"Dziewiątka z przodu" to już norma za cenę diesla
- W przyszłym tygodniu, od 28 września do 4 października, kierowcy mogą spodziewać się cen benzyny Pb98 na poziomie 8,85–8,99 zł, a Pb95 w granicach 7,97–8,09 zł. W wypadku oleju napędowego oczekujemy powtórzenia poziomu cenowego z zeszłego tygodnia - 8,99–9,29 zł/l. Najkorzystniej cenowo pozostanie LPG, którego litr powinien kosztować 3,14–3,24 zł
- zapowiadają eksperci z portalu e-petrol.pl.
Teoretyczna sytuacja, w której cena za litr któregokolwiek z paliw przekroczy 10 zł za litr jest zatem realna. Szczególnie na autostradach, gdzie z reguły paliwo jest droższe. Barierę w pierwszej kolejności, przy obecnych trendach, przebiłby litr diesla premium. Dzisiaj, tj. 25 września, kosztował on na stacji Circle K na ul. Zgierskiej w Łodzi 9,39 zł za litr. Stacja ta jest jednak na taką okoliczność przygotowana. Na ich nowoczesnym pylonie jest miejsce na cztery cyfry i przecinek. Duża część stacji w Łodzi i regionie jest jednak wyposażona w pylony starszej generacji.
- Nie wiemy, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Nasze pylony wyświetlają maksymalnie trzy cyfry - mówi kierownik jednej ze stacji paliw z Grupy Pieprzyk. - U konkurencji ostatnio wymienili pylon na taki, który jest w stanie pomieścić cztery cyfry - dodaje.
Jak wynika z przepisów, na stacjach benzynowych ceny paliw muszą być uwidocznione w taki sposób, aby były czytelne dla kierowców pojazdów zbliżających się do stacji. zwykle wymóg ten jest realizowany poprzez umieszczenie cen właśnie na pylonach reklamowych przed wjazdem na stację. Nie powinno być zatem w przyszłości sytuacji, w której o cenie dowiedzielibyśmy się dopiero przy dystrybutorze. Właściciel stacji mógłby za to otrzymać karę.
Pylony cenowe to nie jest tania sprawa
- Koszt pylonów reklamowych jest zróżnicowany. Mniejsze pylony z wyświetlaczami LED można kupić poniżej 10 tys. złotych. Wysokie pylony, o wysokości choćby do sześciu metrów, to koszt przekraczający choćby 40 tys. złotych
- mówi właściciel jednej z firm zajmującej się ich dystrybucją.
Droższe pylony wykonywane są zwykle na indywidualne zamówienie, z możliwością pełnego dostosowania projektu do wytycznych klienta. Personalizacji mogą podlegać m.in. wymiary, kolorystyka, rodzaj zastosowanych wyświetlaczy LED oraz poszczególne elementy konstrukcyjne.
Część koncernów paliwowych, np. Orlen, przygotowuje się na okoliczność potrzeby czterech cyfr na pylonach od lat. Inne stacje może w najbliższej przyszłości czekać duży wydatek. Choć sieci paliwowe unikają otwartej dyskusji na ten temat, spodziewać możemy się również tzw. rozwiązań "kreatywnych". Stacje mogą na pylonach np. przenieść przecinek i wyświetlać cenę z dokładnością do 10, a nie do 1 grosza, jak to było do tej pory. Na pylonie zamiast 10,70 zł napisane by było 10,7 zł.

1 godzina temu













