Stomil Olsztyn dopisuje do swojego dorobku jeden punkt po wyjazdowym starciu z GKS-em Wikielec. Spotkanie zakończyło się rezultatem 1:1, co oznacza, iż olsztynianie z V ligi wracają ze stadionu rywala z remisem w kieszeni.
Początek meczu upłynął pod znakiem ostrożnego badania sił przez oba zespoły. Trener „Biało-Niebieskich” musiał radzić sobie z kilkoma absencjami w kadrze, co wymusiło roszady w wyjściowym zestawieniu. Mimo to goście z Olsztyna jako pierwsi trafili do siatki. W 19. minucie zakotłowało się w polu karnym gospodarzy – uderzenie Łukasza Makarskiego z najbliższej odległości sparował golkiper, ale do odbitej piłki najszybciej dopadł Riku Iwamoto, pewnie pakując ją do bramki.
GKS Wikielec próbował gwałtownie odpowiedzieć i zepchnął olsztynian do defensywy. Rywale marnowali kolejne okazje strzeleckie, jednak dopięli swego tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą odsłonę. W doliczonym czasie gry gospodarze przeprowadzili szybki kontratak, bramkarz Stomilu ratował sytuację dalekim wyjściem poza szesnastkę, ale futbolówka trafiła pod nogi Icaro Nevesa, który precyzyjnym strzałem z około 30 metrów doprowadził do wyrównania.
Po przerwie obraz gry nie uległ drastycznej zmianie. Obie drużyny toczyły twardą walkę w środku pola, jednak klarownych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Najbliżej rozstrzygnięcia pojedynku na korzyść olsztynian był w końcówce spotkania aktywny Iwamoto – w 87. minucie Japończyk minimalnie pomylił się w doskonałej sytuacji. Wynik nie uległ już zmianie i zespoły podzieliły się zdobyczą punktową.
Przed podopiecznymi olsztyńskiego klubu już tylko jeden, ostatni akcent rundy jesiennej. W najbliższą sobotę, 7 listopada, o godzinie 15:00 Stomil zagra na własnym obiekcie ze Zniczem Biała Piska.

8 godzin temu












![Papszun zabił mecz. Trener Legii znowu zamaskował brak jakości [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ae5104572c1f8_48823920.jpg)




