„Rak to nie wyrok”. Poznańskie Amazonki od 35 lat zmieniają życie kobiet i przełamują tabu

1 dzień temu

Początki organizacji przypadły na czas, gdy diagnoza raka piersi dla wielu kobiet oznaczała nie tylko konieczność zmierzenia się z poważną chorobą, ale również z milczeniem i społecznym niezrozumieniem. O nowotworach nie rozmawiano otwarcie, a pacjentki nierzadko wstydziły się mówić o swoich doświadczeniach. Brakowało też miejsc, w których mogłyby otrzymać wsparcie od osób mających za sobą podobne przeżycia.

To właśnie potrzeba zmiany tej sytuacji stała się impulsem do powstania stowarzyszenia. Jak wspominała Lidia Sufinowicz w rozmowie z Joanną Sobocińską-Korczak, pierwsze kroki organizacja stawiała przy wsparciu fundacji związanej z Dariuszem Godlewskim. Początkowo działała niewielka grupa kobiet, ale gwałtownie okazało się, iż podobnej pomocy potrzebują pacjentki w całej Polsce.

Od początku Amazonkom zależało na tym, aby ich spotkania nie koncentrowały się wyłącznie na chorobie i cierpieniu. Chciały wzajemnie dodawać sobie sił, odzyskiwać pewność siebie i pokazywać, iż diagnoza nie musi oznaczać rezygnacji z dotychczasowego życia.

– Uczymy wszystkich, żeby nie mówili, iż rak to jest wyrok. Uczymy wszystkich, żeby nie mówili, iż to jest walka z rakiem, tylko my się leczymy – podkreśliła Lidia Sufinowicz.

Z czasem ruch Amazonek rozwinął się na ogromną skalę. Dziś działająca w Poznaniu federacja skupia ponad 240 klubów z całego kraju. Ich członkinie wspierają kobiety na różnych etapach leczenia, pomagają odnaleźć się w nowej sytuacji i pokazują własnym przykładem, iż powrót do pracy, życia rodzinnego i codziennych aktywności jest możliwy.

Jednak przez 35 lat zmienił się nie tylko zakres działalności organizacji. Amazonki coraz większy nacisk zaczęły kłaść na profilaktykę, która stała się jednym z najważniejszych elementów ich pracy.

Październik, będący miesiącem świadomości raka piersi, jest szczególną okazją do przypominania o badaniach. Jak zauważyła gościni programu, jeszcze kilkadziesiąt lat temu publiczne pokazywanie fantomów służących do nauki samobadania piersi wywoływało zakłopotanie, a czasami choćby niechętne reakcje. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Przy stanowiskach edukacyjnych zatrzymują się nie tylko kobiety, ale również całe rodziny.

Większa otwartość w rozmowach o nowotworach nie oznacza jednak, iż Polki odpowiednio często korzystają z badań profilaktycznych.

Lidia Sufinowicz zwróciła uwagę, iż według przywołanych przez nią danych z dostępnych możliwości badań korzysta zaledwie około 30 procent kobiet. Tymczasem panie w wieku od 45 do 74 lat mogą wykonywać mammografię w ramach programu finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Istotną rolę w diagnostyce odgrywają również badania USG, zależnie od wieku i wskazań medycznych.

Amazonki zachęcają ponadto do regularnego samobadania piersi, które pozwala lepiej poznać własne ciało i szybciej zauważyć ewentualne niepokojące zmiany. Nie zastępuje ono badań obrazowych ani konsultacji lekarskich, ale stanowi istotny element świadomości zdrowotnej.

– W tym wszystkim chodzi tylko o to, żeby poznać swoje ciało – zaznaczyła Sufinowicz, przypominając, iż samobadanie zajmuje zaledwie kilka minut w miesiącu.

Przedstawicielka Amazonek nie ukrywała niepokoju związanego z późnym wykrywaniem nowotworów w Polsce. Podkreśliła, iż mimo coraz większych możliwości diagnostycznych i postępów w leczeniu przez cały czas zdarzają się pacjentki, które trafiają do lekarzy w zaawansowanych stadiach choroby. W takich przypadkach terapia bywa znacznie trudniejsza, a rokowania gorsze.

Dlatego członkinie stowarzyszenia starają się przekonywać do badań nie tylko podczas kampanii edukacyjnych, ale także poprzez własne historie. Wiele z nich żyje po zakończeniu leczenia od kilkunastu, a choćby kilkudziesięciu lat.

– Zobacz, ja się zdiagnozowałam, wyleczyłam, żyję – przytoczyła Lidia Sufinowicz, wyjaśniając, jak ważne dla osób po usłyszeniu diagnozy może być spotkanie z kobietą, która przeszła podobną drogę.

Szczególne znaczenie ma pomoc udzielana bezpośrednio w szpitalach. Wolontariuszki Amazonek, nazywane w organizacji ochotniczkami, odwiedzają pacjentki, dzielą się doświadczeniami i pomagają im oswoić się z nową rzeczywistością.

Nie jest to jednak działalność oparta wyłącznie na dobrych chęciach. Kobiety przygotowujące się do takiej roli przechodzą szkolenia, zdobywają certyfikaty i korzystają z wiedzy lekarzy, psychoonkologów oraz pracowników socjalnych. Jak zaznaczyła Sufinowicz, równie ważna jak przygotowanie merytoryczne jest odpowiednia gotowość emocjonalna. Osoba, która sama niedawno zakończyła leczenie, potrzebuje czasu, zanim będzie mogła skutecznie wspierać inne pacjentki.

Wieloletnia działalność Poznańskiego Towarzystwa Amazonki została niedawno doceniona przez miejskie władze. Organizacja otrzymała Srebrną Pieczęć Miasta Poznania, wyróżnienie przyznawane za szczególne zasługi dla miasta.

Dla członkiń stowarzyszenia nagroda ma wyjątkowe znaczenie. Jest nie tylko uhonorowaniem 35 lat pracy, ale również potwierdzeniem, iż konsekwentne przełamywanie społecznych barier, edukowanie i wspieranie pacjentek przynosi efekty.

– To rzeczywiście dla nas ogromny zaszczyt – przyznała gościni programu „Hej Poznań”.

Choć przez minione trzy i pół dekady zmieniło się społeczne podejście do raka piersi, Amazonki przez cały czas mają przed sobą wiele pracy. Lidia Sufinowicz z satysfakcją zauważa jednak, iż coraz większa popularność Różowego Października pokazuje, jak daleką drogę udało się przejść. Temat, który kiedyś wywoływał skrępowanie, dziś jest obecny w przestrzeni publicznej, szkołach, zakładach pracy i codziennych rozmowach.

Najważniejsze pozostaje jednak to, aby rosnąca świadomość przekładała się na konkretne działania – przede wszystkim regularne korzystanie z badań profilaktycznych.

Idź do oryginalnego materiału