Chińskie samochody rewolucjonizują polski rynek motoryzacyjny, notując bezprecedensowy wzrost sprzedaży. W styczniu 2025 roku zarejestrowano niemal 2,1 tysiąca nowych pojazdów chińskich marek, co oznacza spektakularny wzrost o 1008% w porównaniu z poprzednim rokiem. Ich udział w rynku osiągnął 4,7% – historyczny rekord.
Fot. Pixabay
Dla kontekstu, w całym 2024 roku liczba rejestracji chińskich aut wyniosła 10,7 tysiąca (1,9% rynku), podczas gdy w 2023 roku zaledwie 163 pojazdy. Liderem jest MG, które w styczniu 2025 zarejestrowało 985 samochodów – więcej niż tradycyjne marki jak Fiat (655), Citroën (696), Suzuki (722) czy Opel (709).
Nie dziwi więc w takim razie próba ochrony wspólnego rynku podjeta przez Unie Europejską. W ostatnich miesiącach podjęto decyzję o nałożeniu dodatkowych ceł na importowane z Chin samochody elektryczne. Dotychczas obowiązywała stawka celna na poziomie 10%, jednak nowe regulacje wprowadzają dodatkowe taryfy w wysokości od 7,8% do 35,3%, w zależności od stopnia subsydiowania producenta przez chiński rząd oraz jego współpracy z Komisją Europejską podczas dochodzenia. Ostatecznie, łączna stawka celna może sięgać choćby 45%.
Decyzja ta została podjęta pomimo sprzeciwu niektórych państw członkowskich, w tym Niemiec, Węgier, Malty, Słowenii i Słowacji. Za wadzeniem ceł opowiedziało się dziesięć krajów, w tym Polska, Francja, Włochy i Dania, podczas gdy dwanaście państw wstrzymało się ogłosu. Do zablokowaaropozycji wymagany był sprzeciw 15 państw reprezentujących co najmniej 65% populacji UE, co nie zostało osiągnięte.
Wprowadzenie dodatkowych ceł ma na celu ochronę europejskich producentów przed nieuczciwą konkurencją ze stro chińskich firm, kteorzystają z rządowych subsydiów, umożliwiających im oferowanie pojazdów po niższych cenach. Jednak decyzja ta budzi kontrowersje i obawy o potencjalne działania towe ze strony Chin, które mogą wpłynąć na europejski eksport.
Warto zauważyć, iż w 2023 roku państwa UE sprowadziły chińskie samochody o wartości 3,5 mld euro, co stanowi wzrost o prawie% w porównaniu z rokiem poprzednim. Ceny chińskich aut elektrycznych są zwykle o 20% niższe od modeli wyprodukowanych w UE, co budzi obawy o przyszłość europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Nowe cła mają obowiązywać przez pięć lat i mogą znacząco wpłynąć na rynek motoryzacyjny w Europie, zarówno pod względem cen pojazdów, jak i relacji handlowych z Chinami.
Warto podkreślić, iż większość chińskich marek jest na polskim rynku stosunkowo krótko, co czyni ich sukces jeszcze bardziej imponującym. Aktualnie wyprzedają one niektóre marki z ugruntowaną pozycją i rozbudowaną siecią serwisową. Prognozy wskazują na dalszy dynamiczny rozwój chińskich producentów na polskim rynku motoryzacyjnym.
Źródło: PAP/warszawawpigulce.pl