Koszykarze UJK Kielce na razie grają swój najlepszy sezon w drugiej lidze. Po szesnastu kolejkach zajmują czwarte miejsce ze stratą trzech punktów do lidera KKS Tarnowskie Góry, który ma jeden mecz rozegrany więcej. Czy kielecki zespół, który cały czas zbiera doświadczenie, może włączyć się do walki o awans na zaplecze Orlen Basket Ligi? O to zapytaliśmy trenera UJK Rafała Gila.
– Porównajmy sobie zeszły sezon i ten. To jest ten sam skład i my w zeszłym sezonie zajęliśmy dziewiąte miejsce i nie weszliśmy do play-off. W tym sezonie jesteśmy po pierwszej rundzie na razie, na czwartym miejscu. Nie jest to huraoptymizm, ale też taki znak, iż idziemy w dobrym kierunku. Natomiast, żeby myśleć o pierwszej lidze, to na pewno musielibyśmy być lepiej zorganizowanym klubem. Pierwsza liga to jest już produkt naprawdę profesjonalny i myślę, iż na ten moment nie jesteśmy jeszcze gotowi, żeby realnie walczyć o ten awans. Natomiast biorąc pod uwagę parę ostatnich miesięcy i rozmów, jakie mieliśmy i osób, które zaczynają pomagać w klubie, to jakieś tam światełko na razie małe w tunelu jest i o ile uda się zrealizować plany, jeżeli chodzi o rozwój partnerów wokół klubu, no to wtedy będziemy mogli myśleć o awansie sportowym. Natomiast to miejsce, gdzie jesteśmy teraz jest OK. Grają studenci i młodzi zawodnicy, którzy jeszcze chcą rozwijać się w koszykówce i być może wskoczyć na ten wyższy poziom później. W wieku 18 lat jeszcze nie są na tyle gotowi, żeby być w drużynach ekstraklasy czy pierwszej ligi. Także takie kluby jak nasz też w całym tym łańcuchu pokarmowym, metaforycznie powiem, są potrzebne – stwierdził Rafał Gil
Koszykarze UJK Kielce to jeden z najmłodszych zespołów w grupie C drugiej ligi. Średnią zdecydowanie zawyżają liderzy drużyny 37-letni Wojciech Pisarczyk i 33-letni Jakub Lewandowski. Z pozostałych zawodników żaden nie skończył 25 lat.



13 godzin temu













