Rejestry umów, konkursy, procedury. Dwa miesiące oczekiwania i brak pełnej odpowiedzi szpitala w Pionkach

pionki24.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Rejestry umów, konkursy, procedury. Dwa miesiące oczekiwania i brak pełnej odpowiedzi szpitala w Pionkach


6 sierpnia redakcja Pionki24.pl wystąpiła do SPZZOZ w Pionkach o udostępnienie dokumentów i rejestrów dotyczących umów na świadczenia zdrowotne oraz procedur poprzedzających ich zawarcie. Szpital wydłużył termin odpowiedzi do 30 września. Odpowiedź wprawdzie nadeszła, ale w naszej ocenie, nie realizuje wniosku w jego zasadniczej części. Zamiast żądanych elektronicznych rejestrów, skanów i konkretnych dokumentów otrzymaliśmy m.in. odesłania do ogólnych zakładek internetowych oraz informację, iż część dokumentacji można obejrzeć w siedzibie placówki. Dlatego występujemy o pełne wykonanie wniosku.

O co zapytaliśmy szpital?

6 sierpnia 2026 roku redakcja Pionki24.pl złożyła do Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Pionkach obszerny wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Nie prosiliśmy szpitala o przygotowanie nowych analiz, zestawień czy wyliczeń. Wniosek został skonstruowany tak, aby dotyczył dokumentów i rejestrów, które już istnieją.

Interesowały nas m.in. rejestry umów zawieranych przez SPZZOZ z lekarzami, podmiotami leczniczymi i innymi wykonawcami realizującymi świadczenia zdrowotne. Zakres wniosku obejmował okres od 1 stycznia 2023 roku do dnia udzielenia odpowiedzi. Poprosiliśmy także o istniejące rejestry i ewidencje konkursów ofert, postępowań prowadzonych na podstawie Prawa zamówień publicznych, zapytań ofertowych, negocjacji, rozeznania rynku oraz innych procedur wyboru wykonawców. Osobna część wniosku dotyczyła istniejących wykazów lub rejestrów umów zmienianych, rozwiązanych przed terminem, przedłużanych oraz aneksowanych.

Chcieliśmy również poznać regulaminy i procedury obowiązujące w szpitalu, m.in. dotyczące przeprowadzania konkursów ofert, udzielania zamówień, wyboru lekarzy i podmiotów leczniczych, negocjacji, rozeznania rynku, dokumentowania wyboru wykonawcy czy zawierania umów bez procedury konkurencyjnej.

Wyraźnie poprosiliśmy o dokumenty elektroniczne

Ten element ma znaczenie dla całej sprawy.

We wniosku jednoznacznie określiliśmy sposób udostępnienia informacji. Poprosiliśmy, aby istniejące dokumenty elektroniczne zostały przekazane w ich oryginalnych formatach – m.in. XLSX, CSV, DOCX lub PDF.

Jeżeli natomiast dokument istnieje wyłącznie na papierze, zwróciliśmy się o jego zeskanowanie i przekazanie w formacie PDF. Wszystkie materiały miały zostać przesłane pocztą elektroniczną. W przypadku dużych plików dopuściliśmy przesłanie linku do pobrania. Nie pozostawiliśmy więc wątpliwości, w jaki sposób oczekujemy realizacji wniosku.

Szpital potrzebował więcej czasu

19 sierpnia dyrekcja SPZZOZ poinformowała redakcję, iż nie zdoła przekazać żądanych informacji w podstawowym terminie. Jako przyczynę wskazano m.in. obszerny zakres informacji oraz absencję pracowników. Jednocześnie szpital poinformował, iż informacje zostaną przekazane do 30 września 2026 roku.

Takie wydłużenie terminu przewiduje ustawa o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z jej art. 13 informacja powinna zostać udostępniona bez zbędnej zwłoki, zasadniczo nie później niż w ciągu 14 dni. o ile nie jest to możliwe, podmiot powinien wskazać powody opóźnienia oraz nowy termin, nie dłuższy niż dwa miesiące od złożenia wniosku.

Czekaliśmy więc.

Odpowiedź przyszła. Dokumenty jednak nie

30 września SPZZOZ przesłał trzystronicową odpowiedź. Problem polega na tym, iż w wielu miejscach zamiast żądanych rejestrów i dokumentów otrzymaliśmy informację, iż możemy zapoznać się z oryginałami w siedzibie szpitala.

W odniesieniu do umów SPZZOZ poinformował również o Centralnym Rejestrze Umów. Nie otrzymaliśmy jednak jednoznacznej odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań: czy szpital prowadzi własny rejestr umów dotyczących świadczeń zdrowotnych, a jeżeli tak, dlaczego nie został on przekazany w formie wskazanej we wniosku?

Podobna sytuacja dotyczy umów zmienionych i rozwiązanych. My pytaliśmy o istniejący rejestr, ewidencję lub wykaz. W odpowiedzi poinformowano nas natomiast, iż dokumentacja dotycząca takich umów jest dostępna do wglądu w siedzibie placówki. To nie jest to samo. Jeżeli rejestr istnieje, o jego udostępnienie wnioskowaliśmy. o ile nie istnieje, prosiliśmy o prostą i jednoznaczną informację, iż SPZZOZ takiego dokumentu nie prowadzi. Takie zastrzeżenie zostało zapisane we wniosku wprost.

Ma to znaczenie także praktyczne. Oglądanie dokumentów na miejscu nie daje redakcji takiej samej możliwości ich rzetelnej analizy, porównywania, archiwizowania i weryfikowania jak otrzymanie kopii. W przypadku obszernych materiałów trudno oczekiwać, aby podczas jednorazowego wglądu możliwe było dokładne ustalenie, które fragmenty wymagają dalszej analizy, które zawierają dane podlegające ochronie, a które mogą być legalnie cytowane lub publikowane. To organ dysponujący dokumentem powinien, jeżeli zachodzi taka potrzeba, dokonać anonimizacji danych chronionych i udostępnić pozostałą część dokumentu, a nie przerzucać na wnioskodawcę obowiązek oceniania na miejscu, co wolno mu utrwalić lub skopiować.

W praktyce dostęp „do wglądu” może również ograniczać możliwość wykonania kopii lub zdjęć dokumentów, podczas gdy istotą wniosku było właśnie otrzymanie materiałów do dalszej analizy redakcyjnej. o ile SPZZOZ uważa, iż przekazanie skanów jest technicznie niemożliwe, powinien zastosować tryb z art. 14 ust. 2 ustawy i wyjaśnić przyczyny takiego stanowiska, zamiast jednostronnie zastępować żądaną formę udostępnienia osobistym wglądem.

Prosiliśmy o konkretny dokument. Dostaliśmy link do „Aktualności”

Kolejnym problemem jest sposób odsyłania redakcji do informacji znajdujących się w internecie. Przewidując taką sytuację, we wniosku zapisaliśmy bardzo wyraźnie: o ile dokument został już opublikowany, prosimy o bezpośredni adres prowadzący do konkretnego rejestru, konkretnego regulaminu, konkretnego postępowania albo konkretnego dokumentu.

Co więcej, dodaliśmy wprost, aby odpowiedź nie ograniczała się do podania strony głównej szpitala lub ogólnej zakładki dotyczącej zamówień. Mimo tego w odpowiedzi SPZZOZ jako jedno ze źródeł wskazano ogólną zakładkę „Aktualności”. Innymi słowy: poprosiliśmy o wskazanie konkretnego dokumentu, a otrzymaliśmy informację, gdzie możemy go sobie szukać.

„Własność intelektualna szpitala”

Szczególną uwagę zwraca odpowiedź dotycząca regulaminów i procedur. Szpital wskazał, iż część dokumentacji można obejrzeć w jego siedzibie, dodając, iż stanowi ona „własność intelektualną szpitala i podlega ścisłym zasadom powielania”.

Nie przesądzamy w tym miejscu, czy każdy z dokumentów wymienionych we wniosku musi zostać udostępniony w całości. Każdy przypadek może wymagać osobnej oceny, a ustawa przewiduje określone ograniczenia prawa do informacji.

Jednak o ile podmiot uznaje, iż zachodzi ustawowa przesłanka odmowy udostępnienia informacji publicznej, ustawa przewiduje określony tryb działania. Art. 16 ustawy o dostępie do informacji publicznej przewiduje co do zasady formę decyzji w przypadku odmowy udostępnienia informacji publicznej. Nie wystarczy więc, w naszej ocenie, zastąpić żądania przesłania dokumentu ogólną informacją o „ścisłych zasadach powielania”.

Prawo mówi o formie zgodnej z wnioskiem

W tej sprawie szczególne znaczenie ma art. 14 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Przepis stanowi, iż informację na wniosek udostępnia się w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem. o ile podmiot nie dysponuje środkami technicznymi pozwalającymi zrobić to w sposób wskazany przez wnioskodawcę, powinien o tym pisemnie poinformować, podać przyczynę oraz wskazać możliwy sposób udostępnienia. W naszym przypadku wniosek przewidywał skany PDF dokumentów papierowych oraz przekazanie plików elektronicznych drogą mailową. Nie otrzymaliśmy informacji, iż zeskanowanie dokumentów jest technicznie niemożliwe. Otrzymaliśmy natomiast zaproszenie do ich osobistego przeglądania w siedzibie.

Czy ktoś gra na czas?

Takie pytanie po tej korespondencji nasuwa się samo, ale jako redakcja musimy wyraźnie oddzielić fakty od przypuszczeń. Nie mamy w tej chwili podstaw, aby twierdzić, iż SPZZOZ celowo ukrywa dokumenty albo iż w dokumentacji znajduje się coś, czego nie chce ujawnić.

Mamy natomiast podstawy, aby pytać, dlaczego po niemal dwóch miesiącach oczekiwania nie otrzymaliśmy materiałów w formie jednoznacznie określonej we wniosku.

Szpital sam poinformował, iż potrzebuje dodatkowego czasu w przygotowanie informacji. Czekaliśmy do 30 września. Po upływie tego terminu zamiast części żądanych dokumentów otrzymaliśmy możliwość ich osobistego oglądania, a zamiast bezpośrednich linków m.in. adres ogólnej zakładki internetowej.

Czy jest to jedynie odmienna interpretacja przepisów? Czy efekt sposobu organizacji dokumentacji w szpitalu? Czy próba odsunięcia w czasie przekazania danych?

Na dziś możemy odpowiedzialnie powiedzieć tylko tyle: odpowiedź, którą otrzymaliśmy, nie pozwala redakcji uznać wniosku za wykonany w całości.

Wysyłamy wezwanie do pełnego wykonania wniosku

Dlatego Pionki24.pl kieruje do SPZZOZ kolejne pismo. Wzywamy szpital do pełnego wykonania wniosku z 6 sierpnia, w szczególności do przekazania istniejących rejestrów i dokumentów w formie elektronicznej, przesłania skanów dokumentów papierowych, jednoznacznego wskazania dokumentów, których SPZZOZ nie posiada lub nie prowadzi, oraz podania bezpośrednich linków do konkretnych materiałów, o ile zostały wcześniej opublikowane.

Wyznaczyliśmy 7 dni na uzupełnienie odpowiedzi. Nie jest to nowy ustawowy termin, termin ustawowy i termin przedłużony przez sam SPZZOZ już upłynęły. To czas, jaki dajemy placówce na usunięcie, w naszej ocenie, niepełnej realizacji wniosku.

Jeżeli szpital przez cały czas nie wykona go w pełnym zakresie, będziemy analizować możliwość skierowania sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w trybie skargi na bezczynność.

Dlaczego o to pytamy?

Sprawa nie dotyczy ciekawości redakcji ani dokumentów prywatnej firmy. Pytamy o sposób zawierania kontraktów medycznych, procedury wyboru wykonawców, zmiany umów i regulaminy obowiązujące w publicznym podmiocie leczniczym, który gospodaruje środkami związanymi z realizacją zadań publicznych.

Już w pierwotnym wniosku wskazaliśmy, iż informacje mają służyć analizie dziennikarskiej dotyczącej funkcjonowania publicznej placówki, przejrzystości procedur oraz sposobu gospodarowania środkami przeznaczonymi na ochronę zdrowia. I właśnie dlatego będziemy o te dokumenty pytać dalej. Nie przesądzamy, co w nich znajdziemy. Najpierw chcemy je po prostu otrzymać.

Dlaczego o tym piszemy?

Nasze obawy nie są teoretyczne. Redakcja Pionki24.pl już wcześniej została zaproszona do osobistego zapoznania się w siedzibie szpitala z dokumentem, o którego udostępnienie zabiegaliśmy. Chodziło o dokument dotyczący składu Rady Społecznej Szpitala. Po przybyciu na miejsce dyrektor placówki odmówiła nam jednak wykonania zdjęcia tego dokumentu.

To właśnie dlatego w obecnej sprawie tak istotna jest dla nas forma udostępnienia informacji. Sam wgląd do dokumentu w siedzibie nie daje redakcji gwarancji możliwości jego utrwalenia, spokojnej analizy, porównania danych i późniejszego rzetelnego wykorzystania materiału w pracy dziennikarskiej. Tym bardziej iż obecny wniosek dotyczy znacznie większej liczby dokumentów i rejestrów.

Idź do oryginalnego materiału