Rekordowa ilość wody uciekła z Bałtyku. Czy gwałtowny powrót zagrozi polskiemu wybrzeżu?

1 godzina temu

Morze Bałtyckie znalazło się w centrum uwagi meteorologów i oceanografów. Silne arktyczne wiatry wywiały rekordową ilość wody z Bałtyku do Morza Północnego, powodując historyczny spadek poziomu wody. W niektórych miejscach poziom morza obniżył się o kilkadziesiąt centymetrów względem normy wieloletniej. Eksperci ostrzegają, iż sytuacja może niedługo się odwrócić. Pojawia się pytanie, które zadają sobie mieszkańcy i turyści: czy gwałtowny powrót wody może zagrozić polskiemu wybrzeżu?

Dlaczego woda uciekła z Bałtyku

Bałtyk jest morzem półzamkniętym, połączonym z Morzem Północnym przez Cieśniny Duńskie. Oznacza to, iż poziom wody w jego basenie silnie zależy od układów barycznych oraz kierunku i siły wiatru. W ostatnich tygodniach nad Europą Północną dominował silny wyż, a utrzymujące się wiatry ze wschodu i północnego wschodu działały jak naturalna pompa, wypychając wodę z Bałtyku w stronę Atlantyku.

Zjawisko to w oceanografii określa się jako efekt set down. Przy długotrwałym oddziaływaniu wiatru w jednym kierunku woda zostaje przemieszczona, a poziom morza w danym akwenie wyraźnie się obniża. W przypadku Bałtyku różnica sięgnęła poziomów nienotowanych od dziesięcioleci.

Rekordowe dane pomiarowe

Stacje pomiarowe wzdłuż polskiego wybrzeża odnotowały wyraźny spadek poziomu wody. W niektórych portach poziom morza był niższy o ponad pół metra względem średniej wieloletniej. Dla żeglugi oznacza to ograniczenia w zanurzeniu jednostek, a dla środowiska naturalnego odsłonięcie fragmentów dna przybrzeżnego.

W Świnoujściu, Gdańsku i Kołobrzegu zauważalne było cofnięcie linii wody, co przyciągnęło uwagę spacerowiczów. Plaże stały się szersze, a miejscami widoczne były fragmenty dna zwykle przykryte wodą.

Czy woda wróci gwałtownie

Eksperci są zgodni, iż Bałtyk dąży do równowagi hydrologicznej. jeżeli zmieni się układ baryczny nad Europą i pojawią się silne wiatry zachodnie, woda z Morza Północnego zacznie napływać z powrotem do Bałtyku. najważniejsze pytanie dotyczy tempa tego procesu.

Świnoujście. Agatowska wydała prawie PÓŁ MILIONA złotych na propagandę

Powrót wody nie nastąpi w formie jednej ogromnej fali przypominającej tsunami. Proces będzie związany z napływem mas wody przez cieśniny i wzrostem poziomu w ciągu kilku dni. Jednak w połączeniu z niżem atmosferycznym i sztormem może doprowadzić do gwałtownego podniesienia poziomu morza przy polskim wybrzeżu.

Zagrożenie dla polskiego wybrzeża

Największe ryzyko pojawia się w sytuacji, gdy silny napływ wody zbiegnie się w czasie z głębokim niżem nad Bałtykiem oraz silnym wiatrem z kierunku północnego. W takich warunkach może dojść do spiętrzenia wody przy brzegu.

Tereny szczególnie wrażliwe to nisko położone fragmenty wybrzeża, ujścia rzek oraz porty. Świnoujście, Kołobrzeg, Ustka czy Gdańsk w przeszłości doświadczały podtopień w wyniku sztormowych wezbrań. Gwałtowny powrót wody może zwiększyć to ryzyko.

Czy grozi nam katastrofa

Oceanografowie uspokajają, iż Bałtyk nie generuje fal tsunami w klasycznym rozumieniu. Ewentualne podniesienie poziomu wody będzie procesem dynamicznym, ale przewidywalnym. Służby hydrologiczne monitorują sytuację na bieżąco.

Nie oznacza to jednak, iż zagrożenie należy lekceważyć. Wysoki stan wody w połączeniu z falowaniem może powodować erozję plaż i uszkodzenia infrastruktury nadmorskiej.

Skutki ekologiczne

Paradoksalnie napływ wody z Morza Północnego może przynieść również pozytywne skutki. Zasolone i lepiej natlenione wody poprawiają warunki w głębszych partiach Bałtyku, gdzie często dochodzi do deficytu tlenu.

Tzw. wlewy wód północnych są naturalnym mechanizmem odnawiania zasobów tlenu w Bałtyku. W dłuższej perspektywie mogą korzystnie wpłynąć na populacje ryb i ogólną kondycję ekosystemu.

Co powinni wiedzieć mieszkańcy i turyści

Mieszkańcy wybrzeża powinni śledzić komunikaty IMGW oraz ostrzeżenia hydrologiczne. Turyści planujący pobyt nad morzem powinni być świadomi możliwości czasowego zamknięcia niektórych odcinków plaż w przypadku sztormu.

Warto pamiętać, iż Bałtyk jest morzem dynamicznym, a zmiany poziomu wody są naturalnym elementem jego funkcjonowania.

Perspektywa długoterminowa

Zmiany klimatyczne wpływają na częstotliwość i intensywność ekstremalnych zjawisk pogodowych. Coraz częstsze silne wiatry i gwałtowne zmiany ciśnienia mogą powodować podobne sytuacje w przyszłości.

Świnoujście: Ryfczyńscy muszą przeprosić Janusza Żmurkiewicza.

Eksperci podkreślają konieczność inwestycji w systemy ochrony przeciwpowodziowej oraz stały monitoring poziomu morza.

Podsumowanie

Rekordowy odpływ wody z Bałtyku jest zjawiskiem meteorologicznym, a nie trwałą zmianą klimatyczną w skali globalnej. Jednak potencjalny gwałtowny powrót wody w połączeniu ze sztormem może czasowo podnieść poziom morza i zwiększyć ryzyko podtopień.

Sytuacja wymaga uważnej obserwacji, ale nie ma w tej chwili przesłanek do ogłaszania stanu alarmowego. Bałtyk wróci do równowagi, choć proces ten może być dynamiczny.

Autor: Daniel Szysz
Data publikacji: 22 lutego 2026
Aktualizacja: 22 lutego 2026

Idź do oryginalnego materiału