpelację. Miasto analizowało możliwość zastosowania fizycznych elementów uspokajających ruch.

Ostrzeżenia były.

Szykany nie powstały.

Idź do oryginalnego materiału