Radosław Sikora o husarii kaliskiej

1 godzina temu
Częścią naszej wystawy w Kaliszu zatytułowanej „Husaria przez wieki” były wykłady, które wygłaszałem na temat husarii. Po jednym z nich padło pytanie o husarzy z województwa kaliskiego. I szczerze mówiąc byłem w pewnym kłopocie, bo zajmuję się tą formacją w ogólności, bez zwracania szczególnej uwagi na poszczególne ziemie czy województwa. Ten ostatni temat z całą pewnością wymaga głębszych analiz, więc to co poniżej piszę jest jedynie zasygnalizowaniem go To, iż województwa wielkopolskie były jednym z ważniejszych centrów husarskich, jest pewnym ogólnikiem, ale od niego trzeba zacząć. Na przykład w maju 1683 r. hetman Stanisław Jabłonowski zaproponował, aby województwa poznańskie i kaliskie (niestety potraktowano je łącznie) utrzymywały 470 husarzy. Faktycznie pojawiają się oni w późniejszych rozliczeniach. Były to trzy chorągwie husarskie:
1. hetmana wielkiego koronnego i jednocześnie wojewody ruskiego Stanisława Jabłonowskiego – 200 koni
2. wojewody podlaskiego Wacława Leszczyńskiego – 120 koni
3. chorążego koronnego (późniejszego wojewody kaliskiego) Rafała Leszczyńskiego – 150 koni

Choć historyk bitwy wiedeńskiej, prof. Jan Wimmer stwierdził, iż poszczególne ziemie i województwa miały nie tylko utrzymywać dane jednostki, ale również miały być one tam organizowane, to uważam, iż nie można stwierdzić, iż
Idź do oryginalnego materiału