Zbigniew Staniszewski wraca do walki w Mistrzostwach Europy Strefy Centralnej w rallycrossie (CEZ). Już w najbliższy weekend najlepsi kierowcy cyklu zmierzą się na wymagającym, czeskim torze w Sedlcanach. Przed olsztyńskim kierowcą jedno z najtrudniejszych wyzwań w okresie – walka z lokalnym matem na jego własnym podwórku.
Po dwóch rozegranych rundach Staniszewski znajduje się w komfortowej sytuacji. Aktualnie lideruje w klasyfikacji generalnej, mając 18 punktów przewagi nad swoim najgroźniejszym konkurentem, Czechem Alesem Fucikiem. Nadchodzący weekend może okazać się jednak najważniejszy dla układu sił w całym cyklu. Olsztynianin wsiądzie za kierownicę Forda Fiesta w pełnej specyfikacji SuperCar, a jego celem jest powiększenie punktowej zaliczki.
W jaskini lwa – Fucik u siebie
Największą trudnością nadchodzących zawodów będzie specyfika toru w Sedlcanach oraz fakt, iż jest to domowy obiekt Alesa Fucika. Polski kierowca doskonale zdaje sobie sprawę z przewagi, jaką Czech będzie miał na starcie.
Zbigniew Staniszewski: „Czekają nas bardzo ciężkie zawody, bo Sedlcany to rodzimy tor Alesa Fucika. Tam się wychował, tam się ścigał całe życie, zna ten tor jak własną kieszeń. Też go znamy, ale nie tak doskonale jak Fucik. Do Słomczyna i Poznania jadę z bananem na twarzy. Tam rywalizacja ze mną jest bardzo ciężka (…) Jednak w Sedlcanach jest na odwrót. Fucik będzie u siebie, a my będziemy musieli się w tym wszystkim dobrze połapać.”
Choć Staniszewski startował w Czechach wielokrotnie i dobrze zna obiekt, to roczny rozbrat z tym torem zawsze wymaga ponownego „wczucia się” w jego charakterystykę.
Czterech jeźdźców, twarda walka i nieprzewidywalna pogoda
W klasie SuperCar kibice mogą liczyć na wyjątkowo zaciętą i widowiskową rywalizację. Na starcie zamelduje się czterech kierowców, co na tak technicznym torze zwiastuje ogromne emocje już od pierwszych sekund wyścigu.
Kluczem do sukcesu w Czechach będzie:
- Refleks na starcie – wygranie momentu startowego zdeterminuje pozycję w pierwszym zakręcie.
- Twarda walka koło w koło – kierowcy nie będą unikać kontaktu i męskiej, sportowej rywalizacji.
- Doświadczenie i opanowanie – cechy, których olsztyńskiemu kierowcy i jego zespołowi na szczęście nie brakuje.
Dodatkowym, niezwykle kapryśnym czynnikiem w Sedlcanach może okazać się… aura. Tor położony jest w kotlinie, co sprawia, iż warunki pogodowe potrafią zmienić się tam w mgnieniu oka. Deszcz potrafi nadciągnąć zza gór niemal niezauważalnie i całkowicie zmienić stan nawierzchni w zaledwie 10 minut.
Cel: Zwycięstwo, ale z chłodną głową
Mimo trudnego terenu i specyficznych warunków, Zbigniew Staniszewski nie zamierza składać broni. Polak słynie z tego, iż im trudniejsze wyzwanie, tym większa motywacja do walki.
Do Czech jedzie z jasnym planem – walczyć o pełną pulę, ale też z pełnym szacunkiem do motorsportowego losu:
Zbigniew Staniszewski: „Oczywiście będziemy walczyli, aby wygrać, ale jeżeli przyjdzie wrócić z drugim miejscem, to trzeba się będzie pogodzić z losem. (…) Będą to trudne zawody, ale dla wszystkich. Lubię, jak zawody są trudne. Stoczymy bój i mimo wszystko liczymy na zwycięstwo.”
Czy Ford Fiesta Staniszewskiego okaże się szybszy od lokalnego faworyta? O tym przekonamy się już w najbliższy weekend.
źródło. Materiały prasowe

1 godzina temu
















![Mecz Polska - Nigeria. O której? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MV5OLAK1DSUY9-C461.jpg)